Puchacz zagrał krytykom na nosie
W polskiej piłce są zawodnicy, których ocenia się głównie przez pryzmat boiska. Są też tacy, wokół których zawsze powstaje dodatkowa historia. Tymoteusz Puchacz od dawna należy do tej drugiej kategorii. Jego kariera niemal od początku była komentowana nie tylko przez pryzmat występów, lecz także wypowiedzi, decyzji i stylu bycia. Czasem można było odnieść wrażenie, że ta druga warstwa przykrywała pierwszą.
Puchacz słyszał, że za dużo mówi, że zbyt chętnie rusza w świat, że jego piłkarska droga przypomina bardziej biuro podróży niż stabilną karierę. Łatwo było przypiąć mu etykietę piłkarskiego turysty. Trudniej było zauważyć, że za tym wszystkim stoi po prostu zawodnik, który nie bał się podejmować własnych decyzji. A tych było sporo.
Występy w Polsce, później Niemcy, epizod w Anglii, kolejne przystanki w Grecji i Turcji. Każdy z nich można było interpretować na różne sposoby, ale jedno pozostawało niezmienne: Puchacz nigdy nie wybierał drogi najprostszej ani najbardziej oczywistej.
Kilka miesięcy temu postawił kolejny krok, który wielu kibiców przyjęło z niedowierzaniem. Azerbejdżan, Sabah Baku, liga raczej daleka od centrum europejskiej uwagi. Dla części obserwatorów był to kolejny dowód na to, że jego kariera zmierza w nieoczywistym kierunku. Tymczasem rzeczywistość znów okazała się bardziej złożona.
W Sabah Puchacz szybko stał się ważną postacią zespołu, regularnie dokłada liczby, a ostatnio znów zwrócił na siebie uwagę dwoma asystami w wysokim zwycięstwie swojej drużyny. Jeszcze ciekawszy jest jednak szerszy kontekst, bo jego klub niespodziewanie włączył się do walki o mistrzostwo Azerbejdżanu i realnie zagraża dominacji Karabachu Agdam, czyli absolutnego hegemona tamtejszej ligi.
Historia Puchacza znów zaczyna wyglądać inaczej, niż jeszcze niedawno się wydawało. Nagle okazuje się, że zawodnik wysyłany przez wielu na piłkarskie peryferia gra w drużynie, która może przerwać wieloletnią dominację krajowego potentata, a on sam jest jednym z elementów tej niespodzianki.
Być może dlatego coraz częściej wraca też wątek reprezentacji Polski. Jeszcze niedawno powrót Puchacza do kadry dla wielu brzmiałby jak kontrowersyjny pomysł. Dziś trudno byłoby uznać go za coś szczególnie zaskakującego. Regularna gra, dobre liczby i rola w zespole walczącym o tytuł to argumenty, które w futbolu zawsze mają znaczenie.
W pewnym sensie cała ta historia dobrze pasuje do jego charakteru.
Puchacz już nieraz słyszał, że jego decyzje są dziwne, zbyt odważne albo po prostu nietrafione. Potem wielokrotnie okazywało się, że droga, którą wybrał, wcale nie była tak nierozsądna, jak się wydawało. Może właśnie dlatego jego kariera wciąż jest ciekawa do obserwowania? Gdy wielu próbuje ją zamknąć w prostej historii o piłkarzu, który za bardzo lubi zmiany, Puchacz raz po raz pokazuje, że w tej opowieści jest coś jeszcze. Upór, który każe mu iść własną drogą. Nawet wtedy, gdy inni są przekonani, że wiedzą lepiej.
Pietuszewski błyszczy w Porto
Przez ostatnie kilkanaście lat przegląd weekendu w Polsce rozpoczynało się od sprawdzenia jak mocno powiększył się dorobek strzelecki Roberta Lewandowskiego. Do dzisiaj większość z kibiców pilnie śledzi poczynania kapitana reprezentacji Polski. Tym razem 37-latek rozegrał całe spotkanie z Sevillą, ale do siatki nie trafił. Z gola cieszył się zaś ten, którego nazywa się nadzieją polskiego futbolu.
Oskar Pietuszewski zaczął nas już przyzwyczajać do swojej obecności w wyjściowej jedenastce FC Porto. Przyjemnym standardem robią się również bramki lub asysty rewelacyjnego nastolatka. Wychowanek Jagiellonii Białystok zdobył w niedzielny wieczór swoją trzecią bramkę z rzędu dla portugalskich Smoków. Jego dorobek mógłby być jeszcze lepszy, gdyby nie zmiana krótko po przerwie. W ostatnich dniach Pietuszewski zmagał się z problemami żołądkowymi, więc nie musimy martwić się o zdrowie skrzydłowego FC Porto.
Kownacki z urodzinową bramką
Polskich kibiców może cieszyć fakt, że do siatki trafiają nie tylko nasi rodacy będący w centrum uwagi. Piątą bramkę w bieżącej kampanii zdobył ostatnio Dawid Kownacki. Urodzony w Gorzowie Wielkopolskim siedmiokrotny reprezentant Polski podszedł do rzutu karnego w spotkaniu z VFL Bochum i pewnie wykorzystał jedenastkę.
Kownacki zrobił sobie wyśmienity prezent urodzinowy, ponieważ w dniu meczu z Bochum skończył 29 lat. Polski napastnik od tego sezonu broni barw Herthy Berlin, do której jest wypożyczony z Werderu Brema. Klub ze stolicy Niemiec ma jednak opcję przedłużenia pobytu Kownackiego w przypadku jego wykupu.
Nawrocki dał sygnał do ataku
W miniony weekend na zapleczu Bundesligi obejrzeliśmy nie jednego, a dwa gole w wykonaniu biało-czerwonych. Na listę strzelców wpisał się były zawodnik Legii Warszawa, Maik Nawrocki. 25-letni defensor pokonał bramkarza liderującego w rozgrywkach Schalke, w końcowej fazie spotkania. Bramka Polaka dała sygnał do ataku w starciu zakończonym remisem 2:2.
Nawrocki miał kłopoty z wejście do jedenastki Hannoveru. Przydarzyły się również problemy zdrowotne, przez które 25-latek rozegrał tylko 12 meczów. Nie przeszkodziło mu to w zaliczeniu trzech asyst na zapleczu niemieckiej elity. Nawrocki do Hannoveru jest jedynie wypożyczony ze szkockiego Celtiku Glasgow.
Ciekawostka weekendu – Bogusz
Bramkę w miniony weekend zdobyło nadspodziewanie wielu polskich piłkarzy. Żaden z nich nie zrobił jednak tego tak późno jak Mateusz Bogusz. Reprezentant Polski przeniósł się w tym roku z meksykańskiego Cruz Azul do amerykańskiego Houston Dynamo. Powrót do USA wyraźnie służy temu zawodnikowi.
Bogusz zaliczył ostatnio premierową asystę w tym sezonie MLS. Polak był bohaterem swojej drużyny, która wygrała 3:2 z Portland Timbers po jego trafieniu w piętnastej minucie doliczonego czasu gry. Jak zauważył specjalizujący się w piłce amerykańskiej Adam Kotleszka, był to drugi najpóźniej strzelony gol w całej historii MLS.
Ściągawka selekcjonera: występy Polaków za granicą:
Bramkarze: (7)
Łukasz Skorupski (Bologna FC) – cały mecz vs Sassuolo (1:0)
Kamil Grabara (VfL Wolfsburg) – cały mecz vs Hoffenheim (1:1)
Mateusz Kochalski (Karabach Agdam) – cały mecz vs Zira (3:1)
Marcin Bułka (NEOM FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Al-Taawon (2:2)
Radosław Majecki (Brest) – poza kadrą vs AS Monaco (0:2)
Cezary Miszta (Rio Ave) – na ławce vs Estrela (2:1)
Jakub Stolarczyk (Leicester City) – cały mecz vs QPR (1:3)
Obrońcy: (14)
Jan Bednarek (FC Porto) – cały mecz vs Moreirense (3:0)
Jakub Kiwior (FC Porto) – cały mecz vs Moreirense (3:0)
Matty Cash (Aston Villa FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Manchester United (1:3)
Jan Ziółkowski (AS Roma) – od 70. minuty vs Como (1:2)
Tomasz Kędziora (PAOK FC) – cały mecz i żółta kartka vs Levadiakos (3:0)
Bartosz Bereszyński (Palermo) – na ławce vs Monza (0:3)
Kacper Potulski (FSV Mainz) – od 81. minuty vs Werder (2:0)
Arkadiusz Pyrka (FC St. Pauli) – 89 minut vs B. Moenchengladbach (0:2)
Adam Dźwigała (FC St. Pauli) – 67 minut vs B. Moenchengladbach (0:2)
Sebastian Walukiewicz (US Sassuolo) – cały mecz vs Bologna (0:1)
Michał Karbownik (Hertha) – 89 minut vs Bochum (1:1)
Tymoteusz Puchacz (Sabah) – cały mecz vs Imisli FK (5:0)
Maik Nawrocki (Hannover 96) – cały mecz, gol i żółta kartka vs Schalke (2:2)
Patryk Peda (Palermo) – 64 minuty vs Monza (0:3)
Pomocnicy: (18)
Piotr Zieliński (Inter Mediolan) – cały mecz vs Atalanta (1:1)
Jakub Kamiński (1. FC Koeln) – 91 minut i żółta kartka vs Hamburger SV (1:1)
Nicola Zalewski (Atalanta) – 65 minut vs Inter (1:1)
Sebastian Szymański (Stade Rennais) – od 70. minuty vs Lille (1:2)
Michał Skóraś (KAA Gent) – cały mecz vs Zulte Waregem (2:0)
Przemysław Frankowski (Stade Rennais) – od 70. minuty i żółta kartka vs Lille (1:2)
Jakub Moder (Feyenoord) – cały mecz i żółta kartka vs Excelsior (2:1)
Jakub Piotrowski (Udinese Calcio) – od 76. minuty vs Juventus (0:1)
Oskar Pietuszewski (FC Porto) – 56 minut i gol vs Moreirense (3:0)
Bartosz Slisz (Brondby) – cały mecz vs Viborg (0:1)
Kacper Kozłowski (Gaziantep FK) – 87 minut, gol i żółta kartka vs Antalyaspor (4:1)
Filip Rózga (Sturm Graz) – 63 minuty, gol i żółta kartka vs Austria Wiedeń (5:2)
Adrian Przyborek (Lazio) – na ławce vs Milan (1:0)
Łukasz Łakomy (OH Leuven) – 45 minut vs Charleoi (2:0)
Maxi Oyedele (RC Strasbourg) – poza kadrą vs Paris FC (0:0)
Łukasz Poręba (SV Elversberg) – cały mecz i żółta kartka vs Furth (0:2)
Jakub Kałuziński (Basaksehir) – na ławce vs Galatasaray (0:3)
Jan Faberski (PEC Zwolle) – od 85. minuty vs Groningen (1:1)
Napastnicy: (11)
Robert Lewandowski (FC Barcelona) – cały mecz vs Sevilla (5:2)
Karol Świderski (Panathinaikos AO) – od 81. minuty vs Panetolikos (0:0)
Krzysztof Piątek (Al-Duhail SC) – cały mecz, dwa gole i asysta vs Al Sailiya (4:0)
Adam Buksa (Udinese Calcio) – poza kadrą vs Juventus (0:1)
Arkadiusz Milik (Juventus FC) – na ławce vs Udinese (1:0)
Adrian Benedyczak (Kasimpasa) – 75 minut i gol vs Eyupspor (1:0)
Mateusz Bogusz (Houston Dynamo) – cały mecz, gol i asysta vs Portland (3:2)
Dawid Kownacki (Hertha) – 77 minut i gol vs Bochum (1:1)
Mateusz Żukowski (FC Magdeburg) – 84 minuty vs Darmstadt (1:1)
Szymon Włodarczyk (Excelsior Rotterdam) – od 79. minuty vs Feyenoord (1:2)
Filip Szymczak (Royal Charleroi SC) – od 83. minuty vs OH Leuven (0:2)
Przeczytaj wcześniejszą odsłonę cyklu Polakach za granicą:









