Piątek nie pojedzie na Euro. Leczenie urazu wymaga czasu

Krzysztof Piątek
Obserwuj nas w
Pressfocus Na zdjęciu: Krzysztof Piątek

W piątkowy poranek na portalu Łączy nas piłka pojawił się oficjalny komunikat, twierdzący że występ Krzysztofa Piątka na Euro 2020 jest wykluczony. Polak złamał kostkę, przez co nie będzie w stanie wrócić na czas, ponieważ leczenie stawu skokowego może potrwać nawet do czterech miesięcy.

Wielki pech kadrowicza Paulo Sousy

W drugiej połowie spotkania Herthy Berlin z Schalke (2:1), Piątek po jednym z pojedynków powietrznych usiadł na murawę z wielkim grymasem na twarzy, natomiast później nie był w stanie już kontynuować gry. W czwartek do mediów wypłynęła informacja, która potwierdziła złamanie kostki przez napastnika. Początkowe rokowania były optymistyczne i według niemieckich dziennikarzy przerwa 25-latka powinna potrwać około miesiąca. Po szeregu specjalistycznych badań okazało się jednak, że uraz jest zbyt poważny i kadrowicz Paulo Sousy przejdzie poważną operację. Zabieg wykluczy polskiego snajpera na trzy, cztery miesiące, więc Piątek straci nie tylko wyjazd na Euro, ale i cały sezon przygotowawczy Herthy Berlin.

Lekarz reprezentacji Polski zabrał głos

Krzysztof przesłał mi swoje badania i nie wyglądały zbyt dobrze. Zawodnik przeszedł jeszcze w czwartek dodatkową konsultację medyczną, która miała dać odpowiedź na pytanie, czy operacja jest konieczna. Najgorszy scenariusz się potwierdził. Zawodnik w piątek o 8:00 przejdzie zabieg. Następnie czekają go trzy-cztery miesiące przerwy zanim wróci na boisko. Niestety, ale udział Krzysztofa w zbliżających się mistrzostwach Europy jest niemożliwy. Bardzo nam przykro, to smutna wiadomość. Wszyscy trzymamy kciuki, aby Piątek jak najszybciej wrócił na boisko – wyznał Jacek Jaroszewski.

Dotychczas Krzysztof Piątek zagrał w 32 meczach dla stołecznej drużyny, łącznie zdobywając siedem bramek. Natomiast pod dowództwem Paulo Sousy wystąpił we wszystkich spotkaniach eliminacyjnych, a przy okazji zanotował trafienie przeciwko Węgrom w Budapeszcie.

Komentarze