Porto przegrywa. Bednarek, Kiwior i Pietuszewski bez szału
FC Porto kontynuuje koszmarną serię w Lidze Mistrzów. Portugalczycy mają na swoim koncie już trzy porażki z rzędu, przez co ich sytuacja w tabeli wygląda coraz gorzej. Po porażkach z Man City oraz Realem Betis nie dali rady wywalczyć przynajmniej jednego punktu w starciu z PSV Eindhoven (0:1). Z perspektywy polskiego kibica najważniejsze było jednak, że od początku na boisku oglądaliśmy Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego.
W przypadku Jana Bednarka mowa o debiucie w Lidze Mistrzów. Wcześniej środkowy obrońca nie mógł wystąpić w żadnym z dwóch spotkań przeciwko Man City i Betisowi. W swoim pierwszym spotkaniu w elitarnych rozgrywkach pokazał się z dobrej strony, co zauważył serwis A Bola.
– W swoim debiucie w Lidze Mistrzów lider defensywy FC Porto miał pełne ręce roboty w pierwszej połowie. Nieustannie komunikował się z kolegami z drużyny, starając się odpowiednio organizować grę obronną i utrzymać jej spójność – oceniono występ Jana Bednarka.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Słabo zaprezentował się Jakub Kiwior. Portugalczycy zwrócili uwagę, że PSV było świetnie przygotowane, ograniczając atuty reprezentanta Polski.
– Przeciętny występ. Starał się utrzymywać równowagę w formacji defensywnej, ale nie potrafił wyprowadzać piłki z taką samą jakością jak zazwyczaj, zarówno krótkimi podaniami, jak i długimi zagraniami. PSV było doskonale przygotowane taktycznie i wiedziało, jak ograniczyć jego atuty – pisze A Bola o Kiwiorze.
Prawie godzinę na boisku przebywał Oskar Pietuszewski, dla którego było to pierwsze spotkanie w wyjściowej jedenastce w tym sezonie. Nastolatek został wyróżniony przez portugalską prasę za swoje rajdy na skrzydle i próbę ożywienia gry zespołu.
– Trzy dynamiczne rajdy w pierwszej połowie, zakończone mocnymi, ale niecelnymi strzałami, pomogły nieco ożywić grę drużyny, która w tamtym okresie była wyjątkowo niemrawa. Nie zdołał jednak odmienić losów spotkania, a przygotowanie fizyczne pozwoliło mu spędzić na boisku jedynie nieco ponad godzinę – czytamy na temat występu Oskara Pietuszewskiego.









