Mateusz Stolarski przed meczem Termalica – Motor
Motor Lublin nie rozgrywa dobrego sezonu. Drużyna prowadzona przez Mateusza Stolarskiego od pierwszej kolejki zmaga się z problemami, które powodują, że dziś znajdują się w dolnej części tabeli PKO Ekstraklasy. Ambicje klubu są ogromne, ale dziś drużyna musi walczyć o utrzymanie w polskiej elicie.
W najblizszy piątek Motor Lublin rozegra niezwykle ważne spotkanie. Tego dnia lubelski zespół zmierzy się na wyjeździe z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Nadchodzący mecz będzie niezwykle ważny dla losów tabeli. Mateusz Stolarski ostrożnie podchodzi do rywala, który zajmuje ostatnią lokatę w tabeli PKO Ekstraklasy.
– Myślę, że nie możemy spodziewać się meczu takiego, jakiego wszyscy oczekują. Jedziemy do ostatniej drużyny w tabeli, ale trzeba jasno powiedzieć, że Termalica nie jest zespołem, który zasługuje tylko na 22 punkty. Widać to nawet w ostatnich meczach. Oczywiście mają słabą serię, bo nie wygrali od sześciu spotkań. Prawda jest jednak taka, że w meczach, które oglądałem – również na żywo – byli równorzędnym przeciwnikiem zarówno dla Radomiaka, z którym zremisowali 1:1, jak i dla Pogoni Szczecin czy Korony Kielce, gdzie w jednym meczu był remis, a w drugim porażka – mówił Mateusz Stolarski, cytowany przez oficjalną stronę klubową Motorlublin.eu.
– Natomiast Bruk-Bet przynajmniej w pierwszych połowach był stroną dominującą. Na pewno mamy swoje atuty i będą momenty, w których będziemy musieli to spotkanie zamknąć i wykorzystać sytuacje, które stworzymy. Musimy pojechać tam i po prostu zagrać na maksimum swoich możliwości – dodał opiekun lubelskiego zespołu.








