Wielki powrót z emerytury
To był jeden z najbardziej niespodziewanych powrotów w światowym futbolu w ostatnich latach. Wojciech Szczęsny „zawiesił” emeryturę i w obliczu ciężkiej kontuzji ter Stegena podpisał roczną umowę z Barceloną.
Do nowego klubu Polak wprowadził się znakomicie. Zarówno na boisku, jak i poza nim, bo stał się też dobrym duchem szatni. Szczęsny na tyle przekonał do siebie włodarzy klubu, że przedłużono z nim kontrakt o kolejne dwa lata. Wówczas informacja podana przez goal.pl była szeroko cytowana w Hiszpanii.
W międzyczasie Barcelona pozyskała Joana Garcię, czyniąc z niego niekwestionowany numer jeden. Szczęsny wspiera utalentowanego Hiszpana z całych sił, ale w klubie jest jeszcze mający duże ambicje wspomniany ter Stegen.
Trzech takich bramkarzy? Robi się ciasno
Czy trzech takich bramkarzy w jednym klubie to nie za dużo? Pytanie jest o tyle zasadne, że niedawno w Hiszpanii pojawiły się już spekukacje o możliwych odejściach Niemca lub Polaka.
28 grudnia dziennik „Sport” napisał, że w sezonie 2026/2027 Barcelona będzie miała na kontraktach aż siedmiu bramkarzy. W tym samym artykule zasugerowano, że „cięcia” mogą dotyczyć właśnie (między innymi) Szczęsnego.
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Z naszych informacji wynika, że Szczęsnym zaczął się interesować jeden z włoskich klubów! Temat jest na wstępnym etapie, ale udało nam się go potwierdzić w kilku źródłach. Mowa o letnim okienku transferowym.
Kraj dobrze mu znany
A mówimy o kraju, który 84-krotny reprezentant Polski zna bardzo dobrze, bo spędził tam wiele sezonów, najpierw jako gracz AS Roma, a następnie w Juventusie. Oczywiście, decyzja będzie należała do Szczęsnego (niewykluczone, że znów będzie go kusiła emerytura), ale temat jest.
Kontrakt Szczęsnego z Barceloną obowiązuje do lata 2027 roku, a ter Stegena o 12 miesięcy dłużej.










