David Raya bohaterem Arsenalu w Lizbonie
Arsenal wywiózł cenne zwycięstwo 1:0 z wyjazdowego starcia ze Sportingiem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Choć jedynego gola w 91. minucie strzelił Kai Havertz, to David Raya zebrał najwięcej pochwał za swoją postawę między słupkami. Hiszpan zanotował pięć kluczowych interwencji, w tym kapitalną obronę mocnego strzału Maxiego Araujo, który zdołał sparować na poprzeczkę.
Bramkarz Kanonierów był nie do przejścia także w sytuacjach podbramkowych. Dobra forma Hiszpana jest doskonałą odpowiedzią na wcześniejsze kontrowersje, gdy Mikel Arteta zdecydował się wystawić Kepę Arrizabalagę w przegranym finale Pucharu Ligi. Tym razem jednak golkiper Arsenalu potwierdził, że jest w znakomitej dyspozycji i zasługuje na pełne zaufanie sztabu szkoleniowego.
Kai Havertz nie ma wątpliwości co do klasy kolegi
Postawa Rayi wywarła ogromne wrażenie na Havertzu. Niemiec, który rozstrzygnął losy meczu po podaniu Gabriela Martinelliego, w pomeczowych wywiadach skupił się na docenieniu klasy golkipera. Według niego Hiszpan od dłuższego czasu prezentuje poziom, który predysponuje go do miana numeru jeden w światowym futbolu.
— To niesamowite. Myślę, że on wciąż jest niedoceniany w świecie piłki, ale dla mnie przez ostatnie dwa sezony to najlepszy bramkarz na świecie. Jest wybitny. Ratował nas tyle razy i bardzo się cieszymy, że go mamy — ocenił Havertz po zakończeniu spotkania.
Również trener Mikel Arteta chwalił wpływ Rayi na drużynę, nazywając go nadzwyczajnym. Arsenal dzięki solidnej grze w obronie i skutecznemu wykończeniu w końcówce wypracował skromną zaliczkę przed rewanżem na własnym stadionie.









