Wielki mecz Club Brugge z Atletico Madryt
Dzięki nowej formule Ligi Mistrzów, luty upływa pod znakiem doskonałej rywalizacji w fazie play-off Ligi Mistrzów. Mecze te przynoszą wiele emocji i doskonale zapełniają czas fanom, którzy mogą liczyć na to, że słabsze ekipy powalczą z tymi nieco mocniejszymi.
Dokładanie taka sytuacja miała miejsce dzisiaj, podczas drugiego dnia walki w tej fazie rozgrywek. Już od pierwszego meczu sporo działo się na murawie. Przede wszystkim wiele bramek przyniosła bowiem rywalizacja Karabachu Agdam z Newcastle United. Z perspektywy kibiców w Polsce, którzy z racji Mateusza Kochalskiego, najpewniej nieco dopingowali Azerów, z pewnością jednak nie był to mecz przyjemny. Polak bowiem – jak to się mówi – dostał „szóstkę”, tzn. puścił sześć goli, a mogło być jeszcze gorzej, ale przynajmniej kilkukrotnie uratował swój zespół i finalnie stanęło na rezultacie 6:1 dla Srok.
Sporo emocji było także w meczu Bodo/Glimt z Interem Mediolan, gdzie to Norwegowie dość sensacyjnie wygrali przed własną publicznością. Więcej o tym meczu można jednak przeczytać TUTAJ. Jeśli ktoś wybrał jednak pozostałe dwa mecze, to także nie mógł się nudzić. Szczególnie w rywalizacji Club Brugge – Atletico Madryt, gdzie z 2:0 dla gości zrobiło się 2:2, a następnie w dramatycznych okolicznościach, w samej końcówce 3:3. To oznacza, że sprawa awansu rozstrzygnie się w rewanżu w stolicy Hiszpanii.
Z kolei jeśli chodzi o ostatni mecz, czyli rywalizację Olympiakosu z Bayerem Leverkusen, to tutaj faworyt od samego początku był jeden i to potwierdził. Aptekarze bowiem pewnie pokonali Greków w wyjazdowym starciu 2:0.
Zobacz także: Rząd Portugalii wkracza do akcji. Zajmie się sprawą Viniciusa Jr









