Wymęczone przełamanie Juventusu

Moise Kean
Moise Kean PressFocus

Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie odnieśli w środę piłkarze Juventusu. Jedenastka Massimiliano Allegriego pokonała na wyjeździe Spezię Calcio, ale wygrana wcale nie przyszła im jednak łatwo. W innym meczu premierowy punkt w tym sezonie zdobył beniaminek z Salerno, który zremisował 2:2 z Hellas Werona.

Przełamanie Juventusu

Juventus do środowego spotkania na Stadio Alberto Picco przystępował z jednym celem – odniesienie pierwszego zwycięstwa w tym sezonie i pierwszy krok w powrocie na właściwą ścieżkę.

Pierwszego gola w meczu doczekaliśmy się w 28. minucie. Po zgraniu piłki głową przez Adriena Rabiota, potężnym uderzeniem zza pola karnego bramkarzowi Spezii szans nie dał Moise Kean. Strata gola nie podłamała jednak gospodarzy, którzy niemal natychmiast odpowiedzieli wyrównującym trafieniem. W 33. minucie na odważną indywidualną akcję zdecydował się Emmanuel Gyasi, który minął rywala na lewej stronie pola karnego, a następnie strzałem pod poprzeczkę zaskoczył Wojciecha Szczęsnego. Wynik 1:1 utrzymał się do końca pierwszej połowy.

Druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla podopiecznych Massimiliano Allegriego, którzy w 49. minucie stracili drugiego gola. Tym razem w roli głównej wystąpił Janis Antiste, który wpadł z futbolówką w pole karne i strzałem z kilkunastu metrów przy bliższym słupku umieścił piłkę w siatce.

W 66. minucie Stara Dama wyrównała na 2:2. Tym razem w “szesnastkę” odważnie wbiegł Federico Chiesa i mając przed sobą praktycznie tylko bramkarza celnie uderzył. Sześć minut później Juventus po raz drugi w tym meczu wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka dość przypadkowo trafiła pod nogi Matthijsa de Ligta, który skorzystał z prezentu i mocnym uderzeniem zdobył trzecią bramkę dla Juventusu. Jak się okazało była to bramka na wagę pierwszego zwycięstwa turyńskiego giganta w tym sezonie.

Spezia Calcio – Juventus FC 2:3 (1:1)
0:1 Kean 28′
1:1 Gyasi 33′
2:1 Antiste 49′
2:2 Chiesa 66′
2:3 De Ligt 72′

Pierwszy punkt beniaminka

Środowe spotkanie na Stadio Arechi w Salerno fantastycznie ułożyło się dla gości z Werony, którzy po dwóch kwadransach prowadzili już 2:0. Dwukrotnie defensywie gospodarzy dał o sobie znać Nikola Kalinić, który najpierw wykorzystał podanie Gianluki Caprariego, a następnie trafił do siatki w sytuacji sam na sam z bramkarzem po dograniu Ivana Ilicia.

Gospodarze nadzieję na uzyskanie korzystnego wyniku odzyskali tuż przed przerwą. W doliczonym czasie gry kontaktowego gola po rzucie wolnym zdobył Cedric Gondo.

Drugiej połowie obejrzeliśmy tylko jednego gola. W 76. minucie bohaterem gospodarzy okazał się Mamadou Coulibaly, który zapewnił swojej drużynie pierwszy punkt w sezonie.

W zespole z Werony pełne 90 minut rozegrał reprezentant Polski Paweł Dawidowicz.

US Salernitana – Hellas Werona 2:2 (1:2)
0:1 Kalinić 7′
0:2 Kalinić 30′
1:2 Gondo 45+2′
2:2 Coulibaly 76′

Komentarze