Uśmiech, który wzbudza strach

Roberto Firmino
PressFocus Na zdjęciu: Roberto Firmino

Strach w oczach rywali. Błysk zębów po wykonanym zadaniu. To znowu on, bestia z Maceió. Bagna Liverpoolu wciągnęły kolejną ofiarę. Ten, kto nie zdoła oprzeć się śnieżnobiałemu uśmiechowi, przed śmiercią musi obejrzeć go jeszcze raz. 90 minut agonii, pięć głębokich ran, w tym trzy autorstwa brazylijskiego rzeźnika. Roberto Firmino w asyście Sadio Mane i Mohameda Salaha z zimną krwią rozszarpał Szerszenie w ich gnieździe. A przecież nie tak dawno zastanawialiśmy się, czy reprezentant Canarinhos nie powinien pożegnać się Anfield Road. Bobby is back – najpierw w LM, teraz w Premier League.

  • Weekend w Premier League należał do Roberto Fimino – Brazylijczyk popisał się hat trickiem i zaliczył asystę przy trafieniu Salaha
  • Solskjaer zaufał Maguire’owi, a Maguire odwdzięczył się Solskjaerowi udziałem przy każdej bramce. Szkoda, że dla przeciwników
  • Siedem udanych interwencji Edouarda Mendy’ego – gdyby postawa Francuza, Chelsea nie zdołałaby wygrać z Brentfordem
  • Emocjami, których dostarczyły nam ostatnie minuty spotkań na King Power Stadium, Villa Park i The Emirates, można obdzielić całą kolejkę
  • Czyste konto Fabiańskiego, czyste konto Bednarka – to najbardziej pozytywne z polskich akcentów w tej serii gier

Warto było czekać

Gdy w marcu Liverpool prezentował się zdecydowanie poniżej oczekiwań i swoich możliwości, próbowaliśmy ustalić przyczynę niepowodzeń podopiecznych Jurgena Kloppa. Kontuzje, zbyt duża presja i nieskuteczność – te trzy czynniki z pewnością wpływały na postawę The Reds. O ile dwa pierwsze aspekty wydawały się możliwe do przepracowania, o tyle trzeci problem miał zostać rozwiązany “siłowo”, czytaj – należało sprawdzić nową dziewiątkę, która zastąpi Roberto Firmino. James Pearce z The Athletic pisał że “Brazylijczyk to legenda Anfield, ale jego moce osłabły. Niezależnie od tego, czy chodzi o jego wymianę, czy tylko o chwilę wytchnienia, Liverpool musi kupić nowy numer 9.”

Cała czerwona część Merseyside zaprzeczała wszystkim spekulacjom dotyczącym byłego zawodnika Hoffenheim. Klopp zapewniał, że Firmino nigdzie się nie rusza. “Se queda”, zostaje. Więc został. W siedmiu meczach obecnego sezonu strzelił sześć goli. Na boisku spędził tylko 237 minut, co oznacza trafienie co niecałe 40 minut. W Premier League przy współczynniku xG wynoszącym 2.67 zdobył cztery bramki, czyli przynajmniej o jedną więcej niż teoretycznie powinien. Zadowoleni? Na Anfield na pewno. Uśmiech niemieckiego szkoleniowca, równie piękny jak uśmiech jego podopiecznego, wyraża więcej niż tysiąc słów.

Bestia z Maceió znowu atakuje

Dyspozycja 30-letniego reprezentanta Canarinhos zdumiewa, zwłaszcza w kontekście statystyk, jakie notował w dwóch poprzednich rozgrywkach. Liczby Firmino zaskakują zapewne także jego głównego konkurenta do gry w podstawowym składzie. Diogo Jota miał zastąpić Brazylijczyka i na dobre zamknąć mu drogę do wyjściowej jedenastki, tymczasem sam potrzebuje zmiennika. Dla Kloppa to sytuacja win-win. Portugalczyk będzie musiał udowodnić swoją wartość, co oznacza zawziętą walkę o miejsce na boisku.

Nietrudno było wskazać faworyta rywalizacji na Vicarage Road. Jednak faworyci mają to do siebie, że czasami lubią zawodzić. The Reds nie tylko nie zawiedli, ale także w zdecydowany sposób udowodnili, czemu bukmacherzy płacili za ich zwycięstwo zdecydowanie mniej niż za triumf Watfordu. Po raz kolejny z dobrej strony pokazali się Sadio Mane i Mohamed Salah, swoją wartość udowodnili James Milner i Neco Williams, a w rolę MVP wcielił się Roberto Fimino, który popisał się hat trickiem i zaliczył asystę przy trafieniu Egipcjanina. Bagna Liverpoolu wciągnęły kolejną ofiarę.

Rozczarowanie kolejki: Harry Maguire

Przewidywano, że kapitan Manchesteru United nie zdoła w pełni wykurować się na starcie z Leicester i spotkanie na King Power Stadium rozpocznie na ławce rezerwowych. I z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że to byłoby idealne rozwiązanie. Harry Maguire w niczym nie przypominał obrońcy, który doskonale radził sobie na Mistrzostwach Europy. Były zawodnik Lisów zasłużył na najniższą notę z wszystkich, który w sobotnie popołudnie pojawili się na murawie. Solskjaer zarzekał się, że jego podopieczny “doskonale wyglądał na treningu” i to zadecydowało o wystawieniu go do gry. A Maguire odwdzięczył mu się udziałem przy każdej bramce. Szkoda, że dla przeciwników. Jeżeli Anglik miał jakiekolwiek wątpliwości co do swojego stanu przygotowania do rywalizacji, powinien wybrać bezpieczną opcję i poprosić trenera o kolejny dzień odpoczynku. Jednak jeżeli mimo rozterek wybiegł na murawę, sam sobie jest winny.

Bohater nieoczywisty: Edouard Mendy

Dwa słupki Bryana Mbeumo i siedem udanych interwencji Edouarda Mendy’ego. Gdyby nie to specyficzne połączenie, Chelsea nie wywiozłaby z Brentford Community Stadium nawet punktu, a na pewno nie zdołałaby wygrać. To, że piłka po strzałach francuskiego napastnika jest przyciągana przez obramowanie bramki, jest trudne, a właściwie niemożliwe do wytłumaczenia. Zdecydowanie łatwiej wyjaśnić postawę bramkarza The Blues. Proszę, oto rozwiązanie zagadki świetnych parad 29-latka sprowadzonego z Rennes: Edouard Mendy jest fenomenalnym golkiperem. Dziękuję za uwagę.

Wydarzenie kolejki: ostatnie minuty (na King Power Stadium, Villa Park i The Emirates)

Emocjami, których dostarczyły nam ostatnie minuty spotkań na King Power Stadium, Villa Park i The Emirates, można obdzielić całą kolejkę. Jeżeli za granicę przyjmiemy 80. minutę, ponieważ zwykle to właśnie wtedy w piłkarzy wstępują nowe siły witalne, tylko w tych trzech meczach obejrzeliśmy aż siedem goli. Trzy w starciu Leicester z United, trzy w potyczce Aston Villi i Wolverhampton i jeden w pojedynku Arsenalu z Crystal Palace. Patson Daka, Ruben Neves i Alexandre Lacazette trafili do siatki już w doliczonym czasie gry – w pierwszym przypadku gol tylko ustalił wynik, w drugim zapewnił zwycięstwo, a w trzecim remis. Panowie w Premier League bez wątpienia walczą do końca.

Polacy w Premier League

  • Łukasz Fabiański (West Ham) – 90 minut i zwycięstwo w starciu z Evertonem, czyste konto i dwa obronione strzały
  • Przemysław Płacheta (Norwich) – nie znalazł się w kadrze na pojedynek z Brightonem
  • Jakub Moder (Brighton) – 84 minuty w zremisowanym (0:0) meczu z Norwich
  • Jan Bednarek (Southampton) – 90 minut i żółta kartka w wygranym 1:0 spotkaniu z Leeds
  • Mateusz Klich (Leeds) – 77 minut w rywalizacji ze Świętymi

Komentarze