Ekspert z Portugalii: Tak oceniamy początki Pietuszewskiego [NASZ WYWIAD]

Oskar Pietuszewski zapisał się w historii FC Porto, strzelając w piątek najszybszą bramkę w historii Estadio do Dragao. A jak jego pierwsze tygodnie w tym klubie ocenia Francisco Sebe, reporter dziennika "A Bola"? O tym portugalski ekspert od FC Porto opowiedział w rozmowie z goal.pl

Oskar Pietuszewski
Obserwuj nas w
Maciej Rogowski / Alamy Na zdjęciu: Oskar Pietuszewski

Młody Polak zaczyna robić furorę

Po przejściu Oskara Pietuszewskiego do FC Porto wielu zastanawiało się, czy młody Polak szybko dostanie szansę w pierwszej drużynie, czy jednak czeka go dłuższe oczekiwanie. Odpowiedź poznaliśmy błyskawicznie.

Pietuszewski gra całkiem sporo, a w piątkowym meczu z Aroucą przeszedł do historii klubu, strzelając najszybszą bramkę w historii stadionu FC Porto. Były gracz Jagiellonii potrzebował zaledwie 13 sekund, aby wyprowadzić swój zespół na prowadzenie.

Generalnie początki w Portugalii są bardzo obiecujące. A jak to widzą miejscowi dziennikarze? Goal.pl rozmawiał z Francisco Sebe, reporterem dziennika „A Bola”, który na co dzień zajmuje się FC Porto.

Bardzo pozytywne znaki

Piotr Koźmiński, goal.pl: Jakie są opinie w Portugalii po pierwszym golu Pietuszewskiego dla FC Porto?

Francisco Sebe, dziennikarz „A Bola”:

Spokojnie można powiedzieć, iż Oskar Pietuszewski przekracza tu oczekiwania. Przybył do Porto zimą jako 17-latek, a w piątek zagrał trzeci raz z rzędu w podstawowym składzie, do tego strzelajac gola. W poprzednim spotkaniu zaliczył premierową asystę, a w debiuciu wywalczył karnego, który dał Porto wygraną.

Trzy decydujące akcje w trzech meczach w wykonaniu kogoś kto przyszedł z zupełnie innego miejsca i wciąż jest bardzo młody. To bardzo pozytywne znaki. Co więcej, w dwóch ostatnich meczach, z Rio Ave i Aroucą, był jednym z najlepszych graczy na boisku.

Ma cechy piłkarza FC Porto

Z twojej odpowiedzi jednoznacznie wynika, że te początki Pietuszewskiego naprawdę robią w Porto wrażenie.

Tak. Na boisku jego występy mówią same za siebie. To co pokazuje sprawia, że można go powoli uznawać za ważny element planów Francisco Farioliego. Ale Pietuszewski zyskuje nie tylko na murawie.

Widać coraz silniejsze więzi między nim a fanami FC Porto. I to nie tylko dlatego, że powiedział kilka słów po portugalsku. Chodzi też o to, że on uosabia cechy piłkarza FC Porto: jest zadziorny, waleczny, jest wojownikiem na boisku i nie poddaje się nawet, gdy straci piłkę.

„Oceniam go na 7,5/8”

To od 0 do 10 na ile oceniłbyś jego początki w FC Porto?

Zważywszy na to, że już dał się poznać z dobrej strony w krótkim czasie, ze względu na to, że zrobił więcej, niż się spodziewano, dałbym mu 7,5/8. Nie więcej, bo wciąż ma pewne elementy do poprawy, czasem gra zbyt indywidualnie, ale na pewno podejmuje więcej dobrych niż złych decyzji.

I pamiętajmy: mówimy tu o 17-latku. Gdyby nie był tak młody i nie był w jakimś sensie znakiem zapytania, to pewnie FC Porto nie byłoby w stanie go kupić.

Wspomnieliśmy, że Oskar próbuje już troszkę mówić po portugalsku, widać to choćby na nagraniach po meczach. Jak to jest odbierane?

To się wpisuje w to, co powiedziałem wcześniej: kibicom podoba się zaangażowanie Oskara, zarówno na boisku, jak i poza nim. Fakt, że po niecałych dwóch miesiącach, trochę już mówi po portugalsku (ma dwie lekcje w tygodniu) pokazuje, że identyfikuje się z nowym klubem i nowym krajem.

Oczywiście, portistas są z tego zadowoleni. Dobrym wejściem do zespołu Oskar zyskał sobie wielki kredyt zaufania. Nawet gdyby, odpukać, pojawił się dołek, to wszyscy będą świadomi, że w przypadku tak młodego piłkarza, jest to całkowicie naturalne.

Błyśnie ze Sportingiem i Benficą?

A czego się możemy spodziewać po najbliższych meczach? Jak wiele okazji dostanie Oskar według ciebie?

Zbliżające się mecze będą jednymi z najważniejszych dla FC Porto w tym sezonie. Smoki zmierzą się w Pucharze Portugalii ze Sportingiem, następnie w lidze z Benficą i VfB Stuttgart w Lidze Europy.

Jak wiadomo, Oskar nie jest zgłoszony do LE, bo tam były tylko trzy miejsca, ale wierzę, że może odegrać sporą rolę w tych dwóch poprzednich meczach, czyli ze Sportingiem i Benficą. Powiem tak: nie byłbym zaskoczony, gdyby zaczął w podstawowym składzie jedno z tych spotkań. A może nawet oba.

Tylko u nas