Arsenal pokonuje Inter i jest samodzielnym liderem Ligi Mistrzów
Jednym z wtorkowych spotkań w ramach 7. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów była rywalizacja pomiędzy Interem Mediolan a Arsenalem. Pierwsze w 2026 roku granie w tych rozgrywkach przyniosło nam wiele emocji, bowiem rywalizacja tych dwóch ekip zapowiadała się znakomicie. Eksperci i kibice ostrzyli sobie zęby i z całą pewnością mogli być zadowoleni z przebiegu potyczki na północy Włoch.
Pierwsze monity rywalizacji przebiegały korzystniej dla Kanonierów. To właśnie goście z Londynu lepiej weszli w mecz i zdołali narzucić swoje warunki gry. Jak wiadomo, Arsenal w tym sezonie jest w znakomitej formie i szybko to potwierdził także w starciu z Interem. Już w 10. minucie meczu gola na 0:1 zdobył bowiem Gabriel Jesus. Brazylijczyk świetnie odnalazł się w polu karnym i skierował piłkę do siatki.
To wówczas dopiero do gry na sto procent ruszyli gospodarze. Można powiedzieć, że strata bramki podziałała na nich niezwykle motywująco, co spowodowało, że raptem osiem minut później doprowadzili do wyrównaniu za sprawą świetnego uderzenia z dystansu. Piłkę do siatki posłał Petar Sucic. Wtedy był już wiadomo, że kolejne gole to tylko kwestia czasu. W 31. minucie znów trafił Arsenal i znów uczynił to Jesus. Tym razem w klasyczny dla Londyńczyków sposób – po stałym fragmencie gry.
Druga odsłona rywalizacja zapowiadała się równie ciekawie i trzeba przyznać, że długimi momentami taka była. Szanse miały obie ekipy, ale to Inter był konkretniejsze, a gdzieś od 70. minuty przejął już kontrolę i zepchnął Arsenal do defensywy. Niemniej to goście zdobyli ostatniego gola w tym meczu i to trafienie Viktora Gyokeresa w 84. minucie ustanowiło wynik tej rywalizacji na 3:1 dla zespołu z Wysp Brytyjskich.
82. minuty w barwach Interu rozegrał Piotr Zieliński. Reprezentant Polski pokazał się z przyzwoitej strony, ale trudno powiedzieć, że to było jakieś wyjątkowe spotkanie w jego wykonaniu.









