Wisła wyszła z opresji. Jop wskazał kluczowy moment meczu z Pogonią

Wisła Kraków zremisowała w starciu 21. kolejki Betclic 1. Ligi z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Po meczu wywalczony punkt na trudnym terenie docenił trener Białej Gwiazdy.

Mariusz Jop
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Mariusz Jop

Wisła była pod presją w Pruszkowie

Wisła Kraków pewnym krokiem zmierza w kierunku awansu do PKO BP Ekstraklasa. W niedzielne popołudnie 13-krotni mistrzowie Polski podzielili się punktami z Pogonią Grodzisk Mazowiecki (1:1). Krakowska ekipa jako pierwsza straciła bramkę, jednak zdołała wyjść z opresji. Rywalizację zrelacjonował szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

– Dzisiaj na pewno warunki do gry nie były łatwe dla żadnej z drużyn, ale myślę, że obydwie próbowały budować akcje wielopodaniowe i po prostu grać w piłkę. My na pewno bardzo cenimy ten punkt, bo był taki moment w drugiej połowie, kiedy Pogoń przejęła inicjatywę po zdobytej bramce – powiedział trener Mariusz Jop na konferencji prasowej transmitowanej w Kanale Sportowym.

– Było kilka prostych, niewymuszonych strat, zwłaszcza przy próbach budowania akcji od tyłu na trudnym boisku. Rywal był bardziej agresywny, skracał dystans do zawodnika z piłką i wykorzystywał nasze błędy – zaznaczył szkoleniowiec Wisły.

Ważny moment po straconym golu

Jop przyznał, że trudniejszy moment krakowskiej ekipy miał miejsce po stracie gola. Wówczas gospodarze przejęli inicjatywę.

– Najtrudniejszy moment przyszedł po bramce straconej po rzucie wolnym. Na fali emocji młody zespół przeciwnika ruszył mocniej do ataku, a w kilku sytuacjach świetnie zachował się Patryk Letkiewicz. Tak po prostu ułożył się ten mecz. Żałuję, że w pierwszej połowie nie byliśmy bardziej skuteczni. Ogólnie pierwsza odsłona była pod naszą kontrolą, w drugiej tej kontroli trochę zabrakło – rzekł Jop.

Analiza straconego gola i spojrzenie w przyszłość

Opiekun ekipy z Krakowa odniósł się też w analityczny sposób do straconej bramki. Wyjaśnił dokładnie, co miało na to wpływ.

– Przy straconej bramce popełniliśmy błąd. Niepotrzebnie ustawiliśmy trzech wysokich zawodników w murze. To była zbyt duża odległość, żeby zabierać ze strefy naszych najlepszych piłkarzy w pojedynkach główkowych. Wyjaśniliśmy to sobie i myślę, że w przyszłości takich błędów już nie będzie – mówił 47-latek.

Tymczasem już w piątek, w ramach 22. kolejki Betclic 1. Ligi, dojdzie do hitu, w którym Wisła zmierzy się z Wieczystą Kraków. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20:30.

POLECAMY TAKŻE