- Wisła Kraków ma konkretną przewagę nad wiceliderem w tabeli Betclic 1. Ligi. To sprawia, że awans do PKO BP Ekstraklasy ma na wyciągnięcie ręki. W rozmowie z Goal.pl na ten temat wypowiedział się Maciej Żurawski
- Były reprezentant Polski wskazał, że kluczem do awansu nie jest dzisiaj taktyka, lecz mentalność, utrzymanie dyscypliny i głodu zwycięstw mimo komfortowej sytuacji w tabeli
- W materiale znajdziesz też ocenę młodych zawodników Białej Gwiazdy oraz spokojne spojrzenie na chwilową ciszę strzelecką Angela Rodado
Wisła Kraków na autostradzie do PKO BP Ekstraklasy
Łukasz Pawlik (Goal.pl): Czy według Pana w najbliższych tygodniach może wydarzyć się coś, co stanie na przeszkodzie Wiśle Kraków w kontekście walki o awans do PKO BP Ekstraklasy?
Maciej Żurawski (były reprezentant Polski): – Na pewno ważne było to, jak drużyna wejdzie w tę część sezonu po przerwie zimowej. Mimo że te są dzisiaj krótsze, to wciąż jest to okres przygotowawczy. Zgrupowania, praca nad motoryką, przygotowanie fizyczne. To zawsze ma znaczenie. Istotne było również to, jak Wisła zareaguje po bardzo udanej rundzie jesiennej. Tym bardziej że różnice punktowe między zespołami walczącymi o drugie i kolejne miejsca są stosunkowo niewielkie. Polonia Bytom i Pogoń Grodzisk Mazowiecki mają po 34 punkty, natomiast Wisła ma nad nimi 12 punktów przewagi. Dlatego walka o drugie miejsce będzie bardzo intensywna.
Krótko mówiąc przewaga zespołu trenera Mariusza Jopa jest bezpieczna?
Ta przewaga przypomina mi trochę czasy, gdy w trakcie mojej kariery Wisła często dominowała w lidze i zdobywała mistrzostwo z wyraźną przewagą. Patrząc na poprzednie sezony, gdy Biała Gwiazda walczyła o awans i nie potrafiła przebrnąć przez baraże, można było dojść do wniosku, że jedyną realną drogą jest awans bezpośredni. Trzeba zbudować zespół, który da gwarancję miejsca w pierwszej dwójce i wygląda na to, że teraz właśnie taki zespół powstał.
Najtrudniejszy moment sezonu dopiero nadchodzi
Czy w najbliższych kolejkach kluczowe będzie utrzymanie tempa z jesieni? A może teraz ważniejsze będzie oswojenie się z presją bycia faworytem numer jeden do awansu?
Im bliżej końca rozgrywek, tym częściej w świadomości piłkarzy będzie pojawiać się myśl o awansie. To naturalne. Rola trenera i sztabu szkoleniowego polega na tym, by odpowiednio zarządzać tą presją i uczulać zawodników, że choć przewaga jest, to nic jeszcze nie jest przesądzone.
To też będzie duże wyzwanie…
Na razie sytuacja jest komfortowa. Wisła wygrywa, ma zapas punktowy, atmosfera jest dobra. W każdym razie im mniej meczów do końca, tym większa presja. Nawet jeśli jest to „przyjemna presja”, związana z wizją awansu, to wciąż jest to obciążenie psychiczne. Każde potknięcie, jeśli wykorzysta je rywal, może zmniejszyć przewagę. Dlatego kluczowe jest myślenie w kategoriach: każdy kolejny mecz trzeba wygrać, niezależnie od tabeli. Najlepiej, by zawodnicy podchodzili do spotkań tak, jakby tej przewagi w ogóle nie było.
Pana zdaniem jest możliwe, że już do marcowej przerwy reprezentacyjnej Wisła będzie pewna awansu do elity?
Teoretycznie jest to realne i drużyna może zapewnić sobie awans już przed marcową przerwą reprezentacyjną. Aczkolwiek do tego trzeba utrzymać koncentrację i dyscyplinę.
Wisła w tej kampanii to nie tylko doświadczenie, ale też młode talentyl. Jak ocenia Pan takich zawodników jak: Maciej Kuziemka, Kacper Duda czy Jakub Krzyżanowski?
Każdy z tych zawodników ma ogromny potencjał. Duda, jak na swój wiek, jest już bardzo doświadczony. Krzyżanowski również pokazuje jakość. Tymczasem Kuziemka wyróżnia się błyskotliwością i nieszablonowością. To zawodnik szybki, dynamiczny, z dobrym dryblingiem i – co ważne – potrafiący kontrolować piłkę przy dużej szybkości. Umiejętność podejmowania właściwych decyzji w pełnym biegu – czy to poprzez podanie, czy indywidualną finalizację – to bardzo cenna cecha. Jeśli będzie nad tym systematycznie pracował, może zajść bardzo daleko.
Kuziemka jak Błaszczykowski? Uwaga na porównania
W przypadku Kuziemki pojawiają się nawet porównania do Jakuba Błaszczykowskiego…
Porównania są miłe, ale mogą być też niebezpieczne. Wszystko zależy od charakteru zawodnika. Łatwo jest „odpłynąć” mentalnie, gdy zaczyna się mówić o wielkiej karierze. Najważniejsze, by piłkarz koncentrował się na pracy i rozwoju.
Przejdźmy do Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Trenerem jest Piotr Stokowiec, a niedawno z zespołu odszedł kluczowy napastnik Rafał Adamski do Legii Warszawa. Czy taka strata może wpłynąć na postawę beniaminka?
Utrata ważnego zawodnika ofensywnego zawsze ma znaczenie. To wpływa na grę w ataku, na zdobywanie bramek. Część zespołów potrzebuje czasu, by odnaleźć równowagę po takim odejściu. Zdarza się jednak, że brak lidera mobilizuje innych. Zawodnicy, którzy wcześniej byli w cieniu, przejmują większą odpowiedzialność. Czasem drużyna jako całość potrafi na tym nawet zyskać. Trudno przewidzieć, jaka będzie reakcja Pogoni.
Spokojnie z paniką wokół Rodado
Na koniec, czy fakt, że w dwóch ostatnich meczach ligowych Angel Rodado nie zdobył bramki, może niepokoić kibiców?
Podchodziłbym do tego spokojnie. Angel w poprzednich sezonach i w tym obecnym pokazał ogromną regularność. Dwa mecze bez gola to żaden kryzys. Poza tym on wykonuje na boisku wiele innych bardzo wartościowych rzeczy dla zespołu. Ważne jest też to, że Wisła ma innych zawodników, którzy potrafią zdobywać bramki. To świadczy o sile ofensywy. Jestem przekonany, że Rodado szybko wróci do zdobywania bramek.
Czytaj więcej: Kapitan Ruchu Chorzów o wiosennej walce. „Nie patrzymy na Wisłę” [ROZMOWA]









