Podzielona szatnia United w sprawie Solskjaera

Ole Gunnar Solskjaer
PressFocus Na zdjęciu: Ole Gunnar Solskjaer

Jak donosi “The Athletic”, w szatni Manchester United nie wszyscy piłkarze w dalszym ciągu chcą współpracować z Ole Gunnarem Solskjaerem. O żadnym buncie nie ma póki co mowy, ale po klęsce z Liverpool FC 0:5 topnieje grono zawodników, ufających Norwegowi.

  • O tym, że Solskjaer nie ma pomysłu na wyprowadzenie Czerwonych Diabłów z kryzysu mówiło się już po porażce z Leicester City
  • Wysoka porażka z Liverpool FC utwierdziła jeszcze mocniej piłkarzy w tym przekonaniu
  • Władze 20-krotnych mistrzów Anglii zapewniają jednak, że norweski menedżer może być spokojny o swoją posadę

Solskjaer (na razie) bezpieczny

Porażka z The Reds była już trzecią w tym sezonie Premier League, którą poniósł Manchester United. O dobrym starcie w wykonaniu Czerwonych Diabłów, stali bywalcy Old Trafford zdążyli już dawno zapomnieć. Po dziewięciu kolejkach, Cristiano Ronaldo i spółka mają już osiem punktów straty do lidera, Chelsea. Jeżeli dodamy do tego również wpadkę w Lidze Mistrzów z Young Boys Berno (1:2) oraz odpadnięcie z Pucharu Ligi Angielskiej (przegrana z West Ham United 0:1), to wyjdzie nam, że przed MU kolejna ciężka kampania. Zasadnicze pozostaje zatem pytanie, czy Ole Gunnar Solskjaer będzie w stanie wyprowadzić zespół z kolejnego kryzysu.

W poniedziałek odbyło się spotkanie władz United, w którym uczestniczyli Joel Glazer wraz z Edem Woodwardem i Richardem Arnoldem. Jak donosi “The Athletic”, postanowiono tam nie podejmować, póki co, żadnych radykalnych decyzji. Sęk w tym, że wśród piłkarzy nie brak głosów, że pozostawienie na stanowisku Norwega to nie jest wyjście z sytuacji. “Potrzebujemy menedżera, który ma doświadczenie i wie jak sobie radzić w ekstremalnych sytuacjach” – coraz częściej można usłyszeć w ośrodku treningowym w Carrington.

Liczne zarzuty w sprawie treningów

Główne zarzuty piłkarzy w kierunku szkoleniowca to po porażce z Liverpool FC to przede wszystkim nakazanie gry wysokim pressingiem, który na treningach nie był zbyt często szlifowany. “Na boisku był chaos, zawodnicy nie wiedzieli co mają robić, panował również bałagan w komunikacji” – pisze “The Athletic”. Szczególnie widać było to po postawie najsłabszych na boisku – Harry’ego Maguire’a,Luke’a Shawa i Aarona Wan-Bissaki.

Gracze narzekają również na znikomą liczbę gier wewnętrznych, która mogłaby być zbawienna dla zawodników dopiero wracających do gry po kontuzji. Tak było np. z Maguire’em, który po urazie, niemal z marszu wskoczył do składu MU na potyczkę z Leicester City, co dla Czerwonych Diabłów skończyło się tragicznie.

Czytaj więcej: Manchester United nawiązał kontakt z Conte

Komentarze

Comments 3 comments

Szkoda mi trochę United bo to klub z ogromną tradycją i historią . Patrząc jednak na obecną sytuacje Solskier prowadzi Manchester już blisko 3 lata a sukcesów czy też charakteru tej drużyny dalej nie widać . Zeszły sezon wprawdzie zakończyli nad Liverpoolem ale powiedzmy sobie szczerze ” The reds ” w poprzednim sezonie dręczyły kontuzje. Solskier nie ma pomysłu na rozwikłanie problemów w przeciwieństwie do Kloppa który najgorszy okres ma już dawno za sobą