Dobre wejście, ale potem gorzej
Marian Huja trafił do Pogoni Szczecin latem i wejście miał nawet niezłe. Grał w każdym meczu, strzelił nawet gola, ale akurat jemu zmiana trenera nie pomogła. U Thomasa Thomasberga portugalski defensor grał coraz mniej i już w grudniu wiadomo było, że klub będzie chciał skrócić jego pobyt.
Klubów zainteresowanych było sporo, ale z żadnym z nich Pogoń nie mogła dojść do porozumienia. W końcu jednak, co awizowaliśmy od kilkudziesięciu godzin, udało się to z CFR Cluj, co oznacza, że Huja wraca do ligi, gdzie spisywał się najlepiej.
Wypożyczenie z opcją
Z nieoficjalnych informacji wynika, że Rumuni w umowie wypożyczenia mają prawo wykupu. Znów nieoficjalnie pada kwota 250 tysięcy euro.
Huja od dwóch dni przebywa już w Rumunii, dopiero jednak dziś – jak słyszymy – dopięto ostatnie szczegóły transakcji.
Sprawę de facto potwierdził na konferencji prasowej trener Thomas Thomasberg, tłumacząc, że mając czterech innych środkowych obrońców, w tym momencie nie potrzebuje Portugalczyka, który miałby bardzo małe szanse na grę.









