ŁKS wiceliderem, Pirulo rzutem na taśmę zapewnił zwycięstwo

Pirulo
Pressfocus Na zdjęciu: Pirulo

ŁKS Łódź aż do 87. minuty remisował z Górnikiem Łęczna, nie mogąc zrobić pożytku z przewagi. Łodzianom jednak udało się jednak w samej końcówce zdobyć trzy punkty.

  • ŁKS Łódź dwukrotnie obejmował prowadzenie w starciu z Górnikiem
  • Łęcznianie jednak za każdym razem zdołali wyrównać stan rywalizacji
  • Ostatnie słowo w tej potyczce należało jednak do gospodarzy

ŁKS rzutem na taśmę wykorzystał szansę

Spotkanie na stadionie im. Władysława Króla w Łodzi rozpoczęło się od mocnego akcentu. Już w 8. minucie ŁKS wyszedł na prowadzenie po ładnej, indywidualnej akcji Pirulo, który przed oddaniem strzału, minął dwóch obrońców Górnika Łęczna. Tyle, że goście już dwie minuty później wyrównali. Na raty strzelał Daniel Tkacz – jego pierwsze uderzenie zostało zablokowane, ale dobitka była już skuteczna.

Tyle, że i gospodarzy ta sytuacja nie załamała. W 17. minucie pięknym strzałem z woleja popisał się Mateusz Kowalczyk, nie dając żadnych szans Maciejowi Gostomskiemu. Po tak intensywnym kwadransie, tempo gry już nieco odpadło i do końca pierwszej połowy, kibice nie oglądali już tak dogodnych sytuacji. Optyczną przewagę mieli jednak gospodarze.

W drugiej połowie, ton grze zaczęli nadawać goście. I przyniosło to bramkowy efekt już na samym jej początku. W 48. minucie znów w roli głównej wystąpił Tkacz, który wykorzystał dośrodkowanie Serhija Krykuna i strzałem głową posłał piłkę do siatki. Tym razem łodzianie nie mieli już jednak żadnego pomysłu i koncepcji, jak odpowiedzieć na trafienie rywali, mimo faktu, że byli przy piłce przez ponad 60% czasu gry.

Dopiero w samej końcówce, sędzia podyktował rzut karny za faul Souleymane Cisse na Kowalczyka. Jedenastkę pewnie wykorzystał Pirulo.

Komentarze