Arbeloa pod obserwacją. Real musi błyszczeć z gigantami
Real Madryt po ostatniej porażce w lidze mocno skomplikował sobie drogę po mistrzostwo Hiszpanii. Barcelona odskoczyła już na siedem punktów, a do końca sezonu pozostało osiem kolejek. Królewscy muszą nie tylko być nieomylni, ale również liczyć na minimum trzy potknięcia Blaugrany, aby ją jeszcze przegonić. Wiele wskazuje na to, że po raz kolejny obejdą się bez mistrzowskiego tytułu.
Przegrana z Mallorcą jest trudna do przełknięcia na Santiago Bernabeu. Ten wynik miał mocno podważyć pozycję Alvaro Arbeloi, która stała się wyjątkowo mocna po ograniu Manchesteru City w Lidze Mistrzów. Na korzyść Hiszpana działało również to, w jaki sposób zarządza szatnią – dostrzeżono tu spore podobieństwa do Carlo Ancelottiego. Odbudował relacje z największymi gwiazdami, w tym szczególnie Viniciusem Juniorem.
Wydawało się, że Arbeloa pewnym krokiem zmierzał do pozostania w klubie również na przyszły sezon. „AS” informuje jednak, że spotkanie z Mallorcą jest dużą rysą na jego wizerunku. Real Madryt ma niewielkie szanse na mistrzostwo Hiszpanii, a do tego odpadł już z Pucharu Króla. Priorytetem na końcówkę sezonu jest więc Liga Mistrzów. To od ewentualnego sukcesu w tych rozgrywkach ma zależeć przyszłość szkoleniowca.
Arbeloa przygotowuje Królewskich do hitowego dwumeczu z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. W ewentualnym półfinale może natomiast zagrać z PSG lub Liverpoolem. Najbliższe tygodnie zadecydują, kto w przyszłym sezonie zasiądzie na ławce trenerskiej giganta.









