Tak zwane angielskie sędziowanie

Premier League: Norwich City - Manchester United
PressFocus Na zdjęciu: Premier League: Norwich City - Manchester United

Szesnasta kolejka Premier League absolutnie nie rozczarowała. To, czego zabrakło w spotkaniach z udziałem City, United i Liverpoolu, z nawiązką zwróciło się na Stamford Bridge, King Power Stadium i Selhurst Park. Natomiast czego nie zabrakło? Z pewnością kontrowersji. W tej serii gier podyktowano aż osiem rzutów karnych. W ilu przypadkach sędziowie mieli wystarczające podstawy, by wskazać na jedenasty metr?

  • Wydarzenia, jakie miały miejsce w 16. kolejce Premier League wymuszają specyficzne “wydanie” podsumowania zakończonej serii zmagań
  • Analizie zostanie poddana każda sytuacja, w której rozjemcy spotkań decydowali się na odgwizdanie przewinienia w szesnastce
  • Dziewięć meczów, osiem jedenastek, osiem goli. W pięciu przypadkach strzały z rzutów karnych rozstrzygnęły wyniki pojedynków
  • Przemysław Płacheta zaliczył debiut w podstawowym składzie Norwich w Premier League
  • Jak Newcastle radzi sobie pod wodzą Eddiego Howe’a? Właściwie to sobie nie radzi

Brentford – Watford

Pierwsze przewinienie w szesnastce odgwizdano w meczu rozpoczynającym zmagania 16. serii gier. William Troost-Ekong faulował Samana Ghoddosa, a rzut karny na gola zamienił Bryan Mbeumo. Tym samym Francuz zapewnił Brentfordowi zwycięstwo w starciu z Watfordem. Kontrowersje? Brak. Wina Nigeryjczyka jest oczywista – spóźnił się ze wślizgiem. Sędzia Michael Oliver doskonale ocenił sytuację.

Manchester City – Wolverhampton

W 64. minucie Joao Moutinho skutecznie zablokował dośrodkowanie Bernardo Silvy. Zawodnik gospodarzy spodziewał się, że sędzia nakaże wznowienie gry z narożnika boiska. Tymczasem Jonathan Moss wskazał na jedenasty metr. VAR potwierdził “słuszność” decyzji arbitra. Jednak czy faktycznie piłka trafiła w rękę pomocnika Wilków? Trudno zgodzić się z decyzją prowadzącego to spotkanie. Futbolówka faktycznie miała kontakt z ciałem Moutinho, to nie podlega dyskusji. Tylko zamiast w rękę, trafiła Portugalczyka w pachę.

Liverpool – Aston Villa

Mohamed Salah zostaje powalony w polu karnym przez Tyrone’a Mingsa, a Stuart Attwell przyznaje Liverpoolowi jedenastkę. Obrońca Aston Villi nie protestuje – przyczynił się do upadku swojego przeciwnika. Jednak czy jego zachowanie było wystarczającą podstawą do podyktowania stałego fragmentu gry? Czy sędzia nie powinien wziąć pod uwagę wcześniejszej aktywności Egipcjanina? A może napastnik The Reds po prostu symulował? Bez wątpienia Salah wykorzystał niefrasobliwość Mingsa, który wdał się w ryzykowny pojedynek. Efekt starcia z rywalem wskazuje na to, że podjął złą decyzję. W przeciwieństwie do Stuarta Attwella.

Chelsea – Leeds

28′ – Raphinha, 58′ – Jorginho, 90 + 4′ – Jorginho – gdyby nie rzuty karne, wynik starcia Chelsea z Leeds byłby zdecydowanie mniej okazały. Gole z 11. metra stanowiły 3/5 wszystkich trafień. Pierwsza jedenastka została podyktowana prawidłowo – Marcos Alonso w bezsensowny sposób zaatakował Daniela Jamesa i nie dał sędziemu Chrisowi Kavanghowi najmniejszych szans na pomyłkę. Druga sytuacja również nie podlega dyskusji. Raphinha wyraźnie trafił Rudigera w nogę, powodując upadek zawodnika gospodarzy.

Co z wydarzeniami, jakie miały miejsce w doliczonym czasie gry? Nikt nie ma wątpliwości – Klich kopnął Antonio Rudigera. Faul? Max Rushden z talkSPORT nie podważa decyzji arbitra, jednak uważa, że to przewinienie nie zasługiwało na tak poważną karę. Niestety, w takich okolicznościach sędzia nie może wybrać pośredniego rozwiązania. Czy zachowanie reprezentanta Polski przyczyniło się do upadku piłkarza Chelsea? Tu zauważam pole do dyskusji.

Norwich – Manchester United

To z pewnością nie było najlepsze 90 minut w wykonaniu Manchesteru United. Czerwone Diabły wyraźnie męczyły się w starciu z Norwich – bezbramkowy remis wisiał w powietrzu. Z pomocą gościom postanowił ruszyć Max Aarons, który zdecydowanie zbyt mocno wziął sobie do serca zadanie powstrzymania Ronaldo. Wrzutka McTominaya w kierunku Portugalczyka nie znalazła adresata, ponieważ CR7 upadł na murawę po starciu z defensorem Kanarków. Czy Aarons miał kontakt z Ronaldo? Tak. Czy trzymał jego rękę? Tak. Jednak czy dał sędziemu Darrenowi Englandowi wystarczające podstawy do podyktowania jedenastki? Dean Smith uważa, że postawa arbitra w tym spotkaniu nie cechowała się spójnością. Trener gospodarzy był przekonany, że zdołałby wskazać kilka innych podobnych sytuacji, w których rozjemca meczu mógł użyć gwizdka, a wcale tego nie zrobił.

Leicester – Newcastle

James Maddison upada w polu karnym. Peter Bankes nie ma wątpliwości – pomocnik Leicester był faulowany przez Jamala Lascellesa. Kapitan Srok nie protestuje, VAR nie interweniuje, więc do jedenastki podchodzi Youri Tielemans, który pewnym strzałem pokonuje Martina Dubravkę. Czy sędzia miał podstawy do użycia gwizdka? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że obrońca gości w nieprzepisowy sposób zatrzymał rywala. Jednak jeżeli przyjrzymy się bliżej tej sytuacji, zauważymy, że Lascelles nie miał kontaktu z Maddisonem, a sam “faulowany” zareagował na ruch przeciwnika zdecydowanie zbyt wcześnie.

Rozczarowanie kolejki: Newcastle

Nikt nie spodziewał się, że wraz z objęciem opieki przez szejków Newcastle nagle zacznie prezentować się wprost proporcjonalnie do wielkości budżetu. Jednocześnie nikt nie spodziewał się, że Sroki nie poczynią absolutnie żadnego kroku naprzód. Na St. James’ Park zatrudniono szkoleniowca uznanego w Premier League – twarzą nowej ery The Toons został Eddie Howe. Jak radzi sobie drużyna pod wodzą byłego opiekuna Bournemouth? Właściwie to sobie nie radzi, czego najlepszym dowodem było spotkanie z Leicester. Wysoka porażka z ekipą, która w obecnym sezonie raczej nie zachwyca, nie zwiastuje niczego dobrego. Miejsce w strefie spadkowej i najwięcej straconych goli w całej stawce również nie przynosi chluby. Właściciele Newcastle upatrują nadziei na marsz w górę tabeli w zbliżającym się okienku transferowym, jednak jeżeli do tej pory Sroki nie poprawią swoich wyników, trudno będzie znaleźć chętnych na grę w czarno-białych pasach.

Bohater nieoczywisty: rzut karny

W 16. kolejce Premier League podyktowano aż osiem jedenastek. Tym razem nie koncentrujemy się na kontrowersjach – analizie poddajemy wyłącznie liczby. W trzech meczach jedyne trafienie padło po strzale z 11. metra – w ten sposób rozstrzygnęły się losy pojedynków CityWolves, LiverpoolAston Villa i United-Norwich. Prawdziwy pokaz egzekwowania karnych oglądaliśmy na Stamford Bridge, gdzie Chelsea podejmowała Leeds. Trzy z pięciu goli zostały zdobyte właśnie w ten sposób, a ich autorami byli Jorginho (12 ostatnich goli dla The Blues zdobył z 11. metra) i Raphinha. Antonio Rudiger wywalczył dwa stałe fragmenty gry w jednym meczu i stał się pierwszym zawodnikiem londyńczyków od czasu Jurija Żyrkowa, który dokonał tej sztuki.

Pewnym wykonawcą jedenastki okazał się także Youri Tielemans, który otworzył wynik potyczki Leicester z Newcastle. Sobota 11 grudnia przeszła do historii ligowej rywalizacji, ponieważ po raz pierwszy więcej niż połowa trafień była efektem skutecznie wykonanych rzutów karnych. Sympatykom angielskiej piłki z pewnością nie chodziło o takie emocje.

Wydarzenie kolejki: debiut Przemysława Płachety w podstawowym składzie w Premier League

Najprawdopodobniej nie obchodzi to nikogo, poza polskimi sympatykami Premier League, kibicami reprezentacji Polski i fanami Norwich. Jednak mimo wszystko ta grupa wydaje się dosyć spora, dlatego słuszne jest, by poświęcić cały akapit Przemysławowi Płachecie. Co zrobił wspomniany piłkarz? Zaliczył debiut w podstawowym składzie Norwich w angielskiej ekstraklasie. I to całkiem udany debiut, zarówno pod względem suchych statystyk, jak i wizualnej prezencji na murawie. 70 minut Płachety w pojedynku z Manchesterem United zostało ocenione pozytywnie. Czy to otworzy mu drogę do częstszych występów w szeregach Kanarków? Trudno jednoznacznie to stwierdzić, jednak na pewno Polak w sobotę nie zamknął sobie drzwi do większej liczby minut. Jeżeli Dean Smith będzie sugerował się tym, co 23-latek zrobił z Harrym Maguirem, bez wątpienia wystawi go do gry w rywalizacji z Aston Villą.

Polacy w Premier League

  • Łukasz Fabiański (West Ham) – 90 minut i remis w starciu z Burnley (1:1), jeden obroniony strzał
  • Przemysław Płacheta (Norwich) – 70 minut w pojedynku z Manchesterem United (0:1)
  • Jakub Moder (Brighton) – mecz z Tottenhamem został przełożony
  • Jan Bednarek (Southampton) – 90 minut w spotkaniu z Arsenalem (0:3)
  • Mateusz Klich (Leeds) – wszedł na boisko w 59. minucie rywalizacji z Chelsea, obejrzał żółtą kartkę (2:3)
  • Matty Cash (Aston Villa) – 90 minut w potyczce z Liverpoolem (0:1)

Komentarze