REKLAMA
REKLAMA

Bayern nie wykupi Perisicia

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Bild  |  17.01.2020 12:40
Bayern nie wykupi Perisicia

Ivan Perisić  |  fot. Alexey Filippov / Sputnik/ Hepta / Sport Pict

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
Bayern Monachium nie zdecyduje się na wykupienie Ivana Perisicia po zakończeniu sezonu - informuje Bild.

Reprezentant Chorwacji trafił do niemieckiego klubu na zasadzie wypożyczenia z Interu Mediolan podczas letniego okna transferowego, bowiem nie mógł liczyć na regularne występy w drużynie prowadzonej przez Antonio Conte.

Tymczasem w Bayernie regularnie otrzymywał szanse, rozgrywając 12 spotkań w Bundeslidze i sześć w europejskich pucharach. Bawarczycy nie są zamierzają jednak zatrzymywać Chorwata na dłużej, choć dysponują prawem do definitywnego transferu za 20 milionów euro.

Jest to prawdopodobnie związane ze zmianą na stanowisku trenera Bayernu, bowiem Perisica do swojego zespołu chciał sprowadzić Niko Kovac, który został zastąpiony przez Hansiego Flicka,


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Outlander | 17.01.2020 14:30


Będzie problem go sprzedać?

Conte go nie chce, Bayern go nie chce (chociaż może się zmienić trener i zachce) i co teraz...

amazon | 17.01.2020 15:25

Spokojnie znajdzie się nabywca. Perisic gra bardzo dobrze na turniejach co pokazał ostatnio na mundialu więc pewnie ktoś się skusi po Euro. BTW. W Bayernie ma całkiem niezłe statystyki : 4 gole i 6 asyst. Gdyby nie odszedł Kovac pewnie by został a tak to nie wiadomo.

BOYSSAN | 17.01.2020 16:05

Perisic dla Bayernu był opcja zapasowa/awaryjna za kontuzjowanego Sane. To ze go nie wykupią było niemal pewne. Perisic to raczej nie transfer w stylu Bayernu.
W Interze miejsca dla niego nie ma ale jestem przekonany ze chętny się znajdzie - koszt ok 20 mln czyli tyle co za gracza solidnego
Swoją droga patrząc na jego liczby w FCB to jak na zmiennika całkiem spoko , a to dopiero pół rundy



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy