Niespodzianki w Premier League. Remis faworyta, zwycięstwo outsidera

Kelechi Iheanacho
Kelechi Iheanacho PressFocus

Dość niespodziewane rozstrzygnięcia zapadły w dwóch środowych spotkaniach 29. kolejki Premier League. Tylko jeden punkt na swoje konto zapisało Leicester City, które na wyjeździe zremisowało 1:1 z Burnley. Natomiast Sheffield United pokonało u siebie 1:0 Aston Villę.

Premier League. Leicester traci ważne punkty

Zajmujące trzecie miejsce w tabeli Leicester City do wyjazdowego spotkania z Burnley przystępowało w roli zdecydowanego faworyta. Wygrana pozwoliłaby drużynie prowadzonej przez Brendana Rodgersa awansować na drugie miejsce w tabeli Premier League.

Mecz na Turf Moor fatalnie ułożył się jednak dla Lisów, którzy już w czwartej minucie stracili bramkę. Nieporozumienie w defensywie Leicester wykorzystał Matej Vydra, który przejął piłkę, wpadł z nią w pole karne i pewnym uderzeniem pokonał bramkarza w sytuacji sam na sam.

W kolejnych minutach na boisko dominowali goście, którzy szukali okazji do doprowadzenia do wyrównania. Udało im się to w 34. minucie. Po kapitalnym podaniu Wilfreda Ndidiego, jeszcze ładniejszym uderzeniem z powietrza popisał się Kelechi Iheanacho. Wynik 1:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy.

Po przerwie obie drużyny miały swoje okazje do rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść, ale brakowało im szczęścia. Piłka dwukrotnie trafiała między innymi w słupek. Kilkoma dobrymi interwencjami popisali się również bramkarze obu zespołów, które ostatecznie podzieliły się punktami.

Premier League. Sheffield United nie powiedziało ostatniego słowa

W drugim spotkaniu ostatnie w tabeli Sheffield United podejmowało plasującą się w górnej części ligowej tabeli Aston Villę. W roli faworyta do meczu przystępowali więc goście.

Od pierwszego gwizdka sędziego inicjatywa należała do zespołu z Birmingham, ale to gospodarze w 31. minucie wyszli na prowadzenie. Po próbie strzału George’a Baldocka z okolic narożnika pola karnego, do piłki dopadł zamykający akcję David McGoldrick i trafił z bliska do siatki. Jak się okazało była to jedyna bramka w pierwszej połowie.

Od 57. minuty Aston Villa miała ułatwione zadanie, bowiem grała z przewagą jednego zawodnika. Za faul na wychodzącym na czystą pozycję rywalu czerwoną kartką ukarany został Phil Jagielka.  Do końca meczu na murawie dominowali goście, którzy zepchnęli rywali do głębokiej defensywy, ale bez większego efektu. Ostatecznie wynik 1:0 utrzymał się do końca spotkania.

Po środowym zwycięstwie Sheffield United ma na swoim koncie 14 punktów, ale do bezpiecznego miejsca traci aż 12 oczek.

Komentarze