Manchester City – Real Madryt: goście grali do końca
Trzy bramki – taką stratę musiał odrobić Manchester City na własnym stadionie. Chociaż w futbolu nie ma rzeczy niemożliwych, to już w 17. minucie Bernardo Silva postanowił zadbać o to, by jego zespół szybko pożegnał się z marzeniami. Po kuriozalnej interwencji Portugalczyka sędzia ukarał go czerwoną kartką i podyktował rzut karny. Jedenastkę wykorzystał Vinicius Junior i Real Madryt wyszedł na prowadzenie.
Obywatele odpowiedzieli Królewskim tuż przed przerwą. Erling Haaland najlepiej odnalazł się w zamieszaniu w szesnastce i strzałem z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce. Thibaut Courtois nie zdołał zatrzymać tej próby. Belgijski bramkarz nie wyszedł na drugą połowę rywalizacji na Etihad. Zastąpił go Andrij Łunin. Pierwsze doniesienia sugerują problemy mięśniowe.
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w doliczonym czasie gry Vinicius uciekł obrońcom i zamknął kapitalne dośrodkowanie Aureliena Tchouameniego. Brazylijczyk zapewnił gościom zwycięstwo w Manchesterze i ustalił wynik dwumeczu na 5:1 dla Realu.
W ćwierćfinale podopieczni Alvaro Arbeloi niemal na pewno zmierzą się z Bayernem Monachium, który w pierwszym spotkaniu rozbił Atalantę 6:1.
Manchester City – Real Madryt 1:2 (1:1)
Haaland 41′ – Vinicius Junior 22′, 90+3′









