Trener Górak odniósł się do sędziowskich kontrowersji
To Raków Częstochowa 2 maja zagra na PGE Narodowym w finale STS Pucharu Polski przeciwko Górnikowi Zabrze. Niemniej półfinałowe starcie z GKS-em Katowice przyniosło niesłychaną liczbę emocji, a samo widowisko mogło podobać się wszystkim, nawet kibicom przegranej ekipy. Dwukrotnie bowiem Katowiczanie wracali do gry w dramatycznych wręcz okolicznościach, a wcześniej to samo uczynił Raków. Finalnie jednak to Medaliki w serii rzutów karnych okazały się lepsze.
Niemniej poza sportowymi aspektami tej rywalizacji, równie dużo mówi się o wielkiej kontrowersji z 67. minuty, gdy sędziowie uznali gola dla Rakowa Częstochowa. Rzut karny obronił wówczas Dawid Kudła, ale po dobitce piłkę do siatki skierował Lamine Diaby-Fadiga. Problem w tym, że napastnik Rakowa zbyt wcześnie przekroczył linię szesnastki, ale – zdaniem arbitrów – przez fakt, że uczynił to z nogą w powietrzu, gol mógł zostać uznany. Nieco innego zdania jest jednak Rafał Górak. trener GieKSy powiedział o tym na konferencji prasowej.
– Ja te sytuacje widziałem inaczej. Nie rozumiem dlaczego nie było dla nas karnego w ostatniej akcji czasu regulaminowego. Nie wiem dlaczego gol Fadigi został uznany. Boli mnie to, ale gratuluję Rakowowi – powiedział Rafał Górak, trener GKS-u Katowice, cytowany przez Kamila Głębockiego z „NaWylot.pl”.
– Jestem dumny z drużyny i pokazu śląskiego charakteru. Porażki uczą. Jestem dumny z chłopaków. Dziękuję im, dziękuję kibicom – dodał.
Zobacz także: Jagiellonia walczy o Pululu. Mamy nowe wieści z Białegostoku! [NASZ NEWS]








