Spotkanie po 35 latach i kolejna Bitwa o Anglię, czyli weekend z FA Cup

Chorley FC Victory Park kibice
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Chorley FC Victory Park kibice

Puchar Anglii jaki jest, każdy widzi. Historia, tradycja, wspaniałe pojedynki malutkich z wielkimi i… No właśnie, kibice. Kolejna runda również odbędzie się przy pustych trybunach. Bez względu na to, czy piłkarze zmierzą się na skromnym Victory Park w Chorley, czy potężnym Old Trafford w Manchesterze. Przed nami 4. runda najstarszych klubowych rozgrywek piłkarskiego świata. O awans do kolejnej fazy powalczą 32 drużyny.

Co działo się dwa tygodnie temu? Podsumowanie 1/32 finału znajdziecie tutaj. Ósmego stycznia zaczynaliśmy w Birmingham, dzisiaj ruszamy z Chorley. Szóstoligowy klub wyeliminował rezerwy Derby County i w nagrodę zmierzy się z ekstraklasowym Wolverhampton. Co ciekawe, oba kluby miały okazję spotkać się 35 lat temu. W 1. rundzie FA Cup Wilki, prowadzone przez Grahama Turnera, wybrały się w podróż do Lancashire. Występujący wówczas na 7. poziomie ligowym gospodarze stawili niespodziewany opór i mecz zakończył się remisem, co oznaczało konieczność rozegrania powtórki, tym razem na Molineux. W drugim starciu również nie wyłoniono zwycięzcy i oba kluby po raz trzeci stanęły do walki. Na Victory Park wygrali gospodarze (3:0), co zostało określone jako ” hańba i osiągnięcie przez Wilki nowego poziomu dna”.

Faworyci z Premier League? Nie w każdym przypadku

Na tym etapie zmagań znajdziemy dwie ekipy, które reprezentują League Two, czyli czwarty poziom. Cheltenham po wyeliminowaniu Mansfield trafiło na Manchester City, z kolei Crawley Town, które sprawiło największą niespodziankę i rozprawiło się z Leeds, zmierzy się z Bournemouth. Faworytem w pierwszej parze są oczywiście Obywatele, natomiast w przypadku konfrontacji Wisienek z Czerwonymi Diabłami nie tak łatwo wskazać pretendenta do wygranej. Gospodarze nie wygrali żadnego z trzech ostatnich ligowych meczów, a goście po raz ostatni wybiegli na boisko 10 stycznia.

Poselstwo z League One liczy trzech przedstawicieli: Plymouth, Doncaster i Blackpool. Bez wahania możemy powiedzieć, że tylko The Tangerines zmierzą się z rywalem o zdecydowanie większym potencjale – podopieczni Neila Critchleya zostaną ugoszczeni przez West Ham. Natomiast dwie pierwsze ekipy sprawdzą dyspozycję odpowiednio Sheffield United i Brighton. I w tych dwóch przypadkach wskazanie ewentualnego triumfatora nie należy do najłatwiejszych. Szable zaliczyły dwie wygrane z rzędu, jednak w ostatniej kolejce Premier League musiały uznać wyższość Tottenhamu i chcąc nie chcąc, wróciły na swoje miejsce, czyli otchłań przegranych. Z kolei Mewy wywiozły komplet punktów z Elland Road, jednak na zwycięską ścieżkę wróciły dopiero po dwóch miesiącach, co oznacza, że są daleko od optymalnej dyspozycji.

Trzydniowe piekło Świętych?

W tej rundzie czekają nas także przynajmniej dwa starcia, które budzą nadzwyczajne emocje. W sobotnie popołudnie Southampton podejmie Arsenal. Szkoleniowiec gospodarzy, Ralph Hassenhutl spokojnie podchodzi do nadchodzącego pojedynku i docenia zmiany, jakie zaszły w obozie rywali:

Myślę, że bardzo się zmienili. Są świadomi tego, że jeszcze nie tak dawno nie wyglądali na zgraną drużynę i mieli duże problemy z wygrywaniem meczów. To zespół z dużą jakością. Poprawili wiele elementów i dokonali kilka ciekawych roszad, co sprawia, że w tej chwili trudniej jest osiągnąć korzystny wynik w rywalizacji z nimi. Uważam, że to tylko kwestia czasu, kiedy tak mocna kadra ustabilizuje swoją formę. Dla nas ważne jest, aby być odważnym, wyjść na boisko i pokazać jak bardzo się rozwinęliśmy. Kiedy zagramy naprawdę dobry mecz, mamy szansę na wygraną.

Z kolei Mikel Arteta odniósł się do składu, jaki zamierza wystawić na St. Mary’s i sytuacji, w jakiej znalazły się oba kluby – w ciągu trzech dni Southampon dwukrotnie podejmie Arsenal!

Zespół będzie tak silny, jak to tylko możliwe. Ocenimy zawodników, którzy są zdolni do gry, którzy wyzdrowieli, po meczu też mamy kilka problemów, więc w ciągu najbliższych dwóch dni zestawmy jak najlepszy skład. Ze Świętymi zagramy dwa razy w ciągu trzech dni, co jest dziwne – postaramy się utrzymać dyspozycję z Pucharu Anglii. Trudne czasy uniemożliwiają przebywanie w Southampton ze względu na ograniczenia, jakie nałożono na wspólne spędzanie czasu w hotelach. Zdaję sobie z tego sprawę, więc myślę, że będzie to dla nas szybka wycieczka na południe Anglii.

Bitwa w lidze, bitwa w Pucharze Anglii

Bez wątpienia absolutnym hitem 4. rundy jest kolejna w niezwykle krótkim czasie Bitwa o Anglię. W poprzednią niedzielę byliśmy świadkami niesamowicie przeciętnego spotkania na Anfield Road, jednak tym razem liczymy na zdecydowanie bardziej satysfakcjonujące widowisko. Czy Liverpool, który w lidze notuje fatalną serię (cztery spotkania bez gola!), zdoła się przełamać w FA Cup? Po wczorajszej porażce z Burnley Jurgen Klopp odniósł się nie tylko do sensacji, jaka miała miejsce w potyczce z The Clarets, ale także do aktualnej sytuacji krajowych mistrzów:

To nie jest najszczęśliwszy okres w naszym życiu, na pewno nie. Myślę, że naszym problemem jest podejmowanie odpowiednich decyzji w danym momencie. Decyzje są oparte na informacjach, które podaję, a wpływ na nie ma także to, w jakim jesteś nastroju i jak bardzo jesteś pewny siebie, co przekłada się na grę na małych przestrzeniach. To jest powód, dla którego nie zdobyliśmy bramki w kluczowych momentach. Nie jest fajnie o tym teraz wspominać, ale wygraliśmy mecze z mniejszym posiadaniem piłki i mniejszą liczbą wykreowanych szans niż przeciwko Burnley. Dzisiejszej nocy nie wygraliśmy, ponieważ nie trafiliśmy do siatki w stuprocentowych sytuacjach. Kiedy teraz patrzę na tę grę i kiedy o niej myślę, zadaje sobie pytanie: jak to możliwe, że przegraliśmy ten mecz? Ale nie wykorzystaliśmy okazji. To nasza, a raczej moja wina.

Ważną częścią pomeczowej konferencji Ole Gunnara Solskjaera była wypowiedź na temat Paula Pogby. Francuz jest w kapitalnej formie i to on, a nie Bruno Fernandes, decyduje o przebiegu boiskowych wydarzeń:

On naprawdę się “włączył”. Jest w fenomenalnej dyspozycji fizycznej, potrafi grać na środku pola, potrafi grać szeroko – to jest kluczowe w przypadku Paula i sprawia, że świetnie odnajduje się w wirze boiskowych wydarzeń i ma ogromny wpływ na resztę zespołu. Chociaż szybko otrzymał żółtą kartkę, nadal bardzo dobrze bronił, kontrolował pozycję. W drugiej połowie zaliczył jeden ryzykowny odbiór, ale na szczęście wszystko zakończyło się po jego myśli.

Polskie wątki

W tej fazie Pucharu Anglii możemy zobaczyć ośmiu Polaków. Southampton Jana Bednarka zmierzy się z Arsenalem, Milwall Bartosza Białkowskiego podejmie Bristol City, Łukasza Fabiańskiego i West Ham odwiedzi Doncaster, Crawley, w którym występuje Brian Galach, odwiedzi Bournemouth, Barnsley Michała Helika ugości Norwich Przemysława Płachety, a Brighton, do którego niedawno dołączyli Jakub Moder i Michał Karbownik, powalczy o awans z Blackpool. Niewykluczone, że w sobotę doczekamy się debiutu byłego pomocnika Lecha Poznań w nowych barwach. Graham Potter poinformował, że 21-latek najprawdopodobniej zostanie włączony do kadry meczowej.

Komentarze