Premier League: Fabiański zatrzyma Manchester United?

Łukasz Fabiański (West Ham, Premier League)
PressFocus Na zdjęciu: Łukasz Fabiański (West Ham, Premier League)

W. 23. kolejce Premier League czekają nas przynajmniej dwa niesamowicie emocjonujące starcia. Hitami tej serii gier bez wątpienia możemy określić spotkania Manchesteru United z West Hamem i Chelsea z Tottenhamem. Czy Fabiański zdoła zatrzymać Ronaldo, a Kepie uda się zachować czyste konto w pojedynku z Harrym Kanem?

  • United kontra West Ham i Chelsea versus Tottenham – to hity 23. kolejki Premier League
  • Ciekawie będzie także na Vicarage Road, gdzie Watford podejmie Norwich w meczu o “sześć punktów”
  • Święci powstrzymają lidera? Na St. Mary’s przyjeżdża rozpędzona ekipa City
  • Po przegranej 0:7 nie ma już śladu – defensywa Crystal Palace nie pozwoli sobie na taki wynik w potyczce z Liverpoolem

Manchester United bez Ronaldo?

No właśnie, czy Łukasz Fabiański zatrzyma Cristiano Ronaldo? Może nawet nie będzie musiał tego robić, ponieważ jak poinformował Ralf Rangnick, występ Portugalczyka stoi pod znakiem zapytania. Zgodnie ze słowami niemieckiego szkoleniowca, w kadrze United na to spotkanie (22.01- 16:00) może zabraknąć nie tylko CR7:

Cristiano to znak zapytania, ponieważ ma problem z szyją. Wczoraj lekarze zajmowali się jego problemem przez dwie-trzy godziny i będziemy musieli poczekać, aby zobaczyć, czy cokolwiek się zmieni. Cavani nie trenował jeszcze z zespołem i mam nadzieję, że dzisiaj wznowi zajęcia, a po dzisiejszej sesji treningowej podejmiemy ostateczną decyzję. Aarona Wan-Bissaki nadal będzie brakować. Wciąż jest chory. Jesse wrócił wczoraj na treningi i będzie trenował dzisiaj, więc powinien być dostępny do gry. Musimy przekonać się, w jakim miejscu jest teraz Jadon. Nie trenował wczoraj. Jak wiecie, w środę uczestniczył w pogrzebie i nie wziął udziału w zajęciach, ponieważ nadal odczuwa wpływ tamtego wydarzenia.

Jak z osłabionymi Czerwonymi Diabłami poradzą sobie Młoty? WHU na pewno nie przystąpi do tej potyczki w pełnym składzie. David Moyes nie będzie mógł skorzystać z Ogbonny, Noble’a, Zoumy, Benrahmy (dopiero wraca z PNA), a na dodatek w klubie wykryto przypadki koronawirusa.

Walka o prymat w Londynie

Drugim meczem, który przyciągnie uwagę ogromnej rzeszy fanów Premier League są derby Londynu, czyli spotkanie Chelsea z Tottenhamem (23.01 – 17:30). Kogo nie zobaczymy na murawie w pojedynku 3. z 5. drużyną w ligowej stawce? Thomas Tuchel musi radzić sobie bez Chilwella, Jamesa (wrócił do treningów indywidualnych), Chalobaha, Mendy’ego i Christensena. Natomiast Spurs przyjadą na Stamford Bridge bez Sona i Romero, ale za to z Dierem, którego nie oglądaliśmy w czterech poprzednich spotkaniach ekipy prowadzonej przez Antonio Conte.

Kolejnym niemniej interesującym pojedynkiem jest ten, który otwiera zmagania 23. serii gier. Watford kontra Norwich (21.01 – 21:00) to jedna z decydujących batalii w walce o utrzymanie. Szerszenie plasują się na 17. lokacie, z kolei Kanarki zajmują 18. miejsce. Wspomniane drużyny dzieli jedno oczko i dwa rozegrane mecze więcej na koncie beniaminka z Carrow Road. Niewykluczone, że o wyniku starcia zadecyduje postawa duetu Dennis-King. To właśnie na Nigeryjczyka i Anglika zwrócone są oczy całej społeczności Fantasy Premier League.

Czy Everton zdoła podnieść się po zaskakującej porażce z Norwich? Przegrana z Kanarkami kosztowała Rafę Beniteza utratę posady. The Toffees w sobotę spotkają się z Aston Villą (22.01 – 13:30), wzmocnioną Lucasem Digne i Philippe Coutinho, dlatego o trzy punkty będzie niezwykle trudno. Gospodarze wylądowali na odległej, 16. pozycji, więc zrobią wszystko, by już w tej kolejce poprawić swoje notowania.

Lider przyjeżdża na St. Mary’s

Niewielkie szanse na zwycięstwo w meczu z Manchesterem City daje się Southampton (22.01 – 18:30). Chociaż Święci zagrają na własnym stadionie, trudno uwierzyć, że zdołają zastopować rozpędzonych The Citizens. Zwłaszcza, że w ostatniej kolejce musieli uznać wyższość Wolverhampton, a Obywatele pewnie pokonali Chelsea. Nie sposób także wyobrazić sobie, by Burnley wywiozło z The Emirates choćby jeden punkt (23.01 – 15:00). Sean Dyche potwierdził, że powinien mieć do dyspozycji odpowiednią grupę zawodników pierwszego składu, ale 16 piłkarzy to zdecydowanie zbyt mało, by myśleć o wyrównanej rywalizacji z Arsenalem. Natomiast wspomniane Wilki mierzą się z Brentfordem (22.01 – 16:00) i w Londynie postarają się podtrzymać świetną serię – ekipa Bruno Lage’a nie przegrała pięciu poprzednich meczów.

Marzenie Marcelo Bielsy? Przekuć triumf w starciu z WHU na kolejne zwycięstwo, tym razem z Newcastle (22.01 – 16:00). Leeds ciągle nie może spać spokojnie, jednak wydaje się, że trzy oczka wywalczone w potyczce ze Srokami pozwolą Pawiom na co najmniej kilka nocy bez leków nasennych. Natomiast goście po prostu muszą wygrać, jeżeli marzą o pozostaniu z Premier League. O utrzymanie nie muszą martwić się ani w Leicester, ani w Brighton. Lisy podejmą Mewy na King Power Stadium (23.01 – 15:00). W szeregach gospodarzy zabraknie Vardy’ego, Evansa, Castagne’a, Ricardo Pereiry, Fofany, Bertranda, Ndidiego, a także Iheanacho, natomiast w kadrze przyjezdnych nie zobaczymy Sarmiento, Mwepu, Lallany, Bissoumy, Duffy’ego, Steele’a, z kolei występ Dunka stoi pod znakiem zapytania.

Bez powtórki z 2020 roku

19 grudnia 2020 roku kibice zgromadzeni na Selhurst Park obejrzeli aż siedem trafień. Tego dnia Crystal Palace spotkało się z Liverpoolem. Ile bramek strzelili gospodarze? Zero. Fani Orłów mają nadzieję, że taki wynik już nigdy się nie powtórzy. Absolutnie nikt nie przewiduje tak wysokiego zwycięstwa The Reds – podopieczni Patricka Vieiry są zdecydowanie lepiej zorganizowani w defensywie niż drużyna Roya Hodgsona, która wtedy mierzyła się z ekipą Jurgena Kloppa. Chociaż Liverpool jest oczywistym faworytem niedzielnego pojedynku (23.01 – 15:00), The Eagles na czele z Conorem Gallagherem spróbują urwać punkty przyjezdnym.

Komentarze