REKLAMA
REKLAMA

Tottenham przegrywa, Brighton i Fulham z punktami

dodał: Adam Buciński  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  29.12.2018 17:54
Tottenham przegrywa, Brighton i Fulham z punktami

Harry Kane  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Pięć spotkań rozegrano na Wypsach w ramach sobotnich zmagań Premier League. Najważniejsze starcie miało miejsce w Londynie, gdzie Tottenham przegrał z Wolverhampton Wanderers w stosunku jeden do trzech. Dobrzy mecz mogliśmy obejrzeć także w Watford, gdzie gospodarze zremisowali z Newcastle (1:1). Punkty zarobiły dziś też takie ekipy jak Cardiff, Fulham czy Brighton.

Brighton ogrywa Everton


Najnowsza kolejka spotkań ligi angielskiej nie obfitowała w zbyt wielką ilość bramek. Świetnym przykładem może być spotkanie na Amex Stadium, gdzie na pierwsze gola widzowie musieli czekać ponad godzinę. Wtedy to Jurgen Locadia uszczęśliwił fanów gospodarzy, i z najbliższej możliwej odległości umieścił futbolówkę obok bramkarza, korzystając z zamieszania w defensywie Evertonu, która pogubiła się podczas interwencji przy rzucie rożnym.

Zabójcza końcówka Fulham


Wydawało się, że to musi być spotkanie które zakończy się podziałem punktów. Obie ekipy nie mogły strzelić nic podczas regulaminowych 90. minut gry, a gospodarzom nie pomógł nawet rzut karny, którego w 81. minucie zmarnował Aboubakar Kamara. Już w doliczonym czasie gry sposób na pokonanie bramkarza Huddersfield znalazł jednak Aleksandar Mitrović, który popisał się fantastycznym strzałem, posyłając piłkę pomiędzy nogami golkipera gości.

Leicester przegrywa z Cardiff


Podobny scenariusz jak w Londynie był także w Leicester, gdzie miejscowy podejmowali gości z Cardiff. Tam również musieliśmy czekać na trafienie aż do samego końca, a wcześniej rzut karny zmarnował James Maddison. Mecz, w przeciwieństwie do tego na Craven Cottage, zakończył się jednak marnie dla gospodarzy, gdyż zwycięskiego gola udało się zdobyć ekipie przyjezdnej, a szczęściarzem został Victor Camarasa.

Sroki remisują w Watfordzie


Problem braku goli w pierwszej części gry na szczęście nie dotknęło nas na Vicarage Road, gdzie w pierwszej części gry mogliśmy oglądać trafienie gości. W 29. minucie prowadzenie objęły bowiem Sroki, a na listę strzelców wpisał się Jose Rondon, który wyskoczył najwyżej w polu karnym gospodarzy, a następnie głową umieścił piłkę w siatce.

Trzy punkty nie powędrowały jednak do Newcastle. W 82. wyrównanie gospodarzom dał bowiem Abdoulaye Doucoure, a mecz ostatecznie zakończył się wynikiem jeden do jednego.

Fatalny koniec Tottenhamu


W najciekawszym spotkaniu rozgrywanym w sobotnie popołudnie w Londynie Tottenham mierzył się z Wolverhampton. Tam strzelanie rozpoczęło się w 22 minucie, a jako pierwszy na listę strzelców wpisał się niezawodny Harry Kane. Anglik popisał się przepięknym strzałem, a dzięki temu trafieniu zrównał się w liczbie zdobytych bramek z liderem klasyfikacji strzelców, którym jest Pierre-Emerick Aubameyang.

Nie był to jednak koniec goli na Wembley. W 72. minucie gościom udało się wyrównać, a futbolówkę do siatki skierował Willy Boly, który po świetnym dośrodkowaniu od Moutinho, pokonał bramkarza gospodarzy. Jak się okazało, był to dopiero początek genialnej końcówki w wykonaniu Wolverhampton. W 84. minucie byliśmy bowiem świadkami gola na 1:2 (Raul Jimenez), a kilka chwil później goście prowadzili już dwoma gola, gdyż kontrę tego zespoły świetnie wykończył Helder Costa. Niesamowita druga połowa.

Wyniki 20. kolejki Premier League:



Brighton - Everton 1:0 (0:0)
1:0 Locadia 61'

Fulham - Huddersfield 0:1 (0:0)
1:0 Mitrovic 90+1'

Leicester - Cardiff 0:1 (0:0)
0:1 Camarasa 90+2'

Watford - Newcastle 1:1 (0:1)
0:1 Rondon 29'
1:1 Doucoure 82'

Tottenham - Wolverhampton 1:3 (1:0)
1:0 Kane 22'
1:1 Boly 72'
1:2 Jimenez 84'
1:3 Costa 87'

Tottenham: Lloris - Davies, Alderweireld, Sanchez, Trippier - Winks - Alli (Lucas 68'), Sissoko - Erisken - Kane, Son

Wolverhampton: Patricio - Bennett, Coady, Boly - Doherty, Dendoncker (Moutinho 68'), Neves, Jonny - Traore (Costa 59'), Cavaleiro (Gibbs-White 85') - Jimenez


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 27 komentarzy

Eternal | 29.12.2018 17:56

Koguty nie mają ławki. I zagrali koszmar drugie 45minut. Zeby nie oddać strzału w drugiej połowie na bramkę beniaminka i to na swoim boisku. LFC się cieszy.

THFC1882 | 29.12.2018 17:56

Buahahahaha, brawo Mauricio (bez zmian) Pochettino. Jak zwykle zero reakcji przy niekorzystnym wyniku.

kuppanjajca | 29.12.2018 17:56

To by chyba było na tyle jeśli chodzi o kury w walce o mistrza, bo na miano kogutów to oni nie zasługują. Pizdy jednym słowem. Geniusz Mauricio Pochettino niech napisze książkę pt.
"Jak Przegrać Mecz w 15 minut"
Oczywiście Wolves są bardzo mocni, ale żeby tak się obsrać na miętowo i dać sobie wbić jeszcze 2 gole.

Italia00 | 29.12.2018 17:58

Przy tylu kontuzjach i tak krótkiej ławce to było niestety do przewidzenia. Tottenham przegrał w ostatnich minutach i to aż 1:3.

moden1 | 29.12.2018 17:58

Mitrović ratuje Fulham i daje nadzieje na następne tygodnie. Nagana należy się Kamarze, który odstawił kabaret przy karnym i zachował się jak sfochowany dzieciak, zabierając karnego Mitroviciowi. Oczywiście musiał jeszcze go nie wykorzystać. Byłoby idealne południe, gdyby Leicester nie podarowało 3 punktów antyfutbolowi z Cardiff.

Tottenham jak widać nie przeskoczy pewnych rzeczy, mianowicie mentalności małego klubu. Może podobać się praca Pochettino, może podobać się ich gra, ale to nie jest klub do zdobywania pucharów. Zawsze zesraja się metr przed kiblem.

antekajtek | 29.12.2018 18:00

No i jak zwykle kurczaki gdy przegrywają to zaczynają nurkować bo brakuje im umiejętności z dobrze zorganizowanym zespołem. Pieknie ich Wilki wypunktowały.

SCOUSER1892 | 29.12.2018 18:02

fajnie Brighton i Fulham, Newcastle czułem remis i mam

super że Spurs przegrali, wiedziałem że można liczyć na portugalczyków' :)

Mr_Devil | 29.12.2018 18:03

Liverpool nie wygra tego mistrzostwa, dostanie je na talerzu.. Kelner Guardiola podał wino, a Pochettino doniósł przystawki ;-)

Italia00 | 29.12.2018 18:05

Ponad połowa bramek dziś padła dziś w ciągu ostatnich dziesięciu minut gry. Lubią powalczyć w Anglii do końca, nie można im tego odmówić.

2 x Wolverhampton
1 x Newcastle
1 x Fulham
1 x Cardiff

SCOUSER1892 | 29.12.2018 18:05

raczej Pochettino nam przyniesie upieczonego kurczaka a Guardiola przyniesie nam rachunek $$$$$

:D

Rob66 | 29.12.2018 18:07

Co za sensacyjna ..fajna kolejka.
Wszystiek beniaminki wygrywaja.
Co do Spurs..szok oni po przerwie w ciagu 50 minut gry nie oddali strzalu na bramke Wilkow.
Wielkie brawa dla przyjezdnych.

Ronaldo324 | 29.12.2018 18:24

Typowy Tottenham. Przegrał wyścig zanim jeszcze się zaczął. Oczywiście jest to bardzo dobry klub i nie ma co do tego wątpliwości ale tak jak zauważył kolega. Koguty nie przeskoczą mentalności małego klubu. Od paru lat bardzo ładna gra itp. ale niestety tylko na ładnej grze i jakimś vice mistrzostwie się to kończy.

Rob66 | 29.12.2018 18:40

Nie deprecjonowalbym jednak az tak Spurs.
Uwazam iz dobrze po przerwie zaglaly Wilki.
Popatrzcie na przebieg gry..
Jak ksztaltowala sie ich taktyka.
No i te kontry.
Bajka.Powaga szacunek.

Mistyk | 29.12.2018 18:57

http://i65.tinypic.com/30b1hfm.jpg :D

SCOUSER1892 | 29.12.2018 19:31

rozumiem że chciałeś zabłysnąć wiedzą o ilości klubów z Londynu lecz Aston Villa to klub z miasta Birmingham :)

chelsea4life | 29.12.2018 19:50

Jeszcze wczoraj Spurs byli kandydatami do tytułu, a dzisiaj już czytam komentarze "znawców", że to mały klub i dzisiejszy wynik z Wolves był do przewodzenia. Premier League to najlepsza liga świata, a jesteśmy dopiero w połowie sezonu. Jeszcze wiele się zdarzy.

kuppanjajca | 29.12.2018 20:00

Niby wiele, ale LFC ma już 9 pkt. przewagi nad kurami..

kuppanjajca | 29.12.2018 20:01

Bo kogutami nie da się ich nazwać, bo nie mają jaj. Przecież ten gol na 3:1 to jakaś kpina.. Inna sprawa, że Loris w zasadzie każdą z tych bramek mógł wyjąć..

Italia00 | 29.12.2018 20:23

@Chelsea4life

Jakby usunąć z historii futbolu Ligę Mistrzów, Ligę Europy, wszelaką statystykę, wszystkie międzynarodowe indywidualne nagrody dla piłkarzy, a także zabiec narodzinom piłkarzy takich jak Messi to może i liga angielska byłby najlepsza. Ale, że żyjemy w określonym miejscu i czasie i prawdopodobnie na jednej, wspólnej ziemi, to jednak wybacz, ale hiszpański futbol w tej dekadzie zmiótł wszystkich.

Ale zgadzam się. To dopiero połowa sezonu. Wszystko się może zdarzyć :). Zwłaszcza, że nie możemy zapominać o City, które ma po prostu maleńką zadyszkę

mack | 29.12.2018 20:33

Widziałem 1-0 do przerwy dla Spurs, a tutaj 1-3 :o co tam się stało?

marcinkotulski | 29.12.2018 20:38

What a game! Druga połowa w naszym wykonaniu znakomita, Spurs nie istnieli.

Po latach upokorzeń i średniactwa chyba wracamy na swoje miejsce w angielskiej piłce. Dzisiejszy rezultat był do przewidzenia: ostatni raz przegraliśmy na Wembley w 1939 roku, po drodze zgraniając 2x FA Cup i 2x Puchar Ligi.

A Liverpool może już zacząć mrozić szampany.

SCOUSER1892 | 29.12.2018 20:58

@marcinkotulski

dziękuję Twojej drużynie :)

oglądanie Wolves było dla mnie dzisiaj zaszczytem, pełna powaga :)

marcinkotulski | 29.12.2018 22:18

@SCOUSER1982

Dzięki! Trzymam kciuki za mistrza dla LFC. Nie wypuście tego z rąk!

marcinkotulski | 29.12.2018 23:05

@BHP

Jasne, ale jeśli nie w tym sezonie, to już chyba nigdy. Miałem przyjemność oglądać Liverpool przeciwko Wilkom niedawno. Roztaczali aurę mistrzów wokół siebie. Mimo naprawdę niezłego meczu z naszej strony wygrali komfortowo 2-0. Nietykalni. City gdzieś zagubiło pewność, a ile wart jest Tottenham widzieliśmy dzisiaj.

marcinkotulski | 29.12.2018 23:05

@BHP

Jasne, ale jeśli nie w tym sezonie, to już chyba nigdy. Miałem przyjemność oglądać Liverpool przeciwko Wilkom niedawno. Roztaczali aurę mistrzów wokół siebie. Mimo naprawdę niezłego meczu z naszej strony wygrali komfortowo 2-0. Nietykalni. City gdzieś zagubiło pewność, a ile wart jest Tottenham widzieliśmy dzisiaj.

Joker | 29.12.2018 23:24

Wilki w tym sezonie fenomenalnie radzą sobie z czołówką ligi i nie można tego lekceważyć... Na wyjazdach zremisowali z Arsenalem i MU, teraz ograli Tottenham, a u siebie ograli Chelsea i nie dali się pokonać City, a przegrali tylko z Kogutami i Live, ale po walce...

Cieszy, że Fulham się ogarnęło w defensywie, 3 ostatnie mecze to tylko 1 stracona bramka, jeszcze poprawić skuteczność (a ma tam kto strzelać gole) i będą regularnie wygrywać...

Ale to Cardiff ma masę farta, grają strasznie ale jakoś zbierają te punkty i chyba niestety mogą się utrzymać...

marcinkotulski | 30.12.2018 00:19

@Joker

Zgodzę się co do Cardiff. Straszna ekipa, utrwalająca stereotypy o Championship. Mimo że w tej lidze wiele drużyn stara się teraz grać w piłkę, oni podchodzili do sprawy w "tradycyjny" sposób i to samo prezentują w PL. Ciułają punkty, ale mam nadzieję że jednak ostatecznie zdecydują umiejętności i Cardiff wróci do Championship.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy