Hellas Werona zatrzymała Romę, Lazio straciło punkty na Olimpico

Jose Mourinho
Jose Mourinho fot. PressFocus

Nie brakowało goli w dwóch niedzielnych meczach czwartej kolejki Serie A rozgrywanych o 18:00. Lazio niespodziewanie tylko zremisowało z Cagliari Calcio (2:2). Tymczasem AS Roma poniosła pierwszą porażkę w sezonie pod wodzą Jose Mourinho, ulegając Hellasowi Werona (2:3). Udany debiut w Gialloblu zaliczył jednocześnie nowy trener Igor Tudor.

Roma z wpadką

AS Roma przystępowała do potyczki z Hellasem Werona w roli zdecydowanego faworyta. Rzymianie we wcześniejszych spotkaniach kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa. Podczas gdy Gialloblu rozczarowywali. Rzeczywistość przybrała jednak zaskakujący obrót wydarzeń.

Od pierwszych fragmentów rywalizacji gospodarze prezentowali się nieźle. Godne uwagi jest to, że bardzo dobre zawody zaliczył Paweł Dawidowicz, który przeciwko Tammy’emu Abrahmowi toczył dzielne boje. Wynik spotkania został otwarty w 37. minucie, gdy kapitalnym golem popisał się Lorenzo Pellegrini. Na przerwę Giallorossi udali się zatem z prowadzeniem.

Po zmianie stron Hellas wziął się solidniej do pracy. Efektem tego był gol na 1:1 już w 50. minucie. W roli głównej wystąpił Antonin Barak. Z kolei pięć minut później na prowadzenie werończyków wyprowadził Gianluca Caprari, oddając strzał sprzed pola karnego. Kolejny raz dobrej strony Lorenzo Pellegrini pokazał się w 58. minucie. Zagrał piłkę w pole karne, a niefortunnym strzelcem gola samobójczego został Ivan Ilić i mieliśmy rezultat 2:2.

Wynik rywalizacji został natomiast ustalony w 63. minucie, gdy kapitalnym uderzeniem z mniej więcej 30 metrów popisał się Davide Faraoni. Jednocześnie Roma poniosła pierwszą porażkę pod wodzą Jose Mourinho. Okazja do rehabilitacji już 23 września w starciu z Udinese Calcio, a za tydzień w weekend Derby della Capitale. Tymczasem Hellas w najbliższym czasie czekają potyczki z Salernitaną i Genoą.

Hellas Werona – AS Roma 3:2 (0:1)
0:1 Pellegrini 37′
1:1 Barak 50′
2:1 Caprari 55′
2:2 Ilic 58′ (sam.)
3:2 Faraoni 63′

Lazio przeżywa zapaść

Lazio do konfrontacji z Sardyńczykami podchodziło po dwóch z rzędu porażkach. Podopieczni Maurizio Sarriego mieli zatem idealną okazję do tego, aby się przełamać w niedzielny wieczór, bo Cagliari na starcie sezonu nie zachwycało.

Rzymianie na przerwę udali się w dobrych nastrojach, bo na prowadzenie Lazio tuż przed gwizdkiem wyprowadził Ciro Immobile. Reprezentant Włoch skierował piłkę do siatki po strzale głową. Tymczasem tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie do wyrównania doprowadził Joao Pedro. Napastnik Rossoblu wykorzystał podanie od Razvana Marina i mieliśmy wynik 1:1.

Od 56 minuty na Stadio Olimpico grał Sebastian Walukiewicz. Zaliczył niezłe zawody od momentu wejścia na boisko, więc niewykluczone, że przekonał do siebie Waltera Mazzarriego. Bramką na 2:1 dla Cagliari padła natomiast w 62. minucie, gdy na listę strzelców po uderzeniu z prawej nogi wpisał się Keita Balde. Ostatnie słowo należało z kolei do Danilo Cataldiego, który genialnym strzałem w okienko ustalił wynik na 2:2.

SS Lazio – Cagliari Calcio 2:2 (1:0)
1:0
Immobile 45′
1:1 Joao Pedro 46′
1:2 Balde 63′
2:2 Cataldi 83′

Komentarze