Fantasy Premier League: Pomocnicy. Kto oprócz Salaha?

Fantasy Premier League: Mohamed Salah
PressFocus Na zdjęciu: Fantasy Premier League: Mohamed Salah

Fantasy Premier League to dosyć prosta gra, prawda? Wystarczy umieścić w składzie Mohameda Salaha, przyznać mu kapitańską opaskę i co kolejkę cieszyć się z dwucyfrowej liczby punktów. Niestety, Egipcjanin potrzebuje partnerów, a sklonować go nie możemy, dlatego w tej części poradnika do FPL zastanowimy się, jakich pomocników warto kupić do swojej kadry.

  • Salah to pewniak, jednak czy zdołamy zmieścić w składzie jeszcze jednego pomocnika premium?
  • 6.0 do 8.5 – tutaj znajdziemy wielu interesujących piłkarzy
  • Pomocnik Arsenalu to konieczność. Kanonierzy mają za sobą kapitalny okres przygotowawczy
  • Leon Bailey może zrobić różnicę – zawodnik Aston Villi kosztuje tylko 5.0

Pomocnicy premium – kto oprócz Salaha?

Nie samym Salem żyje menedżer Fantasy Premier League, chociaż w zdecydowanej większości składów Egipcjanin najprawdopodobniej pozostanie jedynym pomocnikiem klasy premium. Nic dziwnego – wydatek większy lub równy 10.0 dla wielu wirtualnych trenerów może okazać się wydatkiem nie do przeżycia. Budżet nie jest z gumy, a mocna obrona i Haaland w ataku pochłaniają ogromną jego część. Dlatego jeżeli w drugiej linii zamierzamy zagrać 2x premium, musimy liczyć się z tym, że w naszej ofensywie nie zmieścimy napastnika City i Gabriela Jesusa, a co najwyżej Darwina Nuneza i Brazylijczyka. Cóż, nie można mieć wszystkiego.

Chociaż sam w pewnym momencie ustawiłem draft z Salahem i De Bruyne, po tygodniu rozważań już wcale nie jestem taki pewny tego rozwiązania. To, gdzie ulokujemy nasze środki, warunkuje wygląd naszej kadry przez przynajmniej połowę sezonu. Dlatego musimy być pewni, czy chcemy zwiększyć siłę ognia w pomocy, czy jednak gramy tylko Faraonem z Anfield, a resztę inwestujemy w inne formacje.

W tej edycji Fantasy Premier League mamy do wyboru pięciu pomocników premium:

  • Mohamed Salah – 13.0, 57,8%
  • Kevin De Bruyne – 12.0, 16,1%
  • Heung-min Son – 12.0, 25,8%
  • Raheem Sterling – 10.0, 6,9%
  • Bruno Fernandes – 10.0, 3,6%

Salaha nawet nie omawiamy, bo trudno wyobrazić sobie rywalizację w FPL bez niego. De Bruyne? City ma świetny kalendarz i aż kusi, by jednak kupić Belga, jednak gdy przypomnimy sobie o kole rotacji Guardioli, zaczynamy się zastanawiać, ile minut na boisku spędzi rudowłosy pomocnik. W tym aspekcie lepiej prezentuje się kandydatura Sona, ponieważ Koreańczyk niemal na pewno będzie grał wszystko. Pozostała dwójka, nawet mimo niższej ceny i posiadania, nie jest (przynajmniej na tę chwilę) atrakcyjna.

Średnia półka cenowa – od 6.0 do 8.5

Między 6.0 a 8.5 mamy w czym wybierać – w tym zakresie cenowym znalazło się 42 pomocników. Najdroższym z nich jest Jarrod Bowen, który odpowiednio został nagrodzony za poprzedni sezon. Na razie zawodnik West Hamu ma tylko 8,3% posiadania. A to dlatego, że raczej trudno nam uwierzyć, iż Młoty powtórzą poprzednie rozgrywki, zwłaszcza wobec wzmocnień innych ekip. Co oczywiście nie oznacza, że podopieczni Davida Moyesa nagle wrócą do środka stawki. Mimo wszystko na razie wolę się wstrzymać – kalendarz WHU nie jest wybitny.

Londyńczycy w pierwszej kolejce mierzą się z Manchesterem City, który proponuje nam aż sześciu pomocników z bardziej przystępnej półki cenowej. Rodriego od razu odrzucamy z powodu jego ukierunkowania na defensywę. Bernardo? To nie jest typ zawodnika, który gwarantuje wybitne liczby w ofensywie, podobnie zresztą Gundogan. Zostają nam Mahrez (8.0), Grealish (7.0) i Foden (8.0). A ja nie ufam żadnemu z nich. Rotacja Pepa dotyka właściwie wszystkich. Nie chcę od samego początku sezonu zastanawiać się, czy Guardiola wystawi do gry akurat tego piłkarza, którego wybrałem ja. Ederson, Cancelo, Dias, De Bruyne, Haaland tak, reszta – zbyt duże ryzyko. Już lepiej wziąć tego Bowena.

Z graczy, którzy mogą liczyć na regularne występy, wyróżniają się Saka, Luis Diaz i Mount. Każdy po 8.0, każdy ukierunkowany na ofensywę i każdy absolutnie pewny miejsca w podstawie. Kalendarz faworyzuje pierwszego z nich, ale pozostała dwójka również nie ma się czego wstydzić. Z Arsenalu warto zwrócić uwagę na Gabriela Martinellego (6.0) i Martina Odegaarda (6.5) – mogą stać się ciekawymi różnicami. Zresztą, cała ofensywa Kanonierów jest warta uwagi, co wynika z niesamowicie udanego okresu przygotowawczego. A skoro o presezonie mowa, tajemnicą pozostaje dla nas dyspozycja piłkarzy United. Niby coś ruszyło, niby parę bramek wpadło, ale ciągle nie wiemy, kto może liczyć na wyjściową jedenastkę. Rashford za 6.5 czy nawet Sancho za 7.5 mogą zapewnić nam kilka punktów, jednak czy faktycznie MU odpali pod wodzą ten Haga? Co z Ronaldo? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi.

Coutinho, Zaha, Barnes, Maddison to opcje, po które sięgniemy zapewne dopiero “kiedyś”, chociaż Zaha (7.0) rozstrzelał się w sparingach. Na razie wypada nam czekać na rozwój sytuacji. Chętni mogą zainteresować się Bruno Guimaraesem (6.0) z Newcastle (świetne wejście do drużyny), Lingardem (6.0 – dołączył do Forest, co powinno dać mu “kopa”), a najodważniejsi Leandro Trossardem (6.5), który w sparingu z Espanyolem strzelił trzy gole. O Kulusevskim (8.0) oczywiście nie zapominamy – Szwed, jeżeli faktycznie będzie grał od deski do deski, może zrobić różnicę, ponieważ w tej chwili jego posiadanie to tylko 7,4%.

Najtańsi, ale nie najmniej popularni – 4.5 do 5.5

Priorytetem dla każdego menedżera Fantasy Premier League jest znalezienie takiego zawodnika, który gra regularnie i kosztuje jak najmniej. Legendarny bramkarz za 4.0. legendarny obrońca za 4.0 i legendarny pomocnik za 4.5 niemal na pewno i tak usiądą na ławce, ale w razie czego są, istnieją i mogą wejść do składu w kryzysowym momencie. W drugiej linii mamy takiego agenta i nazwy się on Andreas Pereira. Brazylijczyk trafił do Fulham, kosztuje 4.5, ma aż 24.7% posiadania i spodziewamy się, że utrzyma miejsce w podstawie. Problemy z nim są dwa – reprezentuje barwy słabego zespołu i nieszczególnie punktuje w ofensywie. Na 4.5 wyceniono także Josha Dasilvę z Brentfordu, ale czy faktycznie Anglik zadomowi się w podstawie The Bees? W sparingach regularnie łapał minuty. Reszta z tego pułapu to rozważania na później.

Za 0.5 i 1.0 więcej mamy kilka interesujących propozycji. 5.5 płacimy za Neto, jednego z najlepszych zawodników Wolves. No ale to ciągle tylko Wolves. 5.0 za Baileya, który błyszczał w presezonie i ma dobry kalendarz. 5.5 za Gordona, który może zyskać na odejściu Richarlisona. Pozostali to wróżenie z fusów. Ja w kolejnym drafcie znalazłem miejsce właśnie dla Baileya, obok którego umieściłem Andreasa, Rashforda, Sakę i Salaha. Z tej piątki statusem nietykalnych cieszą się dwaj ostatni, resztą będę rotował.

Komentarze