Fantasy Premier League: Kolejka do zapomnienia

Fantasy Premier League
Fantasy Premier League PressFocus

Nie warto było szaleć tak (i korzystać z wildcarda), nie warto było robić nic (a w szczególności kupować Jotę). Dla zdecydowanej większości graczy Fantasy Premier League 5. kolejka zakończyła się niewielkim dorobkiem punktowym i sporym rozczarowaniem. Zawiodło wielu, także tych najlepszych. Honoru piłkarzy premium starał się bronić duet Salah-Ronaldo.

  • Słowa, jakimi można opisać występ Joty, Greenwooda czy Gabriela Jesusa nie należą do najbardziej parlamentarnych – żaden z nich nie zgromadził więcej niż dwóch oczek
  • Lista rozczarowań jest długa, a zaszczytne miejsce na niej zajmują piłkarze Wolverhamtpon
  • Trzech zawodników zakończyło weekend z 15 oczkami – Sarr, Cash i Thiago Silva bez wątpienia rozbili bank w tej serii gier

Fantasy Premier League: kto rozczarował?

Kto nie spełnił pokładanych w nim nadziei? Lista jest naprawdę długa. Asysta Patricka Bamforda i jedyne pięć oczek to wprawdzie nie blank, jednak spodziewaliśmy się zdecydowanie więcej. Jeżeli chcielibyśmy wymienić graczy Wolverhampton, którzy zaliczyli pusty przelot, musielibyśmy wypisać całą kadrę powołaną na mecz z Brentfordem. A miało być tak pięknie. Najbardziej popularne opcje, czyli Jimenez, Sa, Marcal, Semedo i Adama Traore zgromadził łącznie sześć punktów, co daje wręcz absurdalnie żenującą średnią 1.2 pkt/zawodnik. W szeregach City zadowoleni mogą być tylko obrońcy. Swoich posiadaczy rozczarował Diogo Jota, który w meczu z Crystal Palace zmarnował dogodną sytuację na strzelenie gola i uzbierał zaledwie trzy oczka. Trent Alexander-Arnold nawet nie zagrał, oczywiście nie z własnej winy. Dwa punkty na koncie Pogby, Bruno Fernandesa, Greenwooda i Shawa także nie dają powodów do świętowania. Nie wspominając już o osiągnięciu Digne’a, który nie tylko nie zachował czystego konta, ale na dodatek zanotował samobójcze trafienie.

Wzrosty i spadki cen w Fantasy Premier League

Najdroższy piłkarz tegorocznej edycji Fantasy Premier League to oczywiście Cristiano Ronaldo. Trudno czuć się zaskoczonym – Portugalczyk rozpoczął sezon z ceną 12.7 miliona, natomiast po zaledwie dwóch rozegranych pojedynkach kosztuje 12.7 miliona. Dorównać CR7 próbuje Mohamed Salah. Egipcjanin właśnie zaliczył wzrost o 0.1. Jeżeli chodzi o zawodników ofensywnych, więcej musimy zapłacić także za Allana Saint-Maximina. Napastnik Newcastle jest warty już 6.7 miliona. Ten, kto po tej kolejce zamierzał wsiąść do hype trainu Shane’a Duff’ego, nieco się spóźnił. Defensor Brighton wystartował z poziomu 4.0, by po GW5 osiągnąć 4.3.

Efektem Cristiano Ronaldo możemy nazwać specyficzną sytuację, w jakiej znalazł się Bruno Fernandes. Ogromna rzesza graczy FPL postawiła na CR7 kosztem jego rodaka, co w końcu zaczęło się przekładać na widocznie malejące zainteresowanie usługami młodszego z Portugalczyków i spadek jego ceny. Na razie o 0.1, jednak niewykluczone, że ten trend szybko się nie zatrzyma.

Drużyna tygodnia Fantasy Premier League

Braci w czerwonych koszulkach para, co nigdy nie nawala to oczywiście Cristiano Ronaldo i Mohamed Salah. Dla CR7, który zgarnął sześć oczek, tym razem zabrakło miejsca w drużynie tygodnia, jednak Portugalczyk i tak stanął na wysokości zadania, zdobywając bramkę. Z kolei Egipcjanin zdobył 12 punktów i znalazł się w gronie najlepszych, gdzie ma okazję spotkać się z kolegą z drużyny, Virgilem van Dijkiem, który także ustrzelił dwunastkę. Takim samym wynikiem może pochwalić się Ivan Toney. Co ciekawe, ten wynik wcale nie należał do najwyższych. Trzech zawodników zakończyło weekend z 15 oczkami – Sarr, Cash i Thiago Silva bez wątpienia rozbili bank w tej serii gier. Tytuł bramkarza GW5 należy do Davida de Gei, który obronił rzut karny i zanotował trzy udane interwencja, co łącznie z bonusem dało mu dziesięć punktów.

Lider klasyfikacji generalnej i menedżer tygodnia

Tytuł Menedżera Tygodnia zgarnął Septus O’Tooma, którego drużyna wykręciła wynik 118 punktów. Najlepszy trener tej serii gier znalazł miejsce m.in. dla pięciu zawodników z Drużyny Tygodnia – w wyjściowej jedenastce ekipy balotellitubbies pojawili się Sarr, Salah, Odegaard, van Dijk i Toney. Znakomitym wyborem okazało się powierzenie opaski kapitańskiej ofensywnemu piłkarzowi Liverpoolu. Mohamed Salah uzyskał 12 oczek, a dzięki literce “c” przy nazwisku dwukrotnie powiększył ten dorobek.

Liderem klasyfikacji generalnej został Andy McIntyre. Australijczyk w minionej kolejce zdobył 96 punktów, natomiast po pięciu seriach gier może pochwalić się zdobyczą 451 oczek. W jego składzie możemy znaleźć kilka punktów wspólnych z ekipą Menedżera Tygodnia: Sarr, Salah, Ronaldo, Dias, Benrahma.

Komentarze