W Manchesterze United wrze. Szatnia była po stronie Amorima
Manchester United na początku tygodnia zdecydował się pożegnać Rubena Amorima. To oczywiście następstwo rozczarowujących wyników, ale przede wszystkim jego wypowiedzi po meczu z Leeds United, kiedy to bezpośrednio uderzył we władze klubu i zarzucił im, że nie dotrzymują ustaleń oraz obietnic. Po spotkaniu kryzysowych postanowiono go zwolnić i tymczasowo zastąpić Darrenem Fletcherem. Jednocześnie klub pracuje nad zatrudnieniem Ole Gunnara Solskjaera, Michaela Carricka lub Ruuda van Nistelrooya – jeden z nich pozostanie trenerem do końca sezonu.
Po odejściu Amorima na Old Trafford może wiele się zmienić. Do łask wróci Kobbie Mainoo, który nie miał z nim po drodze, a w dodatku otworzy się temat powrotu Marcusa Rashforda, który obecnie jest wypożyczony do Barcelony. Mimo problemów z niektórymi zawodnikami, Portugalczyk cieszył się zaufaniem szatni i był przez nią wspierany. „The Sun” ujawnia, że większość piłkarzy negatywnie zareagowała na wiadomość o zwolnieniu menedżera, gdyż stała po jego stronie.
Co więcej, zarząd Manchesteru United nie konsultował z piłkarzami zwolnienia Amorima, a zamiast tego podjął decyzję bez poznania ich stanowiska. Do tej pory na Old Trafford działano inaczej – gracze również mieli wpływ na przyszłość trenera, z którym aktualnie pracowali.










