Co dalej z Grosickim?
Pogoń Szczecin już w najbliższy wtorek uda się na zgrupowanie do Turcji. Kto ostatecznie wsiądzie do samolotu? Jak się okazuje, nadchodzą kolejne zmiany w klubie, w którym ostatnio dużo się dzieje.
Kilka dni temu Pogoń ogłosiła pozyskanie Patryka Dziczka, co sygnalizowaliśmy jako pierwsi. Następnie zapewniła sobie usługi Karola Angielskiego, który ma zastąpić ciężko kontuzjowanego Rajmunda Molnara.
Te dwa transfery spotkały się z ciepłym przyjęciem ze strony fanów Dumy Pomorza, którzy też są zdania, że w międzynarodowej szatni przyda się więcej polskiej krwi. Poza tym, to piłkarze, który dobrze znają Ekstraklasę i już się w niej sprawdzili.
Odrzucone oferty
Natomiast to nie koniec zmian. Czego można się więc spodziewać w najbliższych dniach? Ciekawa jest zwłaszcza kwestia ewentualnego przedłużenia umowy przez Kamila Grosickiego. O komentarz do najważniejszych spraw poprosiliśmy Alexa Haditaghiego, właściciela klubu.
– Spotkamy się z Kamilem przed wtorkiem, jeszcze przed wylotem zespołu do Turcji. Natomiast co do innych graczy. Odrzuciliśmy propozycję za Mariana Huję i dwie za Axela Holewińskiego. Nie tolerujemy agentów, którzy wierzą, że nas przechytrzą albo takich, którzy będą wywierać presję na klub.
W obu przypadkach, Huji i Holewińskiego, klub w pełni kontroluje sytuację. Jeśli transfer nie będzie w najlepszym interesie klubu i piłkarza, to do niego nie dojdzie. To bardzo proste. To musi być sytuacja win – win – mówi właściciel Pogoni.
Kostorz blisko odejścia?
Z naszych informacji wynika, że odrzucona oferta za Huję pochodziła z Chin. Natomiast, jak się okazuje, bliski odejścia z klubu jest inny piłkarz.
– Jesteśmy bliscy rozwiązania kontraktu za porozumieniem stron z Kacprem Kostorzem. Jest nim spore zainteresowanie, z klubów z Polski, Grecji, Holandii i Portugalii. Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, to Kostorz zostanie w naszej drugiej drużynie. Mam jednak nadzieję, że dojdzie do porozumienia. Natomiast Kostorz nie poleci z pierwszym zespołem do Turcji. Będzie trenował z drugą drużyną – wyjaśnia Haditaghi.










