Porto do niedzielnego pojedynku ze zdegradowaną już ekipą AFS przystępowało jako mistrz Portugalii. I przystępowało bez reprezentantów Polski w podstawowym składzie, czym Francesco Farioli zaskoczył sympatyków Smoków. Jednak wszystko wskazywało na to, że przynamniej jeden z nich zamelduje się na boisku w drugiej połowie zmagań na Estádio do CD das Aves.
Natomiast gospodarze w 23. minucie zaskoczyli zdecydowanie wyżej notowanych rywali. Roni przejął piłkę po stałym fragmencie gry i wyjaśnił zamieszanie strzałem z 16. metra. Claudio Ramos nie poradził sobie ze strzałem 27-letniego Brazylijczyka i piłka wylądowała w siatce.
Porto wyrównało w 53. minucie. Dominik Prpić popisał się kapitalnym prostopadłym podaniem w pole karne, Borja Sainz podciął futbolówkę nad Adrielem, a Deniz Gul zamknął akcję główką z najbliższej odległości. Smoki cieszyły się z remisu tylko przez pięć minut. Drugie trafienie zanotował Roni, który cudownym uderzeniem z dystansu nie dał szans Ramosowi.
W 68. minucie na murawie pojawił się Oskar Pietuszewski, który zastąpił Pepe. Osiem minut później goście skierowali piłkę do siatki, ale po analizie VAR gol Williama Gomesa nie został uznany. A już po czterech minutach AFS podwyższył prowadzenie. Aderllan Santos uprzedził Ramosa strzałem głową.
Porto nie zdołało odrobić strat i przegrało 1:3, w ten sposób kończąc serię 12 meczów bez porażki. Ten wynik nie zmienił absolutnie nic w tabeli Liga Portugal – Smoki już od tygodnia cieszą się z mistrzostwa, natomiast AFS w przyszłym sezonie czeka walka na drugim poziomie zmagań.
AFS – Porto 3:1 (1:0)
Roni 23′, 58′, Aderllan Santos 80′ – Deniz Gul 53′








