Polska zaprezentowała parodię piłki nożnej: bezproduktywna ofensywa, dziurawa defensywa i szóstka przyjęta

Belgia - Polska
fot. PressFocus Na zdjęciu: Belgia - Polska

Reprezentacja Polski rozegrała w środę wieczorem spotkanie drugiej kolejki fazy grupowej Ligi Narodów UEFA. Rywalem podopiecznych Czesława Michniewicza byli Belgowie. Biało-czerwoni na tle ekipy Roberta Martineza byli tłem i sprawiedliwie zaliczyli zimny prysznic. Bez wątpienia trener Czesław Michniewicz ma ogromny materiał do analizy. Tymczasem poniżej przedstawiamy noty dla polskich zawodników za rywalizację z Czerwonymi Diabłami. Oceny w skali szkolnej od 1-6, gdzie 1 to poniżej krytyki, a 6 to występ genialny.

  • Reprezentacja Polski na Stadionie Króla Baudouin’a w Brukseli mierzyła się z Belgią
  • Biało-czerwoni zaliczyli fatalny mecz w ramach Ligi Narodów UEFA
  • Goal.pl wystawił oceny polskim piłkarzom za starcie przeciwko drużynie Roberto Martineza

Belgia – Polska, noty za mecz

Bartłomiej DRĄGOWSKI (2,5) – Reprezentacja Belgii od pierwszych fragmentów rywalizacji byli zespołem dyktującym warunki gry. Jednocześnie sporo pracy między słupkami swojej bramki musiał mieć polski bramkarz. Drągowski rozegrał drugi mecz w drużynie narodowej. Chociaż miał kilka udanych interwencji, to jednak przy czwartej i piątej bramce mógł bez wątpienia zachować się lepiej. Z drugiej strony można zrozumieć, że przy wyniku 1:3 skrzydła polskich piłkarzy były już podcięte.

Robert GUMNY (2,5) – 24-latek rozegrał pierwsze spotkanie w reprezentacji Polski od października 2021 roku. Jak na obrońcę fakt, że Gumny nie miał żadnego zablokowanego strzału na swoim koncie, jest najlepszym obrazem, jak wyglądała jego gra na tle Czerwonych Diabłów. Zdajemy sobie sprawę, że przed zawodnikiem Augsburga było trudne zadanie, bo musiał mierzyć się z piłkarzami takimi jak Yannick Carrasco, czy Eden Hazard. Wymieniona dwójka pokazała jednocześnie miejsce w szeregu prawego defensora.

Kamil GLIK (2,5) – Doświadczony obrońca tym razem nie był w stanie swoim charakterem sprostać niezwykle ruchliwym rywalom, którzy po bolesnej porażce z Holandią byli rozdrażnieni na maxa i na boisko w Brukseli wyszli, chcąc zniszczyć swojego rywala. Mając na uwadze to, że Glik jest szefem polskiej defensywy, to ponosi odpowiedzialność za całą grę obronną. Chociaż sam bezpośrednio nie zawinił przy żadnym z goli.

Jan BEDNAREK (2) – Pierwsze 15 minut w wykonaniu obrońcy Southampton to był kryminał. Jeśli jacyś skauci obserwowali Bednarka w meczu w Brukseli z myślą, że ten ma wzmocnić obronę, to niestety nie mamy dobrych wieści dla 26-latka. Jego nazwisko musiało zostać błyskawicznie skreślone. Ogólnie występ Bednarka to był do zapomnienia.

Przebłyski to za mało

Tymoteusz PUCHACZ (2,5) – Po zagraniu piłkarza Trabzonsporu z autu do Piotra Zielińskiego zaczęła się akcja bramkowa Biało-czerwonych, którą sfinalizował Robert Lewandowski. Puchacz poprzeczkę miał zawieszoną bardzo wysoko, rywalizując między innymi z Kevinem De Bruyne. Mają na uwadze, kto był jego przeciwnikiem, to na pewno zaprezentował się lepiej niż kilka dni temu z Walią. Na plus trzeba oddać Puchaczowi, że nie rzucał się bezmyślnie do ofensywy, a starał się zabezpieczać tyły. Poziom rywali był jednak tak duży, że były zawodnik Lecha Poznań w zasadzie z góry skazany był na niepowodzenie.

Szymon ŻURKOWSKI (2,5) – Mecz w wykonaniu pomocnika Empoli trwał do momentu, gdy miał siły. Gdy zawiodła fizyka Żurkowskiego, to wówczas został całkowicie zdominowany przez rywali. Nie można mu odmówić chęci gry.

Grzegorz KRYCHOWIAK (2,5) Fakt, że zawodnik AEK Ateny zobaczył szybko żółtą kartę, sprawił, że przypomniało się spotkanie z Euro 2020 przeciwko Słowacji. Tym razem obyło się bez czerwonej kartki. Z drugiej jednak strony Krychowiak szybko został utemperowany i musiał grać bardziej zachowawczo. Po przerwie nie wyszedł już na boisko prawdopodobnie przez to, że trener Czesław Michniewicz zdecydował się na podobny manewr, jak to miało miejsce w starciu przeciwko Szwecji, tyle że w przypadku Jacka Góralskiego.

Jakub KAMIŃSKI (2) – Debiut w reprezentacji Polski w wyjściowym składzie nie będzie mile wspominany przez nowego zawodnika Wolfsburga. Gra na wypełnionym widzami stadionie w Brukseli chyba splątała nogi Kamińskiemu. 20-latek przeżył coś niezwykłego, mogąc grać przeciwko zawodnikom, których w sumie podziwiał do niedawna w telewizji.

Piotr ZIELIŃSKI (2,5) – Gdy po akcji pomocnika SSC Napoli na listę strzelców wpisał się Robert Lewandowski, pomyśleliśmy, że to może być ten dzień, gdy Zieliński weźmie odpowiedzialność za grę ofensywną na swoje barki. Okazało się jednak, że akcja bramkowa to były dobre złego początki. Miał przebłyski w grze, ale ostatecznie występu 28-latka nie można ocenić pozytywnie.

Sebastian SZYMAŃSKI (2) – Asysta przy golu na 1:0 dla Biało-czerwonych była palce lizać. Lepiej Szymański nie mógł tego rozegrać. Świetnie zachował się przy podaniu do Lewandowskiego. Niestety była to jedna z niewielu akcji, po której można było pochwalić piłkarza Dynama Moskwę.

Kiler zrobił tyle, ile mógł

Robert LEWANDOWSKI (2,5) – Kapitan reprezentacji Polski zachował się przy golu jak lis pola karnego. Świetnie wykorzystał podanie Sebastiana Szymańskiego, zdobywając bramkę z jedną z najlepszych ekip świata, mającą niezwykłą moc w ofensywie. Nie można napisać, że nie szukał kolejnych goli, ale brakowało przysłowiowej kropki nad “i”.

Robert Lewandowski (fot. PressFocus)

Rezerwowi nie dali pozytywnego bodźca

Bartosz BERESZYŃSKI (1,5) – Przecieraliśmy oczy, dziwiąc się, co prezentował piłkarz Sampdorii na tle Belgów. Pechem Bereszyńskiego było to, że Czerwone Diabły większość swoich akcji rozgrywali w sektorze boiska, gdzie operował “Bereś”. 29-latek zaliczył zimny prysznic.

Damian SZYMAŃSKI (2) – Pojawił się na boisku tuż po zmianie stron i nie wniósł do gry polskiej ekipy nic pozytywnego. Mimo że Krychowiak nie zaliczył dobrych zawodów, to jednak trudno postrzegać jego klubowego kolegę z AEK Ateny jako alternatywę w najważniejszych meczach Biało-czerwonych.

Matty CASH – Grał zbyt krótko, aby ocenić.

Adam BUKSA – Grał zbyt krótko, aby ocenić.

Nicola ZALEWSKI – Grał zbyt krótko, aby ocenić.

Czytaj więcej: Polacy zdemolowani w Brukseli. Belgowi pokazali swoją moc

Komentarze