Niemcy jadą do domu. Paragwaj „musiał cierpieć”
Niemcy żegnają się z mundialem już na etapie 1/16 finału. Pogromcą czterokrotnych mistrzów świata okazał się Paragwaj prowadzony przez Gustavo Alfaro. – Przeżyłem to z ogromną intensywnością. Tak jak wszyscy – zaczął selekcjoner Guaranich, cytowany przez France 24.
– To był mecz pełen napięcia od początku do końca, ponieważ wiedzieliśmy, że mierzymy się z jednym z głównych pretendentów do tytułu, rywalem o ogromnej klasie, który przed meczem był faworytem – dodał 63-latek. – Piłkarze doskonale rozumieli, czego wymagał ten mecz. Włożyli ogromny wysiłek, aby uniemożliwić Niemcom znalezienie wolnych przestrzeni i prowadzenie swojej gry – kontynuował Alfaro.
– To prawda, że w stosunku do naszych rywali brakowało nam pewnych rzeczy, ale wymagania tego meczu były bardzo wysokie. Ciągły wysiłek związany z odzyskiwaniem piłki i zamykaniem przestrzeni często pozostawiał nam mniej energii na atak – nie ukrywał trener ekipy La Albirroja.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Wygląda na to, że jeśli nie musimy się męczyć, to się nie liczy. Seria rzutów karnych była dramatyczna, trwała aż do szóstej jedenastki. Ten awans jest dla wszystkich Paragwajczyków, którzy w nas wierzyli – zakończył Alfaro.









