Czesi podnieśli się po porażce z Włochami

Patrik Schick
Patrik Schick Pressfocus

Reprezentacja Czech rozpoczęła przygotowania do Mistrzostw Europy 2020 od wysokiej porażki z Wochami (0:4). Natomiast już w drugim teście podopieczni Silhaviego poradzili sobie nieco lepiej i przed startem turnieju pokonali Albanię 3:1 (1:1).

Widowiskowa gra do przerwy

Od początku spotkania obie drużyny lepiej czuły się w ofensywie. W pierwszych momentach Czesi dyktowali warunki gry i z każdą kolejną minutą nabierali coraz większej pewności siebie. Z kolei Albania wolała oddać inicjatywę, a swoich szans szukała głównie strzelając z dystansu.

Wynik rywalizacji już po 18. minutach otworzył Patrik Schick, który dopadł piłkę posłaną przez Masopusta, zgubił krycie i pewnym strzałem w lewy dolny róg zaskoczył bramkarza rywali.

Czesi poszli za ciosem zaraz po wyjściu na prowadzenie. Jednak goście dzielnie odpierali każdy atak, aż w końcu ukuli przeciwnika tuż przed przerwą. Nieoczekiwanie Sokol Cikalleshi oddał strzał z dalszej odległości, a po chwili futbolówka zerwała pajęczynę w bramce i i pierwsza odsłona zakończyła się remisem.

Czesi podbudowali morale po porażce z Włochami

Gospodarze nie za dobrze wspominają rywalizację z Włochami, w której zostali zdeklasowani i w konsekwencji przegrali, aż (0:4). Nic tak nie działa, jak bolesna lekcja futbolu i to właśnie było widać w drugiej połowie.

Czechom udało się zepchnąć rywali do głębokiej defensywny i po godzinie gry Lukas Masopust wykorzystał błąd obrońców, aby z kilku metrów wpakować piłkę do siatki.

Goście nie chcieli tak łatwo odpuszczać, ponieważ parę minut później tylko dobra postawa Vaclika uratowała Czechów przed utratą bramki.

Gdy wyczekiwaliśmy ostatniego gwizdka sędziego, Ondrej Celustka podwyższył prowadzenie, a przy okazji ustanowił ostateczny rezultat tego widowiska. Obrońca podczas rzutu wolnego wyskoczył najwyżej do zagrania z boku boiska i pewnym uderzeniem głową pokonał bezradnego golkipera.

Komentarze