Prezes przestępca. Mafia szła pod rękę z serbskim futbolem

Slavisa Kokeza
Slavisa Kokeza Pressfocus

Uzbrojone po zęby służby specjalne wparowały w lutym 2021 roku do siedziby Serbskiej Federacji Piłkarskiej. Celem było zatrzymanie jej prezesa, Slavisy Kokezy i zabezpieczenie wszystkich możliwych dowodów przestępstwa. Działacz oskarżany jest o współpracę ze środowiskiem mafijnym związanym z Partizanem Belgrad. Wśród zarzutów udział w planowaniu zabójstwa prezydenta kraju, Aleksandara Vucicia.

  • Slavisa Kokeza od lat oskarżany był o korupcję. Dopiero w 2021 roku postawiono mu jednak zarzuty i pozbawiono stanowiska prezesa Serbskiej Federacji Piłkarskiej.
  • Kokeza miał blisko współpracować z mafią związaną z Partizanem Belgrad.
  • Wśród zarzutów postawionych Kokezie ma być próba zamachu na prezydenta kraju, Aleksandara Vucicia.

Prezes zakuty w kajdanki

To nie są łatwe lata dla serbskiego futbolu. Tamtejsza reprezentacja nie dostała się na Euro 2020, mimo że na turniej weszły aż 24 zespoły. Bałkańska drużyna przegrała po rzutach karnych decydujący mecz ze Szkotami. Awans na mundial w Katarze to też daleka perspektywa, mimo że Serbom udało się zremisować w eliminacjach z reprezentacją Portugalii (2:2). Na początku tego roku piłkarskie środowisko w tym kraju żyło jednak czym innym, a mianowicie zarzutami pod adresem prezesa federacji, Slavisy Kokezy.

Choć działacza skuto kajdankami i przewieziono do aresztu, nie zamierzał łatwo dawać za wygraną. – Postawiono pod moim adresem kłamliwe oskarżenia pozbawione wszelkiej prawdy, ale aby pozwolić drużynie narodowej na spokojne przygotowanie się do nadchodzących meczów, ustąpiłem – powiedział Kokeza, cytowany przez państwową agencję informacyjną. – Nie chcę już pełnić tej funkcji, ponieważ dobra opinia o mojej osobie została oczerniona. Moją misją jest teraz oczyszczenie dobrego imienia i upewnienie się, że prawda wyjdzie na jaw – dodał.

Kokeza zarzucał przy tym służbom, że cała akcja wpłynie negatywnie na postawę kadry, która kilka dni później grała mecze eliminacji do mundialu. Tak się jednak nie stało. Serbowie pokonali Irlandię 3:2, a potem zremisowali z Portugalią 2:2.

To zresztą już drugi skandal jaki wstrząsnął bałkańskim futbolem na przestrzeni kilku miesięcy. Wcześniej Zoran Mamić ustąpił ze stanowiska trenera mistrza Chorwacji, Dynama Zagrzeb, gdy postawiono mu zarzuty oszustwa. Usłyszał wyrok czterech lat i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności.

Egzekucja na stadionie

Media na Bałkanach przypominają przy tej okazji o prezydencie Serbii, Aleksandrze Vuciciu. Gdy w 2017 roku doszedł do władzy zapowiedział bezwzględną walkę z przestępczością. Mafia, bezwstydnie działająca w tym kraju, miała w końcu przestać spać spokojnie. Służby specjalne od miesięcy próbowały zinfiltrować największą grupę kryminalną związaną z futbolem, na czele której stał od dawna Veljko Belivuk. Ostatecznie im się to udało.

W czasie nalotu na jeden z apartamentów znaleziono broń, 600 nabojów, skradzione telefony i narkotyki. Lista zarzutów jest naprawdę poważna. Grupa powiązana z klubem Partizan Belgrad ma na koncie morderstwa i porwania. Serbską opinią publiczną wstrząsnęły informacje o tym, że na stadionie Partizana miał powstać specjalny bunkier, w którym przetrzymywano i zabito jednego z przeciwników tamtejszej mafii. Odcięto mu tam głowę.

Wszystko działo się pod nosem władz Partizana Belgrad. Całe środowisko związane z piłką nożną i polityką przez lata ignorowało problem związany z przestępczością i chuligaństwem. Dlatego też zapowiedzi prezydenta Vucicia spotkały się z oporem. Grupa Veljko Belivuka planowała podobno przeprowadzić zamach na jego życie. Dużym zaskoczeniem było więc postawienie zarzutów prezesowi federacji, Kokezie, który uchodził za politycznego sojusznika prezydenta Serbii.

Były już prezes federacji długo utrzymywał, że jest niewinny. Zarzuty pod jego adresem dotyczące powiązań z grupą przestępczą są jednak zbyt poważne. Kokeza od lat kontaktował się z grupą Belivuka i pomagał jej prowadzić nielegalne interesy, także te związane z futbolem. Na doniesienia z Serbii szybko zareagowała UEFA skreślając go z listy członków rady nadzorczej, która miała nadzorować przygotowania do Euro 2020.

Chciał zabić samego prezydenta?

Sprawa ta jest tym ciekawsza, że przed laty Kokeza miał być ochroniarzem aktualnego prezydenta kraju. Obaj mają ambicje polityczne. Kokezie miało nie starczać to, że został szefem federacji i pragnął podobno zostać prezydentem Serbii. Świadkowie zeznali, że mówił, że zamach na Vucicia jest tylko kwestią czasu. Dlatego też zaraz po jego zatrzymaniu przesłuchiwano go i pytano czy rzeczywiście planował pozbyć się swojego dawnego sojusznika. Niektóre źródła donoszą, że to on jest głównym inicjatorem planu, by usunąć głowę państwa. Veljko Belivuk miał wykonywać w tej sprawie jego polecenia.

Sprawa pozostaje w toku i obecnie prowadzone są przesłuchania przed sądem. Slavisa Kokeza nie ma już raczej czego szukać w futbolu. Zwłaszcza, że prawdopodobnie usłyszy niebawem wyrok skazujący. Lista zarzutów jest długa. O powiązaniach Kokezy ze światem mafijnym i korupcją mówinono od lat. Tym, co dodatkowo bulwersuje są jego poglądy polityczne, które demonstrował w przeszłości. Serb był sojusznikiem Radovana Karadzicia, który odpowiadał między innymi za masakrę w Srebrenicy. Kokeza pojawiał się na demonstracjach w jego obronie. W Serbii płakać po nim raczej nie będą.

Czytaj także: Szkocji będzie zależeć bardziej, niż Anglii. To dla nich mecz dekady

Komentarze