Benfica obawia się wrogiego przyjęcia. Mourinho opracował plan
Jose Mourinho, choć wielu kibiców czekało na jego powrót na Bernabeu, nie weźmie udziału w rewanżowym spotkaniu Real Madryt – Benfica. Powód? Czerwona kartka w pierwszym meczu za protesty w kierunku sędziego. Oznacza to, że nie zobaczymy go na ławce trenerskiej. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że The Special One nie pojawi się w ogóle na stadionie.
Po pierwsze Mourinho skorzystał z możliwości odmówienia udziału w konferencji prasowej przed meczem. Jest to spowodowane wydarzeniami z ostatniego spotkania, po których już wtedy zapowiedział, że nie będzie rozmawiał z dziennikarzami i słowa dotrzymał.
Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu mecz w Lizbonie został na moment przerwany. Wszystko za sprawą wdrożenia specjalnego protokołu UEFA. Chwilę po bramce, którą zdobył Vinicius Junior, na boisku miał miejsce incydent rasistowski. Gianluca Prestianni rzekomo nazwał Brazylijczyka „małpą”, co od razu zostało zgłoszone do sędziego, prowadzącego zawody na Estadio da Luz.
Z racji napiętej atmosfery pomiędzy zawodnikami oraz kibicami obu drużyn Mourinho postanowił wdrożyć nowy plan. Z doniesień dziennika Marca wynika, że przygotował on swoich piłkarzy na wrogie przyjęcie w Madrycie. W porównaniu do wcześniejszych spotkań wyjazdowych decyzją trenera Benfica będzie trenowała dzień przed meczem na Bernabeu. Ponadto hiszpańskie media piszą, że Mourinho w ogóle nie pojawi się na stadionie. Będzie oglądał spotkanie w hotelu przed telewizorem, co ma być dodatkowym atutem.









