Rażąca nieskuteczność Niemców w debiucie Flicka

Timo Werner i Leon Goretzka
Timo Werner i Leon Goretzka PressFocus

Reprezentacja Niemiec zaskakująco skromnie pokonała na wyjeździe Lichtenstein (2:0) po trafieniach Timo Wernera i Leroya Sane. Debiut Hansiego Flicka w roli selekcjonera zakończył się zatem zwycięstwem, choć niezbyt radującym kibiców.

Mnóstwo sytuacji, jedynie dwa gole

5:0, 4:1, 7:0 i 5:1. Ostatnie wyniki reprezentacji Niemiec w starciu z Lichtensteinem sprawiały, że trudno byłoby wyobrazić sobie Hansiemu Flickowi lepszego rywala w debiucie w roli selekcjonera. Były szkoleniowiec Bayernu Monachium zaskoczył, desygnując do gry młodego zawodnika swego byłego klubu, Jamala Musialę.

Die Mannschaft od początku rzuciła się na rywala, niemal dusząc go na własnej połowie. Niemcy znajdowali się przy piłce przez około 80 procent czasu gry! I choć ostrzeliwali bramkę Benjamina Buchela – oraz obramowanie bramki, jak Robin Gosens w 20. minucie – ale długo nie przekładało to się na gole. Wreszcie, tuż przed przerwą, indywidualną akcją popisał się Musiala. 18-latek przedryblował kilku rywali, po czym posłał perfekcyjne prostopadłe podanie do Timo Wernera, a napastnik Chelsea między nogami bramkarza posłał je do siatki.

Po zmianie stron obraz meczu się nie zmienił. Niemcy naciskali, ale brakowało im ostatniego podania lub szczęścia przy strzale. Ostatecznie, na kwadrans przed końcem futbolówkę w polu karnym dostał Leroy Sane. Skrzydłowy Bayernu odwrócił się i huknął zza zasłony, zamykając kwestię wyniku.

Die Mannschaft zdominowała swego rywala, ale tego musimy wymagać, gdy mierzy się z przeciwnikiem pokroju Lichtensteinu. Tak niewysoki wynik może martwić kibiców reprezentacji Niemiec, ale schematy ofensywne w debiucie Flicka wyglądały obiecująco.

Komentarze