Bednarek zawinił przy golu. Porto trafiło z nieba do piekła
FC Porto to obecnie najbardziej polski ze wszystkich zagranicznych klubów. W barwach portugalskiego giganta regularnie gra aż trzech reprezentantów naszego kraju. W sobotnim meczu z Famalicao w wyjściowej jedenastce znaleźli się Oskar Pietuszewski, Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Smoki przed własną publicznością zremisowały po szalonej końcówce (2:2).
Gospodarze otworzyli wynik w 35. minucie, a na listę strzelców wpisał się Alberto Costa. Nic nie wskazywało na to, że zgubią punkty, choć postawa gości mogła chwilami imponować. W pierwszej połowie skutecznie ich ataki powstrzymywał Jan Bednarek. Środkowy obrońca Biało-Czerwonych popełnił jednak błąd w drugiej części gry, gdy nie przypilnował Sorriso, który wyrównał wynik rywalizacji. Podopieczni Francesco Farioliego wyszli na prowadzenie w doliczonym czasie gry po golu Seko Fofany. Natomiast w ostatnich sekundach gospodarze przeżyli prawdziwy dramat. Po zamieszaniu w polu karnym goście doprowadzili do wyrównania, zabierając im zwycięstwo.
Bednarek i Kiwior rozegrali całe spotkanie. Ten pierwszy w 69. minucie zobaczył żółtą kartkę, choć piłkarze Porto protestowali, że to on był faulowany, a nie faulował rywala. Z kolei Oskar Pietuszewski zagrał 45 minut i zszedł z boiska od razu po przerwie. Nastolatek zaprezentował się dość przeciętnie, notując bardzo dużo strat.
Porto po 28. kolejkach ma 73 punkty i zajmuje 1. miejsce w tabeli. Natomiast Sporting i Benfica muszą jeszcze rozegrać swoje mecze. Przewaga lidera rozgrywek niebezpiecznie maleje. Jeśli wyniki nie ułożą się po ich myśli mogą zmniejszyć przewagę do kolejno dwóch i pięciu punktów.
FC Porto 2:2 Famalica (35′ Costa, 90+1′ Fofana – 54′ Sorriso, 90+9′ Pinheiro)









