Lingard zrehabilitował się za nieudany występ z Young Boys

Jesse Lingard
Jesse Lingard fot. PressFocus

West Ham United uległ na swoim stadionie w niedzielne popołudnie Man Utd. Czerwone Diabły pokonały Młoty 2:1 dzięki bramce zdobytej tuż przed końcem przed Jesse Lingarda. Reprezentant Anglii udanie zrehabilitował się jednocześnie za nieudany występ w Lidze Mistrzów z Young Boys kilka dni temu.

  • Manchester United rzutem na taśmę pokonał w niedzielę West Ham United 2:1
  • Bohaterem Czerwonych Diabłów został Jesse Lingard
  • 28-latek ma w tym sezonie dwa strzelone gola, chociaż na boisku spędził nieco ponad godzinę

Lingard skradł show

West Ham United w boju z ekipą Ole Gunnara Solskjaera nie był faworytem. Miał jednak nadzieję, że wywalczy chociaż punkt w roli gospodarza. Między słupkami bramki ekipy z Londynu stanął Łukasz Fabiański, którego do kapitualacji jako pierwszy zmusił Cristiano Ronaldo. Portugalczyk zaliczył jednocześnie kolejny skuteczny występ w koszulce Man Utd.

Show na London Stadium skradł jednak Lingard. Zawodnik pojawił się na boisku w roli rezerwowego, zmieniając Paula Pogbę w 73. minucie. Jako joker w miejsce Francuza nie zawiódł i w 89. minucie zdobył bramkę na wagę cennej wygranej teamu z Old Trafford. Tymczasem Fabrizio Romano podaje, że ojciec piłkarza, reprezentujący jego interesy, jest jednocześnie cały czas w kontakcie z klubem w sprawie nowego kontraktu.

Aktualna umowa Lingarda obowiązuje do końca czerwca 2022 roku. Man Utd wierzy jednak, że piłkarz przedłuży kontrakt. Bezpośrednie rozmowy w tej sprawie z zawodnikiem prowadzi również menedżer Czerwonych Diabłów Ole Gunnar Solskjaer. Jednocześnie działacze wicemistrzów Anglii prowadzą rozmowy w sprawie nowych umów także z Bruno Fernandesem i Pogby.

Lingard w tej kampanii wystąpił w czterech meczach, strzelając w nich dwa gole. Na boisku spędził natomiast tylko 63 minuty. Linagrd jest jednocześnie 47. zawodnikiem, który strzelił gola dla i przeciwko West Hamowi United, wyłączając trafienia samobójcze.

Czytaj więcej: Wielkie emocje w Londynie, kolejne trafienie Ronaldo

Komentarze