REKLAMA
REKLAMA

Villa lepsza od Spurs, WBA w końcówce traci punkty

dodał: Mateusz Dolniak  |  źródło: anglia.goal.pl  |  11.04.2015 18:00
Niemałą niespodzianką zakończyło się spotkanie na White Hart Lane, gdzie Tottenham przegrał z Aston Villą. Jedynego gola tego spotkania zdobył niezawodny Christian Benteke. Znacznie więcej bramek padło na the Hawthorns, gdzie West Brom dwukrotnie prowadził, by ostatecznie nie zainkasować choćby punktu.

Nieco lepsze okazje w pierwszych dwóch kwadransach spotkania w północnym Londynie stwarzali sobie gospodarze, ale i tak rzadko kiedy musiał sprężać się strzegący bramki AV Brad Guzan. Amerykanin wykazał się tak naprawdę tylko raz - w 28. minucie kiedy groźnie uderzał Danny Rose.

Choć goście niemalże w ogóle nie absorbowali Vorma, to ten musiał w 35. minucie wyciągać futbolówkę z siatki. Z głębi pola w szesnastkę dośrodkowywał wówczas Leandro Bacuna, a precyzyjnym strzałem głową do siatki trafił Christian Benteke. The Villans mogli schodzić na przerwę z nawet dwubramkowym prowadzeniem, ale w doliczonym czasie pierwszej odsłony tylko w słupek trafił Gabriel Agbonlahor.

Od samego początku drugiej połowy aktywniej i odważniej atakowali Spurs, lecz znów nie miało to większego przełożenia na faktyczne zagrożenie. Wiele niedokładnych zagrań i niecelnych strzałów nie mogło zakończyć się golem wyrównującym, a na dobrą sprawę najgroźniejszą okazję stworzyli sobie goście. W 85. minucie sytuacji sam na sam nie potrafił jednak wykorzystać Fabian Delph.

W drugiej połowie nie padł ostatecznie żaden gol, a w czwartej minucie doliczonego czasu gry z czerwoną kartką opuścił boisko Carlos Sanchez. Tottenham niemal definitywnie pożegnał się tą porażką z Ligą Mistrzów, Aston Villa zaś przybliżyła się do kolejnej kampanii w Premier League.

Tottenham Hotspur - Aston Villa 0:1 (0:1)
0:1 Benteke 35'

Pełna statystyka meczu

Lepsze widowisko oglądali fani na the Hawthorns. Tam zmazać plamę z ostatniej kolejki chcieli gospodarze, którzy objęli prowadzenie już w ósmej minucie gry. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Brunta na gola głową zamienił Darren Fletcher. Futbolówkę wybijał jeszcze z nad linii Cambiasso, ale system Goal Line zaliczył gospodarzom trafienie.

12 minut po tej bramce pierwszą groźną okazję stworzyły sobie Lisy, które jednocześnie doprowadziły do wyrównania. Długą piłkę z rzutu wolnego posyłał w okolice pola karnego Cambiasso, a tam ostatecznie futbolówkę do siatki wpakował David Nugent. Leicester niedługo cieszyło się z remisu, bo już w 26. minucie trafił Craig Garner. Na przerwę szczęśliwsi schodzili zatem zawodnicy West Bromwich.

To co najciekawsze w drugiej odsłonie, działo się w jej ostatnim kwadransie. Gdy gospodarze grali o to, by dowieźć prowadzenie do ostatniego gwizdka, do wyrównania znów doprowadziły Lisy. Tym razem do siatki futbolówkę skierował Robert Huth. Koniec? Zdecydowanie nie. Już w doliczonym czasie gola na wagę bardzo cennego zwycięstwa dla gości zdobył Jamie Vardy. Leicester wciąż zamyka tabelę Premier League, ale drugie z kolei zwycięstwo wciąż pozwala mieć nadzieję na utrzymanie w elicie.

West Bromwich Albion - Leicester City 2:3 (2:1)
1:0 Fletcher 8'
1:1 Nugent 20'
2:1 Gardner 26'
2:2 Huth 81'
2:3 Vardy 90'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 15 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Konrad Robert | 11.04.2015 18:03

Spora niespodzianka na WHL.Spurs juz chyba nie maja szans na czwarta pozycje.Cos ida w dol.
A AVFC..Strach sie bac przed nami pol final FA Cup z nimi!

Young Guns | 11.04.2015 18:10

Harry był raczej odcięty dzisiaj. Ericksen niewidoczny. 1-0 dla Sherwooda za odrobienie lekcji!

Den | 11.04.2015 18:15

wiedziałem że Lisom się uda oby tak dalej byle by się utrzymać.

MasterArsenal | 11.04.2015 18:16

Bardzo mnie cieszy ta wygrana z 4 powodow.

Aston Villa pewnie sie utrzyma

Tottenham przegrywa u siebie

Trener, ktorego zwolniono ogrywa swoj byly klub i to na wyjezdzie!

Rosnie forma Aston Villi przed polfinalem z Liverpoolem, wiec zapowiada sie wyrownany pojedynek

ab1234 | 11.04.2015 18:18

Harry to bardziej grał w pomocy niż w ataku, i pomimo tego, że zagrywał momentami naprawdę fajne piłki, to dla mnie zdecydowanie powinien grać wyłącznie na szpicy, bo jest do tego wręcz stworzony.
AV gra prostą, ale dobrą piłkę, to naprawdę nie powinien być zespół broniący się przed spadkiem.

Thimo | 11.04.2015 18:19

Sherwood ożywił AV, przyjemnie się ich ogląda. Przynajmniej teraz, kiedy walczą o utrzymanie i dają z siebie 200%. A Benteke wraca do formy. Mam nadzieję, że na dobre i kontuzje będą go omijać szerokim łukiem.

Tottenham chyba odpadł z walki o 4.

Brytnick | 11.04.2015 18:22

dno   ostatni mecz  totkow w tym sezonie ktory obejrzalem  bo frajerstwo siegnelo dna  

Eksfuzja2 | 11.04.2015 18:38

Oba wyniki bardzo mnie cieszą. AV wreszcie zaczyna łapać formę i mam nadzieję, że niedługo zapewnią sobie utrzymanie. Lisy przyznam że zaskoczyły mnie tym zwycięstwem, juz myslałem że zakończy się na 2:1 WBA, a tu jednak wszystko się odwróciło. Jeszcze nie wszystko stracone w kwestii utrzymania, w kolejnej kolejce zwycięstwo i juz będą mogli atakować miejsca nad kreską :) chciałbym żeby jeszcze Burnley ugrało dzisiaj chociaż punkt i będę w pełni zadowolony :)

THFC1882 | 11.04.2015 18:40

Zwykłe frajerstwo. Ale może to i nawet lepiej, bo już mam dość tej Ligi Europy

chelsea4life | 11.04.2015 18:44

Spurs caly czas sa w okolicach miesca 6-7, a ciagle slysze o Top 4. W pierwszej czworce nie bedzie juz innych zespolow, ktore sa tam teraz.

MaciejManU | 11.04.2015 19:02

Jestem i zawsze byłem pod wrażeniem talentu Benteke, fajnie że mimo kontuzji się odradza i strzela znowu gole. Życzę mu jak najlepiej. Bardzo mnie też cieszy wygrana Leicester, przez Wasyla życzę im utrzymania.

arsenal&wisla | 11.04.2015 20:23

No co za miła niespodzianka :) Brawo Villa, Benteke wraca do formy, LFC bedzie miało ciezko w dwumeczu Fa Cup

misiek930 | 11.04.2015 22:19

Po raz kolejny piłkarze Tottenhamu nie postawili żadnej poprzeczki rywalowi. Burnley nie udało się strzelić, udało się za to Benteke, który jest w genialnej formie. W grze brakuje motywacji, w ostatnich dwóch meczach było to widać wyraźnie jak słońce. W kontekście walki o Top 4 powinno się przestać mówić już po przegranej z MU, w najbliższym czasie być może powiemy papa LE.

Joker | 12.04.2015 00:45

Chciałbym aby West Brom jeszcze zleciał... Do samego klubu nic nie mam, ale za Piulisem nie przepadam i jego "filozofią" futbolu... Taki spadek może by go trochę obdarł z tej magii trenera, który nigdy nie spadł z ligi...

Ale Benteke ma serie, tylko pozazdrościć... Gdyby nie długotrwałe kłopoty zdrowotne, a w zwiazku z tym także z formą walczyłby spokojnie o tytuł króla strzelców, a Villa juz dawno nie musiałaby drżeć o utrzymanie...

Black_Jack | 12.04.2015 13:09

Tott już po 0-0 z Burnley zakończył kampanie poza top4 ! Mecz z AV tylko pokazał, że na problem końca sezonu w wykonaniu Spurs trzeba spojrzeć szerzej ... bo pikowanie w dół podczas ostatnich 10 -12 kolejek zdarza się regularnie co rok.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy