Newcastle szuka wzmocnień, celuje w transfer reprezentanta Anglii

James Maddison
fot. PressFocus Na zdjęciu: James Maddison

Newcastle United pracuje już pod kątem zimowego okienka transferowego. Celem numer jeden zostanie James Maddison, o którego starano się jeszcze tego lata. Leicester City odrzuciło jednak ofertę na poziomie 45 milionów euro.

  • Newcastle United stawia sobie za cel transfer nowego pomocnika
  • Faworytem włodarzy jest James Maddison, który już wcześniej znajdował się na liście życzeń
  • Jednokrotny reprezentant Anglii chciał latem odejść do “Srok”, lecz Leicester City nie wyraziło zgody na przenosiny

Newcastle United stopniowo buduje kadrę

Newcastle United aktywnie działało na letnim rynku transferowym. Wzmocnione pokaźnymi funduszami nowych właścicieli dokonało transferów na najbardziej newralgicznych pozycjach. Nick Pope wzmocnił pozycję bramkarza, Sven Botman został liderem defensywy, natomiast Alexander Isak zaspokoił głód nowego napastnika. W obliczu nadchodzącego zimowego okienka, można skupić się więc na poszerzeniu kadry w kontekście pozostałych pozycji.

Dział sportowy angielskiego klubu wytypował już nawet transferowy cel numer jeden. Nie trzeba szukać go daleko, bowiem każdego tygodnia występuje na boiskach Premier League. Chodzi o Jamesa Maddisona, o którego starano się jeszcze tego lata. Leicester City odrzuciło natomiast dwie oferty ze strony Newcastle United, bowiem zdecydowało się na sprzedaż Wesleya Fofany do Chelsea.

“Sroki” chcą koniecznie wzmocnić środek pola, a jednokrotny reprezentant Anglii wydaje się ku temu idealnym kandydatem. Biorąc pod uwagę, że Lucas Paqueta, który był drugą letnią opcją, wybrał Londyn i tamtejszy West Ham United, Newcastle w pełni skupi się na transferze Maddisona. “Lisy” odrzuciły już ofertę na poziomie 45 milionów euro, jednak zimą na te pieniądze mogą spoglądać nieco inaczej. Zwłaszcza, że sam zainteresowany wyraża chęć przenosin do ekipy Eddiego Howe’a.

W obecnym sezonie Maddison strzelił dwie bramki w pięciu spotkaniach na poziomie angielskiej ekstraklasy.

Zobacz również: Bernd Leno uderza w Arsenal: chodziło o politykę

Komentarze