Wielka kontrowersja w meczu Arka – Widzewa! To może zadecydować o utrzymaniu [WIDEO]

Arka Gdynia podejmowała dzisiaj Widzew Łódź w meczu o "sześć punktów". Gorąco było w ostatnich minutach meczu, ale finalnie starcie zakończyło się bezbramkowym remisem.

Damian Sylwestrzak
Obserwuj nas w
SOPA Images Limited / Alamy Na zdjęciu: Damian Sylwestrzak

Bezbramkowy remis w meczu Arka – Widzew

Pierwszym niedzielnym meczem tej kolejki PKO Ekstraklasy była rywalizacja w Trójmieście, gdzie Arka Gdynia podejmowała zespół Widzewa Łódź. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra trudno było wskazać wyraźnego faworyta, choć oczywiście gospodarze grając przede własną publicznością są jedną z najlepszych ekip w lidze. Ogólnie jednak jedni, jak i drudzy, walczą o utrzymanie.

Starcie to rozpoczęło się od lepszego wejścia w mecz zespołu Arki, ale trudno powiedzieć o wielkiej dominacji i stworzeniu wielu sytuacji pod bramką Bartłomieja Drągowskiego. Raczej należy stwierdzić, że lepiej radzili sobie oni na bardzo wymagającej murawie. Ogólnie jednak pierwsza połowa była dość – jakby to powiedzieć – anemiczna. Tylko jeden celny strzał Gdynian nie mógł zbyt mocno zadowolić kibiców, choć po sytuacji Dawida Kocyły wielu mogło już podnosić się z krzesełek w geście triumfu.

Po zmianie stron z pewnością działo się więcej, ale przede wszystkim na murawie mogliśmy obserwować prawdziwy mecz walki. Tego oczywiście można było się spodziewać po rywalizacji dwóch ekip walczących o ligowy byt. Najgoręcej było jednak w ostatnich piętnastu minutach meczu. To właśnie w 75. minucie meczu sędzia podyktował rzut karny dla Widzewa. Marcel Krajewski był bowiem popychany w polu karnym Arki przez Oskara Kubiaka, ale po weryfikacji VAR, Damian Sylwestrzak odwołał przewinienie, które – jak można się domyśleć – było jego zdaniem zbyt „miękkie”, a piłkarz Widzewa chciał wykorzystać minimalny kontakt z rywalem. Wydaje się jednak, że to mogła być kluczowa decyzja tego meczu, a w prospektywnie także w walce o utrzymanie.

Następnie groźne sytuacje miała zarówno Arka, jak i Widzew, ale ostatnie minuty nie przyniosły rozstrzygnięcia. Dlatego też w meczu o „sześć punktów” mamy dwóch rannych.

Zobacz także: Niespodziewany problem Górnika. Klub musiał nagle zorganizować wielką kwotę! [NASZ NEWS]