Zalewski z kontuzją, poznaliśmy wstępną diagnozę

Nicola Zalewski
PressFocus Na zdjęciu: Nicola Zalewski

AS Roma w niedzielę rozgrywała sparing z Tottenhamem (1:0). Po godzinie gry Nicola Zalewski opuścił murawę z kontuzją, a La Gazzetta dello Sport przekonuje, że doszło do zwichnięcia kostki polskiego kadrowicza.

  • Nicola Zalewski wybiegł w pierwszym składzie na mecz towarzyski jego Romy przeciwko Tottenhamowi (1:0)
  • Polak nie dokończył jednak spotkania. Na pół godziny przed końcem opuścił boisko z pomocą masażystów
  • La Gazzetta dello Sport donosi, że 20-latek doznał zwichnięcia kostki. Może pauzować przez 3-6 tygodni

Zalewski prawdopodobnie nie rozpocznie sezonu z Romą, Polak z urazem kostki

AS Roma znajduje się w ostatnich miesiącach na fali wznoszącej. Jose Mourinho doprowadził drużynę do historycznego triumfu w europejskich pucharach, zdobywając Ligę Konferencji. Do tego Giallorossim udało się zakontraktować Paulo Dybalę.

Polaków cieszy z kolei fakt, że w tym momencie Nicola Zalewski nadal może cieszyć się zaufaniem The Special One. Portugalczyk desygnował 20-latka do gry podczas sobotniego meczu towarzyskiego z Tottenhamem (1:0). Niestety, reprezentant Biało-czerwonych nie dokończył spotkania. W 60. minucie doznał kontuzji bez udziału przeciwnika i opuścił murawę przy pomocy masażystów. Sytuacja wyglądała wówczas nieciekawie, ale nieco uspokoiło fanów to, że Zalewski po zakończeniu spotkania już o własnych siłach podziękował za doping.

La Gazzetta dello Sport przekonuje, że lewy wahadłowy doznał zwichnięcia kostki. Włoski dziennik uważa, że gracz nie będzie w stanie grać przez 3-6 tygodni. W optymistycznym wariancie wróciłby do pełni zdrowia na drugą kolejkę Serie A. Negatywny zakłada powrót dopiero w połowie września.

Miniony sezon był dla Zalewskiego przełomowym. Rozegrał 24 spotkania we wszystkich rozgrywkach dla Romy. Zdołał w nich zanotować dwie asysty. Do tego zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Polski. Jak dotąd, rozegrał z orzełkiem na piersi pięć meczów.

Czytaj więcej: Fantastyczne widowisko i osiem bramek w meczu o Superpuchar Niemiec.

Komentarze