Szewczenko wchodzi w centrum chaosu. Jaka będzie jego Genoa?

Andrij Szewczenko
PressFocus Na zdjęciu: Andrij Szewczenko

Dwanaście lat trwała rozłąka Andrija Szewczenki z ligą włoską. Odchodził jako świetny piłkarz, jeden z ostatnich, który otrzymał Złotą Piłkę. Wraca jako trener nie do końca zweryfikowany. I to od razu do klubu, w którym rządzi chaos. O jego powrocie piszą na SerieA.pl Piotr Dumanowski i Dominik Guziak, komentatorzy Eleven Sports.

  • Powrót Andrija Szewczenki do ligi włoskiej to największe wydarzenie ostatniego tygodnia w calcio
  • Wyzwanie będzie miał jednak bardzo trudne, bo trafił do Genoi – klubu, którego synonimem jest “chaos”
  • Zatrudnienie Andrija Szewczenki jest sygnałem, że klub chce wejść na wyższy poziom

“Komentując mecze Serie A od kilku lat niemal w każdym sezonie spotykamy się z wypowiedziami kibiców calcio życzących Genoi spadku. Rossoblu na przestrzeni kilku minionych sezonów stali się symbolem mało atrakcyjnej piłki i organizacyjnego chaosu, ale i tak, mimo problemów, za każdym razem byli w stanie zgromadzić odpowiednią liczbę punktów by w Serie A pozostać. W obecnych rozgrywkach, niespodziewanie, ich mecze oglądało się z zapartym tchem. Potrafili szybko stracić dwa gole, by na koniec doprowadzić do remisu. Nas, jako komentatorów to cieszyło, ale kibiców Genoi nieszczególnie. Emocje były, ale brakowało zwycięstw, dlatego Davide Ballardini po raz czwarty stracił pracę w Genui, a w jego miejsce zatrudniony został Andrij Szewczenko” – piszą komenatorzy Eleven.

“Na temat Genoi rozmawialiśmy też z kilkoma agentami piłkarskimi, którzy transferują tam polskich piłkarzy. Wielu z nich mówiło, że Genoa to niezbyt poważny kontrahent. Zalegają z prowizjami i wypłatami dla piłkarzy. Gdy Krzysztof Piątek trafił do Milanu spotkaliśmy się z nim we wrześniu, dziewięć miesięcy po transferze i wspominał, że wciąż nie otrzymał połowy wypłat od swojego byłego klubu. Oczywiście problem z płynnością finansową dotyka wielu włoskich klubów, w tym tych największych, ale w Genoi liczba niedociągnięć jest bardzo długa. Klub pod rządami prezydenta Enrico Preziosiego zaczął przybierać karykaturalny kształt, dlatego potrzebny był nowy właściciel, który mógłby wyprowadzić go na prostą. Dwa miesiące temu po 18 latach samodzielnych rządów Preziosi sprzedał 99,9% udziałów amerykańskiej firmie Partners 777. Jest szansa na to, że czasy chaosu dobiegły końca i Genoa doczeka się wreszcie większej stabilizacji” – czytamy w późniejszym fragmencie tekstu.

Cały tekst na SerieA.pl

Komentarze