Nokdaun w kadrans, a potem burza. Wielkie emocje w meczu Ruch – Polonia [WIDEO]

Polonia Warszawa uderzyła dwa razy w 12 minut i ustawiła mecz w Chorzowie w ramach 22. kolejki Betclic 1. Ligi. Ruch Chorzów gonił, ale to Czarne Koszule wywiozły trzy punkty.

Ruch Chorzów - Polonia Warszawa
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Ruch Chorzów - Polonia Warszawa

Polonia bez litości. Ruch obudził się za późno

Ruch Chorzów oraz Polonia Warszawa to dwie drużyny, które mierzą w coś więcej niż tylko utrzymanie na zapleczu PKO BP Ekstraklasy. Tym samym bezpośrednia potyczka z udziałem obu ekip zapowiadała się bardzo interesująco, choć w pierwszym starciu między zespołami padł bezbramkowy remis. Chorzowianie do rywalizacji z Czarnymi Koszulami przystępowali po remisie z Pogoń Siedlce (1:1). Z kolei Warszawianie podzielili się punktami ze Znicz Pruszków (0:0).

Już w pierwszym kwadransie rywalizacji nie brakowało zaskakujących zwrotów wydarzeń. Najpierw, w piątej minucie spotkania, wynik otworzył Łukasz Zjawiński. Najskuteczniejszy piłkarz w szeregach warszawian wykorzystał prostopadłe podanie i zdobył swoją dwunastą bramkę w tym sezonie. Niebiescy jeszcze nie otrząsnęli się po stracie pierwszego gola, a od 12. minuty było już 2:0 dla gości. Tym razem skutecznością błysnął Robert Dadok i Ruch znalazł się w bardzo trudnym położeniu.

Szkoleniowiec ekipy z Chorzowa przeżył zatem pewnego rodzaju déjà vu, bo w 2013 roku w pierwszym kwadransie spotkania szybkie dwa ciosy Ukraińcy zadali reprezentacji Polski prowadzonej wówczas przez Waldemara Fornalika. Trener mówił wtedy, że trudno mówić o jakiejkolwiek taktyce, skoro tak szybko rywal ułożył sobie spotkanie. W każdym razie trener Czesław Michniewicz mówił, że wynik 2:0 jest najbardziej niebezpieczny, co mogło być jakąś nadzieją dla Chorzowian.

Po zmianie stron szkoleniowiec Ruchu starał się wpłynąć zmianami w składzie na lepszą postawę drużyny. Tym samym na boisku pojawili się z ławki rezerwowych kolejno: Daniel Szczepan i Patryk Szwedzik. Pierwszy zmienił Marko Kolara, a drugi Piotra Ceglarza. Nic to jednak nie dało. Goście natomiast szukali kolejnego trafienia.

Kibice gospodarzy nie wytrzymali

Polonia kolejny cios zadała Niebieskim w 63. minucie, gdy Dave Gnaase popisał się mocnym uderzeniem pod poprzeczkę. Tym samym nerwy puściły fanom Ruchu, którzy zaczęli głośno krzyczeć: „K**** mać, Chorzów grać!”. Chwilę później kibice jednocześnie domagali się w bramce Jakuba Bieleckiego, co wyraźnie sugerowało, że Bartłomiej Gradecki nie spełnia ich oczekiwań jako bramkarz.

Tymczasem w 70. minucie chorzowianie zdobyli pierwszą bramkę. Po dotknięciu piłki ręką przez Ilkaya Durmusa sędzia podyktował rzut karny, który został wykorzystany przez Szymona Szymańskiego. Tym samym chorzowianie złapali tlen. Z kolei w 73. minucie kontaktowego gola strzelił Daniel Szczepan, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu wolnego. Jednocześnie końcówka starcia zapowiadała się wyśmienicie.

Po ponad 80 minutach rywalizacji fani gości odpalili race, po których konkretnie zadymiło się nad SuperAuto.pl Stadionem Śląskim. To skutkowało tym, że arbiter zawodów Karol Arys był zmuszony doliczyć sporo minut do podstawowego czasu rywalizacji. To jednak finalnie nie wpłynęło na zmianę rezultatu rywalizacji. Czarne Koszule odniosły 10. zwycięstwo w tej kampanii. Siódmą porażkę zaliczyli natomiast Niebiescy. W następnej kolejce Ruch zagra ze Stalą Rzeszów. Polonię czeka potyczka z Wieczystą Kraków.

Ruch Chorzów – Polonia Warszawa 2:3 (0:2)
0:1 Łukasz Zjawińśki 5′
0:2 Robert Dadok 12′
0:3 Dave Gnase 63′
1:3 Szymon Szymański 70′ (k.)
2:3 Daniel Szczepan 73′

POLECAMY TAKŻE