Sousa: jestem dumny, oczekiwałem właśnie takiej mentalności

Paulo Sousa
Paulo Sousa PressFocus

Polska niespodziewanie zremisowała w Sewilli z Hiszpanami 1:1 (0:1). Selekcjoner reprezentacji Biało-czerwonych, Paulo Sousa powiedział po tym spotkaniu, że jest dumny ze swoich zawodników, którzy zaprezentowali odpowiednią mentalność. Pochwalił m.in. Kacpra Kozłowskiego, który według niego dał bardzo dobrą zmianę. Selekcjoner dodał, że spotkanie ze Szwedami będzie jak mecz w ramach fazy pucharowej.

  • Reprezentacja Polski zremisowała 1:1 z Hiszpanią w sobotnim meczu 2. kolejki grupy E
  • Paulo Sousa na pomeczowej konferencji prasowej nie krył dumy z postawy zawodników
  • Kolejne spotkanie Biało-czerwoni rozegrają 23 czerwca ze Szwecją

Paulo Sousa skomentował mecz z Hiszpanią:

Skąd pomysł na taki skład? Dlaczego wystawił Pan dwóch napastników w spotkaniu z Hiszpanami, którzy są groźniejszymi rywalami niż Słowacy? Dlaczego nie zdecydował się Pan na bardziej ostrożne ustawienie z większą liczbą zawodników w środku pola?

Nie chcieliśmy tylko bronić w polu karnym, chcieliśmy też mieć więcej zawodników do gry do przodu, by móc pokonać naszych rywali. Głównym kluczem do osiągnięcia dobrego wyniku była nasza mentalność. To jest coś, co próbujemy zmieniać u naszych zawodników. Tak, by mieli właściwe podeście, by grali ambitnie i odważnie. Udało nam się to osiągnąć w drugiej połowie. W pierwszej części gry graliśmy bez odpowiedniej intensywności, bez wiary, że uda się coś zdziałać. Brakowało nam jakości w przejściu z obrony do ataku i szybkości w defensywie. Nasza pomoc nie szła w odpowiednim momencie do przodu, przez co napastnicy nie mieli właściwego wsparcia. Nawet mimo tego, mieliśmy w pierwszej połowie dwie dobre okazje. W drugiej połowie to poprawiliśmy. Mieliśmy więcej odwagi, Hiszpanie byli pod większa presją. Nasza pomoc lepiej poruszała się po boisku, dzięki czemu mogliśmy lepiej bronić. To pozwoliło nam być bardziej agresywnym i w efekcie zdobyć gola. Potem wiedząc, że Hiszpania będzie chciała nas zmusić do cofnięcia się, postanowiliśmy zrobić zmianę. Po to, żeby lepiej bronić ataki skrzydłami. Dzięki temu przejęliśmy kontrolę. Gdybyśmy mieli większe wyczucie, to mogliśmy zdobyć nawet więcej goli.

Co powiedział Pan w przewie meczu?

Powiedziałem graczom, by grali ambitnie i odważnie. Dzięki temu mogliśmy poprawiać grę, robić pressing. Kluczem była mentalność. Możemy być coraz silniejsi. Mamy lidera, Roberta Lewandowskiego, który walczy na całym boisku, który współpracuje z zawodnikami, strzela bramki, jest dosłownie wszędzie na placu gry. Tak samo, jak Glik, który jest liderem w defensywie. Każdy zawodnik z odpowiednią mentalnością jest istotny. To nam pozwala iść do przodu.

Czy rozmawiał Pan z Robertem, że przeszedł taką metamorfozę od meczu ze Słowakami? W poniedziałek nie był sobą, dużo gestykulował. Dzisiaj widzieliśmy takiego Lewandowskiego, jakiego chcieliśmy oglądać.

Nie zgadzam się z oceną Roberta w pierwszym meczu. To, o co go poprosiliśmy w spotkaniu ze Słowakami, zostało wykonane. Robert dużo biegał, był bardzo zaangażowany także w poczynania defensywne. Dzisiaj jego energia i determinacja były kluczowe, bo ten mecz szczególnie tego wymagał. Jego postawa dobrze wpływa na innych graczy. Dzięki temu możemy być silniejsi jako kolektyw.

Czy ten mecz może natchnąć naszych piłkarzy przed kolejnym spotkaniem? Czy był to przełomowy moment? Jak Pan podszedł do zmian w dzisiejszym meczu? Kiedy Klich dostał kartkę, to szybko Pan zareagował i go zmienił. Czy to była nauczka po starciu ze Słowakami?

Hiszpanie mają bardzo dużo jakości. Kiedy są przy piłce, dominują grę. Mają wielu zawodników, którzy potrafią zrobić sporo w starciach jeden na jednego. Dlatego trzymanie na boisku Klicha to byłoby spore ryzyko. Nigdy nie myśleliśmy, że taka sytuacja z Krychowiakiem wydarzy się w potyczce ze Słowakami. W meczu z Hiszpanią ryzyko było szczególne, dlatego zrobiliśmy zmianę w takim momencie.

Kozłowski nie ma doświadczenia, ale zrobił wszystko, o co został poproszony. Zagrał świetny mecz. Wniósł powiew świeżego powietrza do naszej gry. Był kluczowym zawodnikiem w czasie przejścia z obrony do ataku.

Jeśli chodzi o zmiany, to były różne momenty meczu. Na początku chodziło nam o to, by odświeżyć i utrzymać intensywność gry, aby pokryć całą szerokość boiska. Następnie podjęliśmy decyzję o roszadzie po bramce. To była zmiana taktyczna. Wprowadziliśmy Frankowskiego, który wraz z Kozłowskim weszli do linii pomocy, by lepiej kryć boczne strefy boiska i bardziej kontrolować przebieg meczu. Na skutek zmian lepiej przechodziliśmy z obrony do ataku.

W ostatnich tygodniach sporo mówiło się o tym, że Lewandowski strzelił tylko dwa gole na wielkich turniejach. Ile ta bramka dla niego znaczy?

Dla napastnika, zwłaszcza dla Lewandowskiego, najlepszego na świecie na swojej pozycji, gole są kluczowe. On bardzo ciężko na to pracuje na treningach. W oczach dziennikarzy jest to osoba, która musi strzelać bramki. W dzisiejszym meczu Lewandowski nie tylko jednak zdobył gola, ale także zrobił wiele innych dobrych rzeczy na boisku. Tak samo było w spotkaniu ze Słowakami.

Obawialiśmy się, że to będzie ostatni mecz o stawkę. Gdyby tutaj się nie udało, to ze Szwedami zagralibyśmy o honor. Co dla Pana oznacza ten remis?

Myślę, że nie tylko dla mnie ten remis jest bardzo ważny. Zrobiliśmy ogromny krok do przodu. Próbowaliśmy wygrać z jedną z najlepszych drużyn na świecie. Jestem dumny, oczekiwałem takiej mentalności. Udało nam się poprawić to, czego nie zrobiliśmy w pierwszym meczu. Musimy wygrać ze Szwedami, to dla nas starcie niczym spotkanie w fazie pucharowej. Musimy grać z jeszcze większym entuzjazmem. Jestem zadowolony, bo dzisiaj piłkarze pokazali mi to, czego od nich oczekiwałem. Chodzi mi o ambicję, odwagę, właściwą mentalność; niezależnie od aktualnego wyniku. Możemy tak grać w każdym meczu nawet z najlepszymi ekipami na świecie.

Kursy moga ulec zmianie. Aktualizacja z dnia 23. czerwca 2021 17:59.

Tekst zawiera treści reklamowe | +18 | Obowiązuje regulamin

Komentarze