Fantasy Premier League: Nadmiar bogactwa w ataku

Fantasy Premier League
Fantasy Premier League PressFocus

Za nami dopiero dwie kolejki Fantasy Premier League, a wielu menedżerów już teraz rozważa użycie wildcarda. Wszystko po to, by spróbować zmieścić w ataku któregoś z napastników premium, a najlepiej, żeby znaleźć miejsce dla dwóch z nich. Lukaku, Kane? Może jednak powinniśmy zapomnieć o najdroższych opcjach i zaufać Antonio, który kosztuje zdecydowanie mniej, a od początku sezonu prezentuje się doskonale?

  • Tottenhamowi wróżono trudny początek. Tymczasem Spurs po dwóch kolejkach mają na koncie sześć punktów. Wynik ten jest ogromną zasługą Hugo Llorisa
  • Chcesz zagrać na zero z tyłu? Sięgnij po jednego z defensorów ekipy prowadzonej przez Nuno Espirito Santo
  • Szukasz alternatywy dla Saida Benrahmy? Możesz pokusić się o skorzystanie usług hiszpańskiego pomocnika Młotów lub 25-latka z Goodison Park

Bramkarz: Hugo Lloris

Mimo początkowych i uzasadnionych obaw, defensywa Tottenhamu prezentuje się naprawdę solidnie. Spurs mają już za sobą starcia z Manchesterem City i Wolverhampton, a po stronie strat nadal widnieje zero. Ogromna w tym zasługa Hugo Llorisa, który należy do najlepiej punktujących zawodników całej ligi – Francuz zdobył już 21 oczek, a lepszym wynikiem mogą pochwalić się tylko Antonio i Benrahma. Wybór golkipera londyńczyków na tę kolejkę wydaje się jak najbardziej uzasadniony. Tottenham mierzy się z Watfordem, który po dobrym otwarciu i zwycięstwie w zmaganiach z Aston Villą, oddał tylko jeden celny strzał w rywalizacji z Brightonem. Natomiast Lloris nie boi się żadnego przeciwnika, a w dotychczasowych dwóch pojeydnkach zaliczył już dziesięć udanych interwencji. Na dodatek w kolejnej serii gier stołeczna ekipa odwiedzi Selhurst Park, którego gospodarze również nie są wymagającym i bramkostrzelnym przeciwnikiem. Koszt pozyskania reprezentanta Trójkolorowych to 5.5 miliona, a więc zapłacimy za niego mniej niż za Mendy’ego, Edersona i Alissona, a tyle samo ile za Martineza i Pope’a

Obrońcy: defensywa Tottenhamu, Tyrone Mings, Aaron Cresswell, Vladimir Coufal

O tym, czemu warto postawić na defensywę Tottenhamu, możemy przeczytać w poprzednim akapicie. Terminarz i poprzednie występy pozwalają zaufać Spurs w kwestii zabezpieczenia dostępu do własnej bramki. Na korzyść obrońców londyńczyków przemawia także ich cena – Dier, Sanchez i Tanganga kosztują tylko 4.5 miliona. Nieco droższą opcją jest Reguilon, ale Hiszpan, którego wartość jest o 0.6 miliona wyższa, powinien zagwarantować nam także kilka asyst (na które czeka już Harry Kane). W odwodzie pozostają Romero i Doherty, wyceniani na 4.9.

Ciekawym wyborem wydają się również przedstawiciele Aston Villi i West Hamu. Jednak nie wszyscy, a tylko konkretni. Z ekipy The Villans warto polecić Tyrone’a Mingsa. Kapitan Lwów ma już na koncie 15 punktów, a za jego usługi zapłacimy pięć milionów. W tym przypadku nie warto sugerować się kalendarzem, który dla AV wydaje się wyjątkowo wymagający. Mings odgrywa ogromną rolę przy stałych fragmentach gry, więc gole i aysysty jego autorstwa nie powinny nas dziwić, a mogą stać się czymś normalnym.

Powinniśmy rozważyć także kandydatury bocznych defensorów West Hamu. Najbliżsi rywale nie należą do najbardziej bezlitosnych w ofensywie – w tej kolejce Młoty zmierzą z Crystal Palace, a po przerwie na mecze reprezentacji czeka ich spotkanie z Southampton. Aaron Cresswell kosztuje 5.5 miliona, natomiast Vladimir Coufal został wyceniony na pół miliona mniej. Co ich łączy? Celność podań, które ofensywni piłkarze mogą zamieniać na bramki.

Pomocnicy: Pablo Fornals, Demarai Gray, Jack Grealish

I znowu ten West Ham! Jednak nie ma się co dziwić – Młoty prezentują się wybornie i strzelają mnóstwo goli. Tym razem nie polecam Benrahmy, ponieważ chyba już wszyscy mają go w swoich szeregach. Alternatywą lub partnerem dla Algierczyka może być Pablo Fornals, który w obecnym ustawieniu stołecznej ekipy gra wysoko, co oznacza, że często włącza się w akcje ofensywne. Hiszpan swoich umiejętności dowiódł w obu minionych spotkaniach – w starciu z Newcastle zanotował asystę, natomiast w rywalizacji z Leicester popisał się trafieniem. Był zawodnik Villarealu kosztuje sześć milionów i na razie dostarczył 13 punktów.

Ciekawa i dosyć tania alternatywa w drugiej linii? Demarai Gray. Piłkarz Evertonu rośnie w oczach, podobnie jak jego dorobek – o ile jeszcze w premierowym występie zapisał na swoim koncie tylko dwa oczka, o tyle już w kolejnym meczu zgarnął dziewięć punktów. Szybkość, energiczność, kreatywność, nieprzewidywalność – to wszystko za 5.5 miliona. Jeżeli 25-latek utrzyma dyspozycję, może zagościć z naszych składach na dłużej.

Nieszczęście jednego to szczęście drugiego, zwłaszcza w przypadku graczy Manchesterz City. Absencja Kevina De Bruyne ogranicza możliwość rotacji, której jak ognia boją się menedżerowie Fantasy Premier League. Na Mahrezie już się trochę sparzyliśmy, jednak można pozwolić mu na last dance. Zamiast niego możemy pokusić się o sprawdzenie Jacka Grealisha. Reprezentant Anglii nie oczarował nas w pojedynku z Tottenhamem (jeden punkt), ale już w potyczce z Norwich zgarnął osiem oczek. Sprowadzony z Aston Villi 25-latek to wydatek w wysokości ośmiu milionów, co może nieco odstraszać, zwłaszcza wobec tańszych opcji. W tej kolejce City zmierzy się z przeżywającym kryzys Arsenalem, więc Obywatele mogą mieć mnóstwo okazji do sprawdzenia golkipera Kanonierów.

Napastnicy: Harry Kane

Chociaż we wstępie była mowa o dwóch napastnikach klasy premium, na zbliżającą się kolejkę polecam tylko jednego z nich. Harry Kane wrócił do składu Tottnehamu, strzelił dwa gole w starciu z Pacos Ferreira i bez wątpienia jest gotowy na pojedynek z beniaminkiem z Vicarage Road. Nie mam najmniejszych wątpliwości – Anglik zaliczy udane popołudnie. Cena? 12.3 miliona. To ogromny wydatek, nie ma co ukrywać. Jednak nie da się także ukryć, że średnia punktowa snajpera Spurs z siedmiu ostatnich sezonów wynosi równe 200 punktów. Wychowanek stołecznej ekipy to inwestycja, która spłaca się całe rozgrywki. W równych, wysokich ratach.

Komentarze