Oto powód absencji Szymona Marciniaka
Wczorajszy mecz pomiędzy Liverpoolem a Galatasaray przyniósł wiele emocji. To, że tak właśnie będzie, spodziewane było jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, bowiem w rywalizacji w Stambule lokalna ekipa wygrała 1:0. Dlatego też rewanż na Anfield Road miał szczególny wymiar. To potwierdziło się dość szybko, bowiem The Reds ruszyli do ataków, a finalnie pokonali oni Turków 4:0 i awansowali do kolejnego etapu Ligi Mistrzów.
Niemniej z perspektywy kibiców w Polsce sporo, a może najwięcej, przy okazji tego meczu mówiło się o Szymonie Marciniaku. A właściwie to o jego absencji. Polski sędzia miał bowiem poprowadzić to spotkanie jako arbiter główny, ale na rozgrzewce doszło do urazu i zastąpił go Paweł Raczkowski, który szykowany był do roli arbitra technicznego. Trochę więcej szczegółów ws. czołowego arbitra przekazał serwis „WP Sportowe Fakty”.
– Nagła zmiana jest spowodowana urazem, ale nie ma nic wspólnego z dolegliwością, która niedawno wyeliminowała Marciniaka na ponad trzy miesiące. Płocczanin na rozgrzewce doznał kontuzji pleców. Nie chciał ryzykować pogłębienia urazu, dlatego podjęto decyzję o roszadzie – napisano na łamach „WP Sportowe Fakty”.
To jednak może oznaczać kolejną przerwę Szymona Marciniaka od prowadzenia spotkań. Raczej trudno spodziewać się go w obsadzie najbliższej kolejki PKO Ekstraklasy, a przecież dopiero co wrócił do sędziowania.
Zobacz także: Ivi Lopez: Cel? Zagrać z Fiorentiną jak w pucharze z Lechem! [NASZ WYWIAD]









