Siemieniec nie ma wątpliwości. Dlatego Jagiellonia przegrała tak wysoko

Jagiellonia Białystok przegrała aż 0-3 w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Konferencji z Fiorentiną. Adrian Siemieniec ma świadomość, że jego drużyna mierzyła się z bardzo jakościowym rywalem.

Adrian Siemieniec
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Adrian Siemieniec

Siemieniec docenił klasę rywala. Jagiellonia nie miała tyle jakości

Jagiellonia Białystok przystąpiła do czwartkowego meczu z Fiorentiną z nadziejami, że będzie w stanie sprawić niespodziankę. Zwłaszcza, że włoski klub przyjechał do Polski bez kilku swoich czołowych piłkarzy – w tym chociażby Moise Keana czy Davida De Gei. Na boisku nie było jednak widać tych braków – Fiorentina prezentowała się bardzo dobrze, choć do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis.

Po zmianie stron defensywa Jagiellonii już nie wytrzymała. Finalnie Fiorentina wygrała aż 3-0 i wywiozła z Białegostoku bardzo solidną zaliczkę.

POLECAMY TAKŻE

Jagiellonia natomiast jest jedną nogą poza europejskimi pucharami. Adrian Siemieniec ocenił występ swojej drużyny, a także docenił postawę rywala. Ma świadomość, że jakość piłkarska była oczywiście po stronie Fiorentiny, która znacznie lepiej wykorzystała swoje sytuacje.

– Dla narracji może dobrze by było, żebym mówił, że to był dobry mecz, popełniliśmy błędy, które rywal swoją jakością wykorzystał. Wiedzieliśmy, z kim gramy i znając moją drużynę, wiem, że stać nas na lepszą grę niż dzisiaj. Pierwsze 45 minut – duża kontrola z posiadaniem piłki, przeciwnik praktycznie bez zagrożenia, poza jedną sytuacją na koniec, wybronioną przez Abramowicza. To był taki mecz, gdy mieliśmy kontrolę, ale brakowało czegoś, co się dzieje w polu i pod polem karnym. Tworzyliśmy za mało zagrożenia. Nie przełożyliśmy posiadania i kontroli na sytuacje bramkowe.

– Włosi byli cierpliwi, wypunktowali nas jak na ringu trzema stałymi fragmentami. Fiorentina była jak wytrawny bokser, jakością indywidualną wykorzystała swoje momenty i wycisnęła maksa z tego meczu pod względem wyniku. Gratuluję im tego – przyznał po meczu Siemieniec, cytowany przez Jakuba Seweryna.