Trzech możliwych następców Palmera w Chelsea
Cole Palmer może być skłonny do powrotu w rodzinne strony, jeśli nie będzie czuł się w pełni komfortowo w Londynie. Old Trafford jawi się jako kierunek wyjątkowo atrakcyjny, choć ewentualna transakcja oznaczałaby dla Man United wydatek rzędu ponad 100 milionów funtów.
Palmer, który trafił do Chelsea latem 2023 roku z Manchesteru City za 47 milionów euro, ma ważny kontrakt aż do czerwca 2033 roku. W trwającym sezonie rozegrał 13 spotkań, w których zdobył pięć bramek, jednak jego forma drastycznie spadła, m.in. przez problemy zdrowotne. To właśnie ten fakt napędza spekulacje transferowe.
Za wymarzonego następcę Palmera uznawany jest Morgan Rogers, prywatnie bliski przyjaciel pomocnika Chelsea. Anglik notuje znakomity sezon w Aston Villi. Osiem goli i sześć asyst we wszystkich rozgrywkach sprawia, że stał się jednym z liderów zespołu Unaia Emery’ego. Problemem dla Chelsea może być jednak cena. Rogers niedawno przedłużył kontrakt do 2031 roku, a jego transfer prawdopodobnie kosztowałby ponad 100 milionów euro.
Drugą opcją jest Nico Paz. Argentyńczyk zachwyca we włoskim Como, gdzie od 2024 roku zanotował już 29 udziałów przy golach w 57 meczach. Lewonożny, kreatywny i świetnie odnajdujący się w grze kombinacyjnej bardzo przypomina Palmera. Sytuację komplikuje jednak fakt, że Real Madryt może latem aktywować klauzulę odkupu, co oznaczałoby konieczność negocjacji z Królewskimi.
Trzecim kandydatem jest Fermin Lopez. Hiszpan był już na radarze Chelsea latem ubiegłego roku, ale Barcelona nie chciała słyszeć o jego sprzedaży. Obecnie jego pozycja w zespole Hansiego Flicka jest jeszcze silniejsza. W 24 występach w tym sezonie Lopez zdobył 10 bramek i zanotował 10 asyst, stając się jednym z kluczowych zawodników Blaugrany.









